| | Muzyczne pozdrowienia z Tucholi[NG: 40] Autor: Marek Kozłowski - Bory Tucholskie (liczba artykułów: 2)Pozdrawiam serdecznie z Tucholi. Przesyłam tez w załączeniu niespodziankę.
-Na Bytów od Chojnic Ref. -A w Borowym młynie -Są „boćki”, to dobrze… -Przed kościołem lipa -Gościu siądź pod lipą, -Toń jeziora modra -Na spokojnym niebie -Strumyk od jeziora -Dalej Wierzchocina * (1)„…Jestem myśliwym. należe do Koła Myśliwskiego nr 142 „Słonka” w Woziwodzie. Najchętniej biorę udział w polowaniach zbiorowych. Jestem członkiem komisji kultury Okręgowej Rady Łowieckiej. (2). „…Moi synowie również połknęli bakcyla muzyki myśliwskiej Starszy Karol poszedł w moje ślady. Zaczynał jako kilkuletni chłopiec i gra do dzisiaj. Studiuje na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy i szefuje zespołowi sygnalistów. Bardzo mi pomaga przy organizacji Festiwalu Muzyki Myśliwskiej i Wieżowej, zajmując się stroną informatyczną. Młodszy Paweł również grał na sygnałówce. Teraz ma 17 lat i uczy się w Szkole Mistrzostwa Sportowego Polskiego Związku Piłki Siatkowej w Spale. Od niedawna gra w I lidze. Jego trenerem jest Grzegorz Ryś. W tej chwili nie ma czasu na grę na rogu, bo zajmuje się karierą sportową. (3) „…Muzyka myśliwska stała się pasją rodzinną. Możemy o tym dyskutować i radzić sobie wzajemnie. Również moja żona chętnie bierze udział w imprezach myśliwskich i przeglądach muzyki myśliwskiej. Ma w tym gronie wielu znajomych. (4) „… W moim domu rodzinnym były tradycje muzyczne. Moja mama zawsze lubiła śpiewać. Do dzisiaj, a ma już 83 lata, przechowuje swój zeszyt z piosenkami, w którym znajdują się również stare pieśni myśliwskie. Ojciec w wolnym czasie grał na małym akordeonie, był samoukiem. Również mój starszy brat grał świetnie na akordeonie. Jako uczeń Szkoły Podstawowej w Łąkorzu śpiewałem w szkolnym chórze. Moja siostra również w nim śpiewała, a brat akompaniował na akordeonie. (5) „…Z muzyką myśliwską zetknąłem się po przyjściu do Technikum Leśnego w Tucholi. Gdy na rozpoczęciu roku szkolnego usłyszałem szkolną orkiestrę, moim marzeniem było w niej grać. Kiedy ogłoszono w szkole nabór nowych członków, natychmiast się zgłosiłem. Orkiestrę prowadził Zbigniew Sampławski, który był świetnym pedagogiem. Grałem na trąbce i na sygnałówce. Ówczesny nauczyciel Czesław Sielicki, założyciel sokolarni, zachęcał członków orkiestry do gry na sygnałówkach. Na początku nie było łatwo, ale nauczyłem się sygnałów myśliwskich. Graliśmy na rządowych polowaniach i na centralnych dożynkach w Płocku. Graliśmy na apelach, na uroczystościach miejskich, na pogrzebach leśników… (6)””… Zespół Sygnalistów Myśliwskich „Jenot” przy Technikum Leśnym w Tucholi którym kieruje powstał w 1981 roku kiedy to rozpocząłem pracę w tucholskim Technikum Leśnym. Wówczas to sygnały myśliwskie grali członkowie orkiestry szkolnej. Zaktywizowałem sygnalistów i wzięliśmy udział w konkursach. W zespole było kilka osób. Na pierwszym konkursie techników leśnych w 1982 roku zajęliśmy I miejsce. (7) „…Jestem przekonany, że właśnie Tuchola najbardziej przyczyniła się do rozwoju sygnałów myśliwskich w powojennej Polsce. Obecnie w całym kraju odbywają się konkursy, ale zaczęło się Tucholi. Tu w 1990 roku na konkursie wprowadzono klasy sygnałów myśliwskich w klasach: A, B, C. Po ich wprowadzeniu w konkursach mógł startować nie tylko mistrz, ale również początkujący trębacz. Dzięki temu na konkurs zaczęło przyjeżdżać dwa razy więcej uczniów. (8) „…Chlubię się moim opracowaniem „Czar myśliwskiego rogu” wydanym w 1997 roku, które oprócz krótkiej historii sygnałów myśliwskich w Polsce zawiera zapis nutowy sygnałów myśliwskich. Następne takie wydawnictwo (zbiorowe) ukazało się dopiero w 2000 roku. (9)”…Uczniowie naszego Technikum są zainteresowani grą na rogu w zespole „Jenot”? (10) „… Najlepszym sygnalistą w naszym zespole jest Karol Kroskowski, który ubiegłym roku zdobył aż jedenaście nagród w konkursach. Ma wyjątkowy talent – dobrze gra na małym i dużym rogu. ( Za Tygodnikiem Tucholskim nr 44/2007 –red. Hanną Szulwic opracował tz.)
|
