NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Zbigniew Studziński []

Tu pozostałem, aby modlić się z wami i bronić tej ziemi tak długo, aż połączy się z Polską- ks. dr Bolesław Domański.

[NG: 40]   Autor: Zbigniew Studziński - (liczba artykułów: 25)
Ks. dr Bolesław Domański

Ks. dr Bolesław Domański







W bieżącym roku w związku z przypadającymi licznymi rocznicami ( w tym 70 rocznica wybuchu II wojny światowej ), wspominać będziemy wiele wydarzeń i postaci. Myślę, że warto przypomnieć Ks. Patrona Bolesława Domańskiego i przybliżyć go naszym czytelnikom. W kwietniu mija 70 rocznica śmierci tego niezwykłego kapłana " Wodza Polaków w Niemczech".
Ks. dr Bolesław Domański urodził się 14 stycznia 1872 roku w małej kaszubskiej wsi Przytarnia, w parafii wielewskiej. ( O Przytarni, miejscu swojego urodzenia, pisał Franciszek Studziński w "Pamiętnikach", które były publikowane na łamach "Naji Gochë" ).
Rodzicami ks. Bolesława byli, Franciszek i Ewa, z domu Perszyk. Ojciec, absolwent Seminarium Nauczycielskiego w Grudziądzu, przybył w 1869 roku do Przytarni. Pracował tu do r. 1876. Tu urodził się Bolesław i jego dwaj bracia. Po 46 latach pracy nauczycielskiej w różnych miejscach na Pomorzu, Franciszek Domański przeszedł na emeryturę. Cieszył się szczególną opinią. Jako Polak był szykanowany przez władze pruskie za to, że używał w nauczaniu języka polskiego. Ideałami patriotyczno - religijnymi przesiąknięta była atmosfera domu Domańskich. " Najwyższy szacunek dla poświęcających się bliźnim, sprawom narodowym, kulturze i polskości szeroko pojętej z myślą o podniesieniu ogółu społeczności polskiej na wyższy, europejski poziom cywilizacyjny, zarazem wykonujących z najwyższym oddaniem swoje obowiązki zawodowe i rodzinne, był istotną cząstką atmosfery domu Domańskich".* Atmosfera domu, ale także kolejne etapy edukacji, które przeszedł ks. Bolesław Domński, niewątpliwie wpłynęły na późniejszą jego duszpasterską i społeczną działalność.
Droga edukacyjna, jaką przeszedł, była dość typową drogą ogółu inteligencji polskiej Pomorza Nadwiślańskiego. Najpierw, więc był uczniem pruskiej szkoły ludowej w Kiełpiu, gdzie mieszkał i uczył jego ojciec. Następnie uczęszczał do biskupiego gimnazjum Collegium Marianum w Pelplinie. Było ono jedyną szkoła średnią na Pomorzu, w której dominowali Polacy i gdzie uczono języka polskiego. Tu Bolesław Domański spędził 7 lat wśród zacnych księży - profesorów, wszechstronnie wykształconych, patriotów, którzy z zamiłowaniem rozwijali zainteresowania młodzieży. Maturę zdał, jak większość wychowanków Collegim Marianum, w gimnazjum chełmińskim, które było wówczas bardzo silnym ośrodkiem tajnej działalności filomackiej i polskiego życia narodowego. Po maturze wrócił do Pelplina, aby studiować teologię w Seminarium Duchownym. Po otrzymaniu święceń subdiakonatu w 1893 roku, dzięki staraniom biskupa ks. Leona Rednera, otrzymał od władz pruskich stypendium na studia uniwersyteckie Został przyjęty do Królewskiej Pruskiej Teologicznej i Filozoficznej Akademii w Monasterze. Tam w 1895 roku otrzymał święcenia kapłańskie, a w 1897 roku obronił pracę doktorską z filozofii. Z Monasteru wrócił do rodzinnej diecezji i otrzymał przydział wikarego do Lubawy, gdzie spędził zaledwie rok. Został powołany na stanowisko prokuratora Collegium Marianum, a następnie otrzymał nominację na profesora filozofii w seminarium duchownym. Na stanowisku tym pracował trzy lata, przekazując swą wiedzę i kształcąc charaktery kolejnemu pokoleniu pomorskich kapłanów. W 1902 roku ks. Domański zrezygnował z pracy profesorskiej i kariery naukowej i wrócił do pracy duszpasterskiej, co było niemałym zaskoczeniem. Doszukiwano się różnych przyczyn. "Najprawdopodobniejsze wydaje się to, że po prostu ks. Domański chciał z większą swobodą realizować swoje powołanie w konkretnej rzeczywistości parafialnej i służyć ludziom, na co dzień w ich zmaganiach o sprawy ciała i ducha, a także na polu walki narodowej, jaka toczyła się wówczas na Pomorzu, a której, ze zrozumiałych względów, trzeba było starać się unikać w murach seminarium".*
Ks. bp Rosentreter powierzył, ks.dr Domańskiemu parafię złotowską. Musiał jednak czekać na aprobatę władz pruskich, bowiem biskupiego kandydata musiał zaakceptować książę pruski Fryderyk Leopold Hohenzollern. W tym czasie w sąsiedztwie Złotowa, w parafii Zakrzewo, zmarł ksiądz proboszcz. Ks. Domański złożył podanie o probostwo w Zakrzewie. Po wielu perypetiach, sprzecznych opiniach władz o nim jako o Polaku i jego wrogości wobec rządowej polityki germanizacyjnej, ks. bp. zarządził wprowadzenie ks. Domańskiego na urząd proboszczowski w Zakrzewie. Parafia liczyła 4100 dusz. Zakrzewo było najbardziej polską wsią w parafii. Miało dobrze przygotowany grunt do realizacji ambitnych planów duszpasterskich i narodowych, jakie zamierzał realizować ksiądz patron. Jako proboszcz wykazywał wielką troskę zarówno o sprawy duchowe, jak i materialne powierzonych jego pieczy parafian. Wzbogaciło się ich życie religijne i moralne. Starał się podnieść wartość człowieka - bez względu na jego pozycję społeczną i majątkową. Zakrzewski kościół stawał się dzięki jego wysiłkom jednocześnie przybytkiem chrześcijańskiej kultury polskiej. Nie zmarnował sił duchowych i materialnych ani własnych, ani parafian, ucząc ich najtrudniejszej sztuki życia godnego według prawd wiary, dając im przykład solidności, na co dzień.
Wszystkie te jego poczynania nie podobały się władzy pruskiej. Urzędnicy przeszkadzali mu i szukali zaczepki. Włóczyli go po sądach, aresztach, oskarżając fałszywie o łamanie prawa. Np., gdy został prezesem Kółka Rolniczego w Zakrzewie, władze zarzucały, że Kółko ma charakter stowarzyszenia politycznego.
Lata 1918 - 1920 mimo odzyskania niepodległości, były dla ks. dr B. Domańskiego latami walki. Walki o przyłączenie ziemi złotowskiej z całym Pomorzem Nadwiślańskim do Polski. Walka ta została przegrana.
W 1919 roku powstał w Berlinie Komitet Narodowy Polaków na Obczyźnie, do którego dokooptowano ks. B. Domańskiego. Gdy Komitet rzucił hasło masowej reemigracji Polaków do Kraju, ks. Domański się temu sprzeciwił. Zaprotestował słowami: - "Zdradę narodową popełnia ten, kto opuszcza ojcowiznę". A do parafian mówił: "Tu pozostałem, aby modlić się z wami i bronić tej ziemi tak długo, aż połączy się z Polską".
27 sierpnia 1922 roku powstał Związek Polaków w Niemczech. Ks. dr B. Domański stworzył V Dzielnicę Związku Polaków, obejmującą Pogranicze i Kaszuby i został jej prezesem. W 1927 roku został wiceprezesem, a 12 marca 1931 roku prezesem całego Związku Polaków w Niemczech. Angażował się w działania we wszystkich dziedzinach życia społeczności polskiej, mobilizując rodaków do czynnej walki o swoje. W 1929 roku został wybrany patronem ( prezesem ) Rady Nadzorczej Związku Spółdzielni Polskich w Niemczech z siedziba w Berlinie ( Od tego czasu przylgnął do niego tytuł Księdza Patrona ), a w 1933 prezesem nowo powstałej berlińskiej spółki akcyjnej Bank Słowiański. O instytucjach mówił, że stoją na straży polskiej niezależności gospodarczej. Ważnym dla niego zadaniem była walka o polską szkołę. Wywalczył "Ordynację dotycząca uregulowania szkolnictwa dla mniejszości polskiej w Prusach". W 1933 roku został kuratorem Związku Polskich Towarzystw Szkolnych w Niemczech. Zaczęły wtedy powstawać szkoły polskie nie tylko na ziemiach Pogranicza, Krajny i Kaszub.
Działalność ks. Domańskiego i jego słowa o konieczności aktywizacji narodowej Polaków w państwie niemieckim, rozchodziły się po całych Niemczech, a także po Polsce i świecie. Oparciem moralnym dla Ks. Patrona i Polaków w Niemczech, poza wiarą, był fakt istnienia niepodległej Polski. Symbolem więzi z Polską był znak Rodła. Powstał z inicjatywy dra Jana Kaczmarka. Znak ten wyobrażający bieg Wisły symbolizował polskość.
Największym wydarzeniem w dziejach Polaków w III Rzeszy był I Kongres Związku Polaków w Niemczech, który odbył się w berlińskim Theater des Volkes 6 marca 1938 roku. Kongres stanowił apogeum działalności Związku i Ks. Patrona, który wygłosił na nim swoje najwspanialsze przemówienie na temat polskości - wyznanie wiary chrześcijanina i Polaka.* Podczas Kongresu kierownik naczelny Związku dr Jan Kaczmarek, w imieniu zebranych ogłosił uroczyście 5 Prawd Polaków :

Prawda pierwsza - Jesteśmy Polakami!
Prawda druga - Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci!
Prawda trzecia - Polak Polakowi Bratem!
Prawda czwarta - Co dzień Polak Narodowi służy!
Prawda piąta - Polska Matką naszą - nie wolno mówić o Matce źle!

Niedługo po Kongresie rozeszła się smutna wiadomość. W lecznicy św. Józefa w Berlinie 21 kwietnia 1939 roku zmarł ks. dr Bolesław Domański. Uroczystościom pogrzebowym w Zakrzewie 26 kwietnia przewodniczył ks. Józef Styp - Rekowski ( jego przyjaciel i współpracownik w Związku ). Obecny był też ks. Konstantyn Dominik, ówczesny sufragan chełmiński, przyjaciel ks. Domańskiego jeszcze z Seminarium Duchownego w Pelplinie.

Na koniec chciałbym podkreślić, że społeczność parafii wielewskiej jest dumna, że z tego środowiska wyszedł tak wspaniały człowiek. Dała swój dowód pamięci, odsłaniając z inicjatywy Zrzeszenia Kaszubsko - Pomorskiego w kościele w Wielu tablicę pamiątkową w dn. 9 kwietnia 1989 roku, w 50 rocznicę jego śmierci.
Po raz drugi upamiętniono ks. dr Bolesława Domańskiego w dniu 29 czerwca 2002 roku, w 130 rocznicę jego urodzin. W tym dniu odsłonięto na budynku szkolnym w Przytarni, miejscu urodzenia Ks. Patrona, tablicę pamiątkową. Inicjatorem i fundatorem tablicy był oddział Zrzeszenia Kaszubsko - Pomorskiego z Wielkiego Buczka z Gminy Zakrzewo, z panią prof. Jowitą Kęcińską. Nasz miejscowy oddział Zrzeszenia i Instytut Kaszubski z Gdańska z prof. Józefem Borzyszkowskim, byli gospodarzami i współorganizatorami uroczystości.


*Borzyszkowski Józef , Lud polski się nie da..., Gdańsk 1989r.
 

 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: ślubna fotografia multipower suplementy i odżywki sportowe Tanio i szybko odżywki dla kulturystów ActiveBody odżywki dla kulturystów i innych sportowców Altany ogrodowe