NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

  []

Konrad Wallenrod - Komtur Człuchowski i Wielki Mistrz Zakonu Krzyżackiego

[NG: ]   Autor:  - (liczba artykułów: 12)

„Krzyżacy – byli to najbardziej karni rycerze jacy kiedykolwiek istnieli. Przewyższali pod tym względem nawet legie rzymskie., albowiem Rzymianie buntowali się niekiedy, podczas gdy rycerz zakonny wytrzymywał najcięższe próby, będąc wzorem karności (...). Kiedy któryś z nich wpadał w litewskie ręce, palono go wraz z koniem, ale i Niemcy rzadko oszczędzali Litwinów...”
(Adam Mickiewicz, wykład XXII, College de France, piątek 19 marca 1841r.)

Konrad Wallenrod pochodził z Frankonii. Odznaczał się niepospolitymi zdolnościami dyplomatycznymi, zaś arkana rządzenia przyswajał sobie, gdy w latach 1377 – 1382 sprawował odpowiedzialny urząd komtura człuchowskiego. Bez wątpienia od samego początku nie szczędził starań, aby pozyskać prawdziwą życzliwość mieszkających w regionie przedstawicieli uprzywilejowanych grup społecznych, albowiem za jego zgodą ważne stanowisko komtura domowego otrzymał Jan von Schlochau. Jego nazwisko identyfikuje się z pierwotną nazwą Człuchowa, zaś przez cenionego historyka Konstantego Kościńskiego jest zaliczany do grona szlachty kaszubskiej.

Z czasów sprawowania władzy w Człuchowie przez Konrada Wallenroda zachowały się skąpe wiadomości umożliwiające jednak odtworzenie wydarzeń dotyczących życia codziennego mieszkańców komturii. Od niego młynarz z pobliskich Rychnów otrzymał pozwolenie na budowę wiatraka, którego szczątki – według późniejszych relacji – długo były jeszcze widoczne. W roku 1381, a więc niemal u schyłku rządów tego dostojnika ludność Sierpowa zwróciła się z petycją, aby przystał na zmniejszenie powinności. Prośbę w tej sprawie skierowano, gdyż ubiegający się o ulgi odczuwali szczególny niedostatek.

Konrad Wallenrod podobnie jak poprzednicy prowadził działalność lokacyjną. Z jego inicjatywy założono wieś Jaromierz, którą w ówczesnych dokumentach określono mianem „Clausfelde”. W razie zawieruchy wojennej dziedzic miał obowiązek stawienia się w pełnym rynsztunku, zaś podczas pokoju z każdej włóki do spichrza zamkowego oddawał nieznaczną ilość owsa i kamienia woskowego.

Po śmierci Konrada Zollnera w roku 1390 Konrad Wallenrod objął zwierzchni urząd wielkiego mistrza. Zanim doszło do zmian na tym stanowisku Zakon osiągnął porozumienie z księciem słupskim Warcisławem VII. Nowy administrator państwa krzyżackiego usilnie prosi o dotrzymanie podjętych zobowiązań. Zgodnie z ratyfikowaną w roku 1386 umową polityczną książę słupski miał udzielić pomocy militarnej. Dotychczasowy sprzymierzeniec Zakonu zdradzał jednak zainteresowanie wejściem w układ z Władysławem Jagiełłą. Do Konrada Wallenroda dotarła niepomyślna wiadomość, ze Warcisław VII organizuje podróż do Polski, ale otoczenie wielkiego mistrza podtrzymywało nadzieję, że jednak w razie konieczności pośpieszy z pomocą. Bezspornie władze zakonne opanowało zdumienie, gdy rozpuszczono wieść, iż Warcisław VII złożył w Pyzdrach hołd królowi polskiemu.

Konrad Wallenrod podjął energiczne działania. 8 grudnia 1390 roku indagował dwóch świadków porozumienia – Maćka Borka oraz Heniga von Wedel, czy niepokojące pogłoski o pakcie między władcą polskim, a księciem słupskim są prawdziwe. Pytania stawiano też Bogusławowi VIII. Wystąpiono do niego z prośbą, aby stawił się na naglące wezwanie, dla wyjaśnienia niespodziewanego zwrotu w polityce książąt pomorskich.

Po zawarciu w Pyzdrach niekorzystnego dla Zakonu układu sojuszniczego sytuacja obronna państwa krzyżackiego stała się niepewna. Konrada Wallenroda nurtował rosnący niepokój, czego dowodzi korespondencja, którą utrzymywał z Bogusławem VIII. List wystosowany 24 grudnia 1390 roku wskazywał, że naoczny świadek umowy ratyfikowanej z Władysławem Jagiełłą, Ekhard von dem Walde będzie wywiązywał się z formalnych zobowiązań i gdy nadarzy się sposobność podejmie akcje zbrojne przeciwko osobom usiłującym przedsięwziąć podróż do Prus. Pogróżki były realne, skoro Konrad Wallenrod kategorycznie zażądał, aby Bogusław VIII ochładzał zapał bojowy swojego poddanego. Wielki mistrz w korespondencji przeprowadził staranną argumentację. Podtrzymywał sąd, iż dokonywanie krwawych napadów na rycerzy spieszących do Prus, aby potem na Litwie szerzyć chrześcijaństwo, koliduje z sensem podpisywanych wcześniej paktów. 20 grudnia 1390 roku Konrad Wallenrod strofował Czesława Bonina, poddanego Warcisława VII, który zbagatelizował wezwanie Zakonu i nie przyjechał na zjazd w Chojnicach.

Na początku lat 90-tych XIV wieku rosło znaczenie komturii człuchowskiej. Warcisław VII odnosił się z nieprzejednaną nienawiścią do jej zwierzchnika, co było rezultatem nierozstrzygniętych sporów granicznych. Komtur człuchowski Johann von Schonfled zjednał sobie przychylność wielkiego mistrza i dlatego bez ingerencji władz zakonnych książę słupski usiłował znaleźć rychłą sprawiedliwość.

Na granicy doszło do potyczki, w której tylko jeden człowiek został ranny, lecz zatarg sąsiedzki stał się znowu przedmiotem negocjacji. Johann von Schonfled poprosił Konrada Wallenroda o załagodzenie ostrego konfliktu. Wielki mistrz utrzymywał, że szkoda spotkała przede wszystkim Zakon, ale jednocześnie ponowił propozycję, aby nawiązać pośrednie rokowania ugodowe.

5 grudnia 1390 roku w Człuchowie wielki mistrz Konrad Wallenrod prowadził negocjacje z Bogusławem VIII i Warcisławem VII. Ustalono wtedy, ze surowe represje powinny spotkać Maćka Borka, który podejmował akcje zbrojne przeciwko państwu krzyżackiemu. Książęta słupscy wraz z krzyżackimi oddziałami wojskowymi mieli uczestniczyć w wyprawie pacyfikacyjnej na posiadłości tego rycerza – Strzmiel oraz Resk.

Pod koniec XIV wieku w centrum zainteresowania władz zakonnych znalazła się Litwa, gdzie wytworzyła zawikłana sytuacja polityczna. Ostry zatarg wywiązał się między Jagiełłą oraz Witoldem, który zdołał ujść z więzienia. Początkowo starał się znaleźć bezpieczne schronienie u szwagra – księcia Janusza Mazowieckiego, męża jego siostry Anny Danuty, ale nie wykazał zrozumienia dla spraw Witolda. Uciekinierowi zaproponował niewielki gród z przylegającymi wioskami, lecz jednocześnie zażądał, aby Witold przyjął chrześcijaństwo. Rywal Jagiełły odrzucił ofertę i ostatecznie szukał ratunku na terenie państwa krzyżackiego. Pod koniec 1382 roku spotkał się w Instenbruku z Konradem Wallenrodem, pełniącym wtedy zaszczytne stanowisko marszałka. Witold dał wówczas uroczyste przyrzeczenie, iż będzie wiernym sprzymierzeńcem Zakonu. Wallenrod nie objawił żywego zadowolenia z jego postępowania i oświadczył nawet, że wygnaniec polityczny szuka pomocy dopiero, gdy znalazł się w rozpaczliwej sytuacji życiowej.

Zakon nadal zagrażał Litwie. Podwładnym Jagiełły zaczęło brakować hartu ducha, gdy państwo krzyżackie w latach 1345 – 1392 zorganizowało ponad 90 wypraw wojennych. Społeczeństwo litewskie otrzymało pomoc wojskową od Rusinów, ale jednocześnie w sukurs zakonowi spieszyło rycerstwo zachodnioeuropejskie. Jagiełło był świadomy, ze jego kraj jest skazany na nieuchronną zagładę i dlatego szukał sposobów ocalenia. Doradcy władcy litewskiego wyszli z propozycją oficjalnych rokowań. W październiku 1382 roku u ujścia Dubissy do Niemna odbyło się spotkanie delegacji Zakonu z książętami litewskimi. Pełnomocnikiem wielkiego mistrza był m. in. Konrad Wallenrod. Strona krzyżacka zdołała wtedy wynegocjować kilka zobowiązań. Jagiełło zgodził się przedłużyć rozejm, a także udzielił gwarancji, ze nie będzie podejmował wypraw zbrojnych na ziemie państwa zakonnego.

We wrześniu 1384 roku Jagiełło zarządził oblężenie Neu-Marienwerderu. Twierdza była silnie ufortyfikowana, a poddała się dopiero po kilku tygodniach. Litwini użyli wtedy nowej broni – dział. Pod murami wykonano podkopy, a sztuka inżynieryjna Litwinów wzbudziła uznanie nawet doświadczonych w walce Krzyżaków. 17 października z odsieczą nadciągnęły wojska służące pod dowództwem marszałka Konrada Wallenroda. Jego żołnierze zdołali jednak ewakuować chorych i rannych. Pomimo wysiłku obrońców warownia skapitulowała.

W roku 1390 w Polsce gościli pełnomocnicy papieża Bonifacego IX. Podczas urzędowej wizyty mieli przekonać się czy Litwini porzucili wiarę pogańską, a także sprawowali funkcję rozjemców w zajadłym konflikcie polsko-krzyżackim. Legaci zwrócili się do Zakonu o respektowanie zawartego z Litwą traktatu pokojowego. Prośby nie odniosły jednak pożądanego rezultatu. Krzyżacy byli gotowi poniechać grabieżczych wypraw, ale jednocześnie domagali się gwarancji od papieża lub cesarza niemieckiego, że Litwini nie powrócą do pogaństwa.

W Europie Zachodniej kurierzy Zakonu szerzyli wiadomości o organizowaniu wyprawy przeciwko Litwinom. To przedsięwzięcie wojskowe poparł Henryk Derby, hrabia Lancaster, który potem objął tron angielski jako Henryk IV. W sierpniu 1390 roku liczne wojsko krzyżackie wkroczyło na terytorium Litwy. Trzon kolumny marszowej służył pod rozkazami marszałka Rabe. Skrzydłowymi kompaniami dowodził Witold. Armie Zakonu spotkały siły zbrojne Skiergiełły, które pod Starym Kownem zmuszono do wycofania się.

Najeźdźcy 4 września podeszli pod Wilno i po kilkunastodniowym oblężeniu opanowali drewniany Krzywy Gród. Konrad Wallenrod w jednym z raportów nadmieniał, że w szalejących płomieniach śmierć spotkała 1000 osób, zaś 2000 obrońców uprowadzono do niewoli. Wśród zabitych był również książę Korygiełło, którego głowę zatkniętą na włóczni pokazywano w miejscach publicznych.

Rycerze natrafiali na opór nie do pokonania. Załoga wytrzymywała nawet silne ataki. Ostatecznie marszałek Rabe dał hasło do odwrotu, albowiem podczas oblężenia Wilna zmarł w Malborku wielki mistrz Zollner. Jego następcą wybrany został Konrad Wallenrod, który miał „szkaradne oblicze”, ale odznaczał się wojowniczym temperamentem. Jego wybór dokonany 12 marca 1391 roku zapowiadał kolejne wyprawy na ziemie litewskie. Podobnie jak poprzednicy wystosował do Krakowa list, w którym sformułował podstawowe założenia polityki prowadzonej w stosunku do państwa polskiego. Królowi udzielił gwarancji, iż „Korona Polska może od nas pewna być miłości i pożytku”. Swoją przyjacielską życzliwość gotów był zachować pod warunkiem, iż Jagiełło nie będzie podejmował kampanii wojennych w obronie Litwy, którą Zakon upatrzył sobie jako łup wojenny. Wallenrod zaakceptował też propozycję spotkania z delegatami Jagiełły. Do zjazdu delegatów obu stron nawoływali legaci papiescy. Pertraktacje rozpoczęły się 13 sierpnia 1391 roku w Złotoryi i zostały zakończone kompromisem. Negocjacje miały oszukać czujność Jagiełły, albowiem Europę Zachodnia ponownie obiegła nieoczekiwana wiadomość o szykowaniu zdobywczej wyprawy przeciwko Litwie.

Działania wojenne Zakon rozpoczął w sierpniu 1391 roku. Kampania dowodził osobiście Konrad Wallenrod, który nie ukrywał zamiaru zdobycia Trok. Gród ten został jednak wcześniej obrócony w perzynę przez Skirgiełłę. Wielki mistrz postanowił wycofać się z walki, gdy otrzymał wiadomość o wtargnięciu oddziałów zbrojnych Jagiełły na ziemię dobrzyńską, którą w zastaw państwu krzyżackiemu oddał Władysław Opolczyk. W roku 1391 Wallenrod złożył oficjalne oświadczenie, że zamierza utrzymywać przyjazne stosunki z Jagiełłą, lecz zatarg sąsiedzki był nieunikniony. W maju tego roku bez pozwolenia króla w ręce Zakonu przeszedł zamek w Złotoryi – twierdza strzegąca dostępu do ziemi dobrzyńskiej.

Zakon starał się podtrzymywać wrażenie, iż podejmuje heroiczną walkę w obronie wiary Chrystusowej. Gdy Litwini przeszli na katolicyzm trudno było uzasadnić sens polityki Krzyżaków. Czyniono wysiłki, aby obudzić wątpliwości, czy poddani Jagiełły przyjęli chrześcijaństwo szczerze.

Po śmierci Wallenroda opróżnione stanowisko wielkiego mistrza otrzymał Konrad Jungingen, który nie objawiał wojowniczego usposobienia jak poprzednik. Polityk ten w stosunku do państwa polskiego nie podejmował agresywnych działań, a nawet przystąpił do ugodowych negocjacji. Następca Wallenroda nie marnował znakomitych zdolności dyplomatycznych, gdyż w rezultacie rokowań zdołał do państwa krzyżackiego przyłączyć Żmudź wchodzącą wcześniej w skład Litwy. Obszar ten na początku XV stulecia stał się ponownie przedmiotem sporu, który w roku 1409 przekształcił się w krwawą wojnę.

Postać Konrada Wallenroda stała się inspiracją dla poetów i kompozytorów. W wersji poetyckiej Adama Mickiewicza jest ukazany jako wybitna indywidualność. Pochwycony na Litwie w niewolę jako młody człowiek jest następnie wychowywany przez rycerzy zakonnych. Ostatecznie awansuje na stanowisko wielkiego mistrza, ale nieudolnie przeprowadza operacje strategiczne i w konsekwencji świadomie „kruszy potęgę Zakonu”. W roku 1885 Władysław Żeleński napisał operę „Konrad Wallenrod”, którą wystawiono we Lwowie. Jest to według specjalistów najlepszy utwór muzyczny tego kompozytora.

* Autor, jest historykiem i zarazem publicystą, jest jednym z aktywniejszych członków Towarzystwa Miłośników Ziemi Człuchowskiej, jest członkiem kolegium redakcyjnego „Szkiców Człuchowskich”.


NAJI GOCHE | e-mail: