NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

 „A cze znosz te, broce młody, te
pomorscie twoje rody?
Tech Kaszubów, Kociewiaków,
I tech Gochów, Borowiaków”
(Izydor Gulgowski)

Rozpoczynamy dziewiąty rok wydawania naszego magazynu i szósty działalności naszej Fundacji.
Jaki ten rok przyniesie efekty naszej pracy?.działań napewno utrudnionych ogólną sytuacją ekonomiczną w naszym kraju, która bezwątpienia będzie miała również wpływ na stopień zaangażowania naszych środowisk obywatelskich, naszych tutejszych Kaszubów – Pomorzan, stanowiących ostoje i motor dla naszej działalności,. Społecznej pracy, którą wykonujemy (de facto) na ich rzecz, na rzecz środowiska naszego zamieszkania, na rzecz utrwalania tradycji i współczesnego rozwoju cywilizacyjno – kulturowego naszych lokalnych środowisk a przede wszystkim na rzecz wychowania w tym patriotycznego naszej młodzieży.
Tego ostatniego mogę być pewien, że patriotyzm u nas nie zaginie. Nie zaginie on u nas zarówno na Gochach, Zaborach i Borach oraz Ziemi słupsko – słowińskiej. W tym względzie nasze szkoły pracujący w nich nauczyciele i wychowawcy są tego dowodem, czego przykładem może być najbliższa nam szkoła w Borowym Młynie oraz również pobliskie placówki zwłaszcza w Brzeźnie Szlacheckim, Lipnicy, Kramarzynach, Tuchomiu czy w Niezabyszewie i Ugoszczy…. Gwarancją w tym względzie są także nasi kapłani, pasterze naszych parafii…z moimi mi najbliższymi, członkami Kapituły Fundacji ks. Władysławem Szulistem z Libusza i ks. Jackiem Halmanem z Borowego Młyna i proboszczami sąsiednich parafii
Co do reszty spraw w tym naszego zdrowia i życia …mistycznie należy stwierdzić, że „wszystko, co jest doczesne jest w ręku Boga” On, gdy zechce może sprawić cuda?
Na każdym początku w tym na progu Roku, kreśli się plany, które jak w przypadku pracy naszej gazety czy Fundacji wynikają z często z …marzeń.
Naszych wspólnych marzeń o tym by wciąż było nam wszystkim lepiej…
Wiem … jestem jednym z tych często naiwnych marzycieli, których prekursorem jest hiszpański Don Kichot.
No cóż marzy mi się, że przy pomocy moich Przyjaciół, Mecenasów, Darczyńców, Ludzi Dobrej Woli i Czynu a zwłaszcza członków wyżej wspomnianej Kapituły Naszej Fundacji i być może lokalnych władz samorządowych, ZKP i innych tutejszych organizacji społecznych …uda nam się wspólnie osiągnąć, na miarę naszych lokalnych aspiranci i sił – nakreślone a przede wszystkim potrzebne cele.
Nadzieją w tym względzie napawają zawiązane nasze więzi z dowództwem 7 Brygady Obrony Wybrzeża z Słupska a przede wszystkim z jej dowódcą gen. bryg. Januszem Sobolewskim, zwłaszcza wspólnie liczymy na ich spożytkowanie na rzecz godnego uczczenia 70 rocznicy wybuchu II wojny światowej w tym jednego z dowódców kampanii wrześniowej-jednego z jej bohaterów - śp. Gen. Stanisława Grzmot Skotnickiego, który dowodził naszymi Kaszubami i Pomorzanami walczących pod jego komendą w szeregach Grupy Operacyjnej „Czersk” Generał z resztkami ostatniego z pododdziału z tego ugrupowania poległ 18 września 1939 roku w bezpośredniej walce nad Bzurą. Dzisiaj słupska 7 BOW nosi jego imię.
W tym numerze ( i kolejnych) piórem mjr. Andrzeja Szutowicza przypominamy sylwetkę tego bohatera a we wrześniu br w tych rocznicowych dniach być może uda się nam w miejscu śmierci generała i jego podkomendnych, wznieść poświęconą im Strażnicę Pamięci Żołnierzy Polskiego Września, Obrońców naszej Ojczyzny. Strażnicę strzegącą dzisiaj pamięć o ich męczeńskim i żołnierskim znoju, o ich patriotyzmie i bohaterstwie, wzorze dla współczesnej młodzieży.

Ponadto w 2009 roku zamierzamy m.in. kontynuować zainaugurowane w roku poprzednim: - Spotkania (publicystów, literatów, animatorów działań społeczno kulturalnych) „Na Gochach”, a także:
- Kontynuować zainicjowaną w 2006 roku budowę (kolejnych) Izb/Strażnic Tradycji i Patriotyzmu (takowe wznieśliśmy: w 2006 roku na terenie Leśnictwa Dywan gm. Dziemiany i w 2008 nad j. Gwiazdy k/ Borowego Młyna)
-Podjąć się działań (m.in. poprzez org. pleneru rzeźb/ malarsk) na rzecz wyposażenia
Kalwarii w Borowym Młynie w zgodne z ideą tego miejsca znaki naszej wiary,
- Zorganizować w Borowym Młynie szlakiem stojących tam obelisków i tablic pamięci –w ramach obchodu rocznicy wybuchu II wojny światowej - „Biegi Pokoju i Jedności Europejskiej”,
- Przeprowadzić ponadpowiatowy konkurs literacko, plastyczno historyczny dla młodzieży szkół podstawowych i gimnazjalnych,
-, Jak co roku upamiętnić poprzez rocznicowe spotkania: pomorską dynastie Gryfitów suwerennych władców naszego słowiańsko - pomorskiego suwerennego księstwa, w tym
- Zainicjować i poprowadzić prace organizacyjne w zakresie idei budowy w Słupsku pomnika księcia Bogusława X Wielkiego Gryfity
- Kontynuować wydawanie magazynu regionalnego „Naji Gochë”.
Plany te zrealizujemy przede wszystkim, gdy otrzymamy pomoc materialną w ramach złożonych przez nas wniosków a także z wpływów tzw. 1% od podatku zadeklarowanego na naszą rzecz przez naszych sympatyków. W tym numerze zamieszczamy tegoroczny apel o dokonywanie takowych wpłat. Z góry z całego serca za nie dziękujemy!!!

*
Tym razem 16 marca w słupskim kościele św. Jacka nekropoli Grafitów, organizujemy kolejne spotkanie patriotyczno – ekumeniczne ku pamięci tego książęcego rodu, dynastii suwerennych władców Pomorza w okresie XII do XVII wieku. Przebiegać one będą pod hasłem „Tożsamość i pamięć”
*
Tożsamość i pamięć

Po raz czwarty od 2006 r. - Fundacja „Naji Gochë” spełniając prośbę o pamięć i modły, wyrażoną w testamencie przez ostatniego słupskiego Gryfitę, księcia Ernesta Bogusława, zaprasza Słupszczan w rocznicę jego śmierci, do słupskiego kościoła św. Jacka na modlitwę i spotkanie z historią Pomorza.
16 marca br w 325 rocznicę Jego śmierci w kościele Św. Jacka, odbędzie się ekumeniczne spotkanie patriotyczno – modlitewne ku pamięci Gryfitów oraz w intencji pomyślności Mieszkańców i Włodarzy Ziemi Słupskiej. To okolicznościowe nabożeństwo poprowadzi ks. prałat Jan Giriatowicz, proboszcz tej świątyni- dusza przedsięwzięcia oraz proboszczowie słupskich parafii – prawosławnej ks. Mariusz Synak, ewangelickiej ks. Wojciech Froechlich i greko – katolickiej ks. Bogdan Pipka.
W uroczystości tej, co roku licznie uczestniczą Słupszczanie oraz przedstawiciele władz samorządowych Słupska i powiatu słupskiego, organizacji i instytucji kulturalnych w tym członkowie Zrzeszenia Kaszubsko – Pomorskiego. Uroczystość uświetniają poczty sztandarowe: miasta Słupska, miejscowego Oddziału ZKP oraz znaki i proporce, Drużyn Rycerskich – Bogusława V ze Słupska i Gryfitów z Bytowa.
W okolicznościowym programie artystycznym wstąpi Zespół Muzyki Dawnej z PSM w Sławnie, prowadzony przez Bogumiła Płacheckiego, oraz uczniowie szkół słupskich, na organach koncertować będzie Maestro - Janusz Dudziński.
W ubr podczas tego Spotkania Fundacja Naji Gochë wystąpiła z uzgodnioną z dyrekcją Muzeum Pomorza Środkowego i Towarzystwem Przyjaciół Muzeum inicjatywą budowy w Słupsku pomnika Bogusława X Wielkiego - Gryfity. W przedsięwzięciu tym udział zadeklarowały już niektóre słupskie przedsiębiorstwa, organizacje i instytucje. Jest już opracowana wstępna wizualizacja pomnika i miejsca jego postawienia. Zamierza się niniejszy pomnik po uzgodnieniach i zgodzie Samorządu Słupska i Prezydenta Miasta, wznieść i odsłonić w jedną z historycznych rocznic lokacji miasta tj. 700 – lecia, tj. w tą, która przypada w 2010 roku
Kościół Św. Jacka – miejsce naszych Spotkań poświęconych pamięci Gryfitów - jest jedną z pomorskich nekropolii tego rodu – sprawującego przez wiele set lat suwerenne rządy na terenie księstwa Zachodnio Pomorskiego w tym słupskiego.
Poza ks. Ernestem Bogusławem pochowana jest w kościele Św. Jacka jego matka, księżna Anna Gryfitka i inni członkowie tego rodu, w tym księżne, dla których zamek w Słupsku, po śmierci ich mężów był, jako tzw. Wdowi Dom - miejscem ich zamieszkania..
Niestety – dzisiaj nadal nie wszyscy Słupszczanie zdają sobie sprawy, że historia Ziemi Słupskiej i Słupska nie zaczęła się w 1945 roku. Nie upowszechnia się wszechstronnej wiedzy o bogatej historii naszego miasta, które od zarania swego powstania było słowiańskie, a później było jednym z filarów suwerennego państwa pomorskiego, które to zostało w 1647 roku, po bezdzietnej śmierci ostatniego z jego władców - Bogusława XIV poddane rozbiorowi, który dokonała Brandenburgia i Szwecja. Ten rozbiór spowodował, że ta kaszubsko – pomorska ziemia na wiele lat weszła nasamprzód w skład Brandenburgii, po czym państwa pruskiego a na końcu w skład Rzeszy Niemieckiej
To m.in. te nasze Spotkania ku pamięci Gryfitów mają zaświadczać o tym, że fala germanizacji, która przelała się przez Pomorze nie zdołała wyrwać z duszy tej słupsko – pomorskiej ziemi pamięci o tym skąd jej słowiańsko - kaszubsko – pomorski ród. To z tego okresu - niczym bohaterscy Stolemowie - Strażnicy Pamięci i świadectwo tamtego czasu, - przetrwały do dzisiaj m.in. w Słupsku, wzniesione za panowania Gryfitów liczne średniowieczne budowle, oraz zabytki kultury materialnej, które zgromadzono dzisiaj w słupskim Muzeum Pomorza Środkowego, a także w pobliskim Bytowie i Darłowie.

No cóż Słupszczanom, dumny i historyczny Gryf ko nadal przede wszystkim kojarzy się tylko z nazwami klubów czy obiektów sportowych. Szkoda, że wizerunek herbu naszego miasta (a także wielu innych pomorskich miast i gmin noszący ten historyczny kaszubsko – pomorski herb) z Gryfem, nie kojarzy się z jego chlubnym słowiańskim rodowodem i pochodzeniem oraz wielowiekową historią władców tej kaszubsko – pomorskiej ziemi. Nie utożsamia się z tym wszystkim, co powinno wzmacniać dzisiaj w nas poczucie dumy bycia Słupszczaninem, mieszkańcem tej od wieków słowiańskiej ziemi.
Czy komuś się nie podoba …to nie może nic zrobić na przekór prawdzie? Historia Ziemi Słupskiej i Słupska jest nie germańska a słowiańska - innej historii, będącej fundamentem naszej słupskiej współczesności nie mamy? To taka a nie inna, jest wyznacznikiem naszej dzisiejszej słupskiej tożsamości, jest naszą dumą i godną pamięcią. Boć my współcześni Słupszczanie nie jesteśmy potomkami - często nie z własnej woli – polskich, ukraińskich, niemieckich czy innej nacji kolonistami Pomorza – stąd nie musimy w tym względzie nadal działać w myśl zasady, że tu od 1945 roku budujemy na gruzach „germanizmu” polski Słupsk, że w nim muszą, przeto na tą miarę tej nowo narodowej sprawy, mieszkać w nim oderwani od korzeni tej słowiańsko – pomorskiej ziemi, nowo wykreowani Słupszczanie kosmopolici. Nic bardziej błędnego… Dla dzisiejszych Słupszczan bez względu skąd przybyli tu ich przodkowie… Słupsk jest naszą małą Ojczyzną (tak jak i ta duża – matka Polska) stanowi - jak w swej definicji narodu pisał Marice Barres - jedność tutejszej ziemi z tymi, co tu umarli („ziemia i umarli, to wspólne posiadanie starożytnego cmentarza i pragnienie zachowania go niepodzielnym”). Również w tym duchu musimy utrwalać świadomość, że „każde pokolenie (narodu) jest tylko piętrem dobudowanym do wznoszonego przez stulecia gmachu społeczeństwa” (Paul Bourget)
Zważywszy dzisiaj to wszystko - „my – tutejszy -naród” musimy na fundamentach regionalnej historii tej Ziemi być orędownikami jej prawdziwej historii a przez to jako jej „dzieci” – rodzimymi patriotami.
Bowiem to tu w tej słupskiej ziemi i w jej historii a nie gdzieś indziej w innej części Polski są korzenie naszej słupskiej tożsamość i pamięci, którą winniśmy z dumą pielęgnować i przekazać tym, co po nas…

*
A więc w Imię Boże … podejmijmy realizacje naszych tegorocznych społecznych zamierzeń…
Dziękując Państwu za dotychczasową udzielane wsparcie, jakie okazujecie nie tylko naszej organizacji - życzę dalszych udanych i satysfakcjonujących Was przedsięwzięć biznesowych i naukowych a także z serca życzę dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności w życiu osobistym.


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: Komisy samochodowe