| |
Z przeszłości Lipnicy (cz.II.)W cyklu: Nasze wsie i miasta (liczba artykułów 17)[NG: 07] Autor: Władysław Szulist - Lipusz (liczba artykułów: 40)Goldbeck w 1789 roku wyliczył w szlacheckiej wsi Lipnica 20 dymów różnych właścicieli. Nie wiadomo dlaczego w 1820 roku liczba dymów czyli kominów spadła do 14, a stan ludności wynosił tylko 41 osób. Może wpłynęły na to wojny napoleońskie na początku XIX wieku. Liczba ludności we wsi szybko wzrastała skoro w 1848 roku wynosiła już 161 dusz, a w 1867 roku – 235 dusz. W tym ostatnim roku dzieci z Lipnicy uczęszczały do szkoły w Kiedrowicach. Są to dane statystyki kościelnej. Kolejna statystyka państwowa w Lipnicy z 1868 roku odnotowała szkołę ewangelicką, pocztę, domów (Gebäude) 83, prywatnych domów mieszkalnych 27, 229 katolików i 12 ewangelików. Szkoła katolicka mieściła się w Kiedrowicach. Następne pruskie dane pochodzą z 1871 roku, które dodają 34 domy, 55 rodzin, ogółem 26 ewangelików i 278 mieszkańców, a wieś określono jako części dóbr rycerskich. S. Ramułt zapewne za statystyką pruską przyjął podział ludności Lipnicy na Kaszubów: 9 ewangelików i 435 katolików oraz Niemców: 3 katolików i 35 ewangelików. Wówczas w statystykach łączono Lipnicę ze Smołdzinami. W podziale na Niemców, Polaków i Kaszubów – oczywiście sztucznym – w 1905 roku ten procent przedstawiał się następująco: 8,3%; 58,1% i 33,5%. Leksykon gmin z 1910 roku zauważa we wsi 492 mieszkańców, 15 ewangelików, 279 Polaków katolików i 148 Kaszubów katolików, przy czym łatwo zauważyć, że ten narodowościowy podział jest sztuczny. Ewangelicy uczęszczali wówczas do kościoła w Borowym Młynie. Wieś posiadała urząd stanu cywilnego. Godny odnotowania jest stosunek lipniczan do polskiej sprawy narodowej w czasie pruskiego zaboru. Otóż w 1876 roku na wiecu w Lipnicy poruszono sprawę języka polskiego w szkołach powszechnych, a w 1885 roku wysuwano żądania w obronie języka polskiego w nauce religii. Katolickie i ewangelickie dzieci w 1904 roku uczyły się w szkole powszechnej w Lipnicy. Do szkoły uczęszczały także dzieci ze Smołdzin. Nauki udzielało 2 nauczycieli dla 109 dzieci katolickich. Wieś liczyła wówczas 400 dusz. Do dwuklasowej szkoły z 2 nauczycielami w 1928 roku uczęszczało 89 dzieci. Wieś zamieszkiwało wówczas 421 katolików. We wsi w 1930 roku swoją pracę rozpoczęły siostry franciszkanki, początkowo w liczbie 5, które odwiedzały aż 13 wsi z chorymi. Do ich kaplicy w niedzielę na Mszę św. przychodzili także mieszkańcy wsi. Stałego lekarza wieś otrzymała w 1931 roku. Siostry na Boże Narodzenie przygotowały jasełka, a latem organizowały dla dzieci kolonie. Na rozwój wsi w okresie międzywojennym wpłynęły cotygodniowe targi i kilka jarmarków w ciągu roku z bydłem i końmi. Komunikację ułatwiał dojeżdżający z Chojnic autobus. Pracy społecznej w tym czasie bardzo poświęcał się wójt Lipnicy Józef Słomiński. Lata drugiej wojny światowej stały się gehenną dla Lipnicy. Panem wsi stał się Amtskomisarz Domisch, który przed wojną posiadał sklep w tej miejscowości, o czym informuje pamiętnik Jana Wojciechowskiego. Niemiecka żandarmeria posiadała w Lipnicy swój posterunek. Przy końcu 1944 roku wyznaczono ostatni termin w celu przyjęcia do tzw. III grupy narodowościowej. Wszystkie rodziny stawiły się przed komisją w skład której wchodzili wójt Scheel i pełnomocnik Domisch. W licznych lasach okolicy Lipnicy działała w czasie wojny polska partyzantka „Gryfa Pomorskiego”. Trafnie sytuację określił Jan Dorawa z Zapcenia, który podaje, że w dzień przyjeżdżała niemiecka policja po mięso i wędliny, a w nocy partyzanci. Z okolicy przychodził J. Gierszewski komendant Gryfa, skrytobójczo zamordowany koło leśniczówki Dywan w pobliżu Dziemian. Jego grób znajduje się na cmentarzu przykościelnym w Borzyszkowach. Dnia 29.09.1984 roku odbyło się sympozjum poświęcone życiu i tragedii Gierszwskiego „Rysia”. Do 1939 roku kapelanem sióstr w Lipnicy był ks. Bernard Cysewski, jednak siostry od końca października 1939 roku zostały bez kapelana. Dnia 09.11.1940 roku wrócił do Borzyszków ks. Sylwester Felchner z obozu Dachau, zaś według innych z Sachsenhausen-Oranienburg. Miał się do tego przyczynić jeden z esesmanów. Starania o jego uwolnienie miał czynić pastor gminy ewangelickiej rodem z Małej Piaszczyny Karol Ziegert i jego brat Hans. Siostry z chwilą powrotu ks. S. Felchnera mogły korzystać ze Mszy św. Pomagały one w czasie wojny partyzantom donosząc żywność, lekarstwa i ubrania. Czyniła to s. Zenona Szczypior. Lekarstwa dostarczała także ks. J. Wryczy i innym ukrywającym się księżom. Siostry nie zaznawały spokoju ze strony Gestapo, bowiem były kontrolowane nawet w klauzurze. Zdarzyło się, że podejrzany ksiądz hitlerowski ps. „Onkel” kolaborant chciał odprawić Mszę św. w kaplicy sióstr, na co one jednak nie wyraziły zgody. Z dniem 31.10.1948 roku zakład sióstr w Lipnicy został zlikwidowany. Wojna pochłonęła m. in. wójta Józefa Słomińskiego. Wspomniany Jan Domich był oskarżycielem Władysława Gruby aresztowanego w kwietniu 1941 roku, który zginął w Stutthofie 07.11.1941 roku. Ledwo skończyła się II wojna światowa, a zaczęły się nowe kłopoty. Wojska radzieckie zabierały ludność z Kaszub za Ural. Ich trasa wiodła przez Bytów, Lipnicę, Chojnice, Grudziądz i Działdowo na wschód. W dalekim obcym kraju na nieludzkiej ziemi zginęli m. in. Jan Czrnowski z Upiłki, który zmarł w Biełorecku i Franciszek Olik w Kopiejsku. Dostała się tam również Gertruda Trzebiatowska z Borowego Młyna, której książeczkę poświęcił E. Szczesiak. Udało się jej wrócić. Ostatnio książkę o tych deportacjach pt. „Czas zła”, bogatą przede wszystkim w fakty napisał i wydał pochodzący z Borowego Młyna, emerytowany nauczyciel z Rumi – Benedykt Reszka. Do osób bardziej zasłużonych w Lipnicy po 1945 roku należą lekarz Józef Bruski i nauczyciel Bolesław Machut. Józef Bruski będąc lekarzem spotykał się na co dzień z kaszubskimi sprawami. Zbierał celne powiedzonka, gadki, zwyczaje, obrzędy i włączał je do swojego repertuaru gawędziarza kaszubskiego. Niejednokrotnie bawił nimi towarzystwo na spotkaniach w Gdańsku, Bydgoszczy, Opolu, Lublinie, Chojnicach i innych miejscowościach. Związał się on z zespołem wokalno-muzycznym „Chojny” w Chojnicach, z którym odwiedzał liczne pomorskie miejscowości. Pozostał w Lipnicy do swej tragicznej śmierci. Ten skromny człowiek - doktor z Lipnicy wnosił w życie tej wsi i całych Kaszub wiele humorui i chociażby za to należy mu się nasza pamięć i wdzięczność. Kolejną postacią związaną z tą miejscowością był jak wyżej wspomniałem nauczyciel Bolesław Machut urodzony w Kościerzynie, dalszy krewny piszącego te słowa. W kościerskim seminarium, także za uczniowskich tam czasów Bolesława Machuta religii uczył go ks. dr Leon Heyke, co miało swój niewątpliwie pośrednio pozytywny wpływ wychowawczy na młodym Machucie.. W okresie wojny B. Machut był związany z TOW „Gryfem Pomorskim” W czerwcu 1944 roku dostał się do obozu Stutthof., który przeżył. Po wojnie wrócił do Lipnicy i tam przez jakiś czas pełnił funkcję wójta. Do 1949 roku „UB” nękało go za udział w Gryfie Pomorskim. Później zostaje wybranym posłem do Sejmu, w którym często z mówicy sejmowej przemawiał po kaszubsku. Jako poseł przyczynił się do doprowadzenia światła elektrycznego do lipnickiej gminy. Dzisiaj Lipnica stanowi centrum. Gochów. Są tam usytuowane instytucje i przedsiębiorstwa obsługujące gminę jak: Bank Spółdzielczy, Apteka, Biblioteka, Lecznica dla Zwierząt, Ośrodek Zdrowia, piekarnia, posterunek Policji, przedsiębiorstwa produkcyjne /drzewne i oddzieżowe/; handlowo-usługowe i transportowe, zakłady rzemieślnicze, stacja paliw, Straż Pożarna, a przede wszystkim także: Urząd Gminy; Zespół Szkół, poczta, parafia, i nadleśnictwo /w pobliskiej Osusznicy/. Do parafii w Lipnicy należą: Jaranty, Nowa Osusznica, Osusznica, Owsne Ostrowy, Prądzona wybudowanie, Smołdziny i Osowo. Parafia nosi wezwanie Jasnogórskiej Królowej Polski z odpustem 3 Maja. Ma także cmentarz parafialny, który założono w 1985 roku. Lipnica leży na trasie szosy Chojnice-Bytów. Gmina liczy 4.978 mieszkańców i ma charakter rolniczo-turystyczny. Ludność okolic utrzymuje się głównie z rolnictwa, leśnictwa, handlu i produkcji drewna. Wieś jako centrum gminy i kultury jest stolicą Gochów. Lipnica jako miejscowość wyróżnia się schludnością, oraz nowym budownictwem, które nosi w sobie dużo cech życia miejskiego. W jej okolicy nie ma terenów popegerowskich, oraz dużych zakładów przemysłowych i ośrodków wczasowych. |

![Władysław Szulist [Lipusz]](/foto/autorzy/2.jpg)