| | Brzeżno Szlacheckie utrwaliło się w historii poprzez udział Kaszubów w walkach pod Wiedniem.Pod wodzą wojewody Denhoffa uczestniczyli oni w odsieczy wiedeńskiej króla Jana III Sobieskiego. Rocznicę tych wydarzeń uroczyście obchodzono w 1933 roku, a ostatnio zaś w 300 rocznice – 18 września 1983 r. Wtedy na majdanie wsi odsłonięto pomnik głaz upamiętniający historyczne wydarzenia. Na głazie wyryto znak kaszubskiego Gryfa oraz napis "Kaszubom pod Wiedniem – 1683-1983". Okres przedwojenny tak scharakteryzował autor kroniki szkolnej w tamtejszej szkole: „kto się bawił, to bawił – najwięcej panowie ze Straży Granicznej w mundurach. A chłopi stali spoglądali i myśleli, rozważali. Dola chłopa i robotnika była ciężka. Artykuły rolne w niskiej cenie. Przeludnione chałupy. Kawalerka podstarzała. Brak pracy. Wódka zwyczajna 3,60, masło 1,60, wódka wyborowa 4,80, spirytus 9-10 złotych”. Obecnie tę kronikę uzupełnia dyrektor szkoły Jerzy Matczak* – syn strażnika. W gminie Brzeżno i przylegającej do niej Lipnicy wsie były biedne z powodu nieurodzajnej gleby i zamknięcia granicy dla robotników sezonowych. Stały brak pracy powodował niezadowolenie wśród miejscowych Kaszubów. Często odbywały się tam tzw. Sekwestry i licytacje za zaległe podatki i długi. Do prac tych włączano strażników co wraz z tropieniem przekroczeń granicznych i przemytu – nieprzychylnie przyjmowane było przez miejscową ludność. Dochodziło do konfliktów. 6 września 1936 roku, na rozkaz kierownika placówki Łąkie, strażnicy Henryk Hołdys i Roman Chodkowski udzielili pomocy sekwesterowi z Chojnic przy zajęciu powózki u rolnika Karola Trzebiatowskiego, Rudolf brat Karola , zamierzał przemocą usunąć powózkę w czasie dokonywania zajecia. Zapobiegali temu straznicy. W czasie tej czynności uderzeni zostali przez Rudolfa kilkakrotnie biczyskiem. Za czyn znieważenia pracowników Strazy Granicznej, Sąd Okręgowy w Chojnicach skazał Rudolfa Trzebiatowskiego na jeden miesiąc aresztu. Strażników wykorzystywano do wszystkich czynności , określanych wtedy jako pomoc dla Polskiego Państwa. Na przykład komendant Komisariatu Brzeżno , w dniu 19 maja 1938 roku przydzielił do pomocy Posterunkowi Policji Państwowej siedmiu szeregowych Straży Granicznej do "rozpracowania" robotników, którzy rzekomo utrudniali prace robotnikom zajętym przy melioracji miejscowości Brzozowo. W 1937 roku strażnicy Komisariatu Konarzyny przez kilka dni brali znów udział w akcji poszukiwania kłusownika , który zastrzelił na służbie strażnika Tokarskiego. Bezrobocie na Gochach stawało się problemem nie do rozwiazania. W styczniu 1937 roku straż graniczna w Borzyszkowach organizuje zabawę taneczną. 22 złote czystego zysku z tej imprezy przeznacza na bezrobotnych w postaci wynagrodzenia za prace przy naprawie drogi z Borzyszkowa do miejscowości Łąkie. W maju 1938 roku podobną zabawę połączoną z przedstawieniem amatorskim pod tytułem „ Jak Bolko harcerzem został" reżyserowanym przez nauczyciela Konrada Gęsickiego organizują strażnicy w Brzeżnie. Zysk przeznaczono na dożywianie biednych gminy Brzeżno. Tymczasem... W Niemczech istniało wielkie zapotrzebowanie na robotników rolnych, a zarobki były tam stosunkowo wysokie. „Państwo Polskie posiadało umowy z Niemcami, na mocy których odbywała się sezonowa emigracja zarobkowa od 10-30 tys. Robotników w różnych latach. To nie zaspokajało potrzeb Niemców i przy pomocy różnych form organizowano na terenach przygranicznych nielegalny werbunek chętnych „. Korzystała z tego ludność przygraniczna. Tym bardziej, że brak możliwości zarobkowych u siebie stawiał wielu ludzi w sytuacji bez wyjścia. W 1937 roku pracowało w Niemczech od 12 do 18 tys. robotników rolnych, którzy nielegalnie udawali się na sezonową emigrację zarobkową. Na emigracje zarobkową udawali się również robotnicy z głębi kraju , nawet spod Lwowa. Na przykład 2 marca 1939 roku przytrzymano za nielegalne przekroczenie granicy z Polski do Niemiec Edwarda Manza , dziewiętnastoletniego kawalera , obywatela polskiego , narodowości niemieckiej z gminy Krasów w powiecie lwowskim. Zatrzymany przez straż graniczną w rejonie Sępólna Krajeńskiego oświadczył, że przyjechał w poszukiwaniu pracy. W cztery dni później zatrzymany został na dworcu kolejowym w Kamieniu Krajeńskim obywatel Aleksander Kenna z gminny Lubotyn w powiecie Koło , który chciał się udać za granice w poszukiwaniu pracy. Z pisma poufnego Urzędu Wojewódzkiego pomorskiego z 18 stycznia 1938 roku skierowanego do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, ze robotnicy w Niemczech w sezonie zdołali oszczędzić po 200 do 300 reichmarek. Większość robotników , którzy przebywali w Niemczech w roku 1937 wybierała się tam ponownie w roku następnym, bądź to na drodze legalnej bądź nielegalnej – w zależności od otrzymania paszportu lub przepustki. 20 kwietnia 1938 roku o godzinie 18.55 na odcinku placówki Łąkie strażnicy Hołys i Kloska oddali siedem strzałów z kbk. W wyniku tej akcji przytrzymano 34 polskich robotników sezonowych, których Niemcy nielegalnie przerzucali przez granice do Polski .Pochodzili oni z miejscowości przygranicznych: Borowego Młyna , Upiłki, Prądzony, Kobylich Gór. W tym samym dniu o godzinie 12-tej w pobliżu placówki granicznej Wojsk, należącej do Komisariatu Lipienice /Lipnica/ , starszy strażnik Jan Kupczak oddał jeden strzał z kbk. Do uciekających pięciu robotników, którzy przekroczyli nielegalnie granice z Niemiec do Polski. Przytrzymany został jeden robotnik, obywatel polski. W tym samym czasie , na innym odcinku granicy, strażnik Piotr Gilas oddał jeden strzał i zatrzymał obywatela polskiego nielegalnie przekraczającego granice z Niemiec do Polski. Pięć godzin później użyto psa służbowego „Hadzi” , który przytrzymał dziewięciu polskich robotników sezonowych , którzy nielegalnie przekroczyli granice wracając do Polski. W innym miejscu strażnik Paweł Sampara oddał jeden strzał , przytrzymując pięciu robotników sezonowych , obywateli polskich , przekraczających nielegalnie granice do Polski. Dwóch innych z tej grupy przytrzymanych zostało przez strażnika Stanisława Kowińskiego (arch. WP akta Straży Granicznej). Tydzień później (27 kwietnia 1938 roku) przed Zarządem Gminnym w Lipnicy odbyła się demonstracja bezrobotnych - zebrało się około 300 osób z okolicznych wsi żądając pracy lub paszportów na wyjazd na roboty do Niemiec. O pogarszającej się sytuacji i narastającym bezrobociu dowiadujemy się z meldunku sytuacyjnego nr 5/58 w którym podano , że 16 maja 1938 roku rozpoczął się strajk głodowy bezrobotnych w Chojnicach . Bezrobotni zgromadzili się przed magistratem i wywiesili czarne chorągwie. Strajkowało około 280 mężczyzn i kobiet z Chojnic i okolicy. Przy czym , około 130 osób demonstrowało na rynku przez całą noc, po czym w dniu następnym o godzinie 14 wydelegowali pięć osobową delegacje pod przewodnictwem Józefa Grygiela. Delegacja udała się do Starostwa, gdzie odbyły się rozmowy z udziałem inspektora pracy z Tczewa. W ich następstwie strajk o 17.30 rozwiązano. Do krwawych zajść nie doszło. * |
