16 luty 2009 w 89 rocznicę tzw. „Wojny palikowej” na terenie Leśnej Strażnicy im. Bohaterskich Gochów w Borowym Młynie odbył się uroczysty apel młodzieży miejscowego Zespołu Szkół poprowadzony w obecności grona nauczycielskiego przez p. dyrektor Grażynę Burant.
W apelu uczestniczyła delegacja 7 Brygady Obrony Wybrzeża w Słupsku Sławomir Ejmintowicz przewodniczący Rady Gminy Lipnica i członkowie Rady Sołeckiej z Kazimierzem Olejnikiem sołtysem Borowego Młyna na czele. Byli także członkowie Kapituły Fundacji Naji Goche – Danuta Pych Lipińska, Czesław Klajst i ks. Jacek Halman, uczestniczyli także mieszkańcy przyległych do Strażnicy wybudowań: Zagwiazdy, Smolnego, Klasztoru i Wierzchociny
Apel poprzedzony został przemarszem młodzieży z Borowego Młyna do Strażnicy – historycznym szlakiem, którym w 1920 roku poprowadził ówczesnych Borowian na to miejsce ks. Bernard Gończ miejscowy proboszcz, gorący patriota – dziś bohater miejscowej szkoły.
- Apel rozpoczęło nabożeństwo dziękczynne poprowadzone przez ks. Proboszcza Jacka Halmana, któremu towarzyszył ks. Diakon Daman Klajst ( pochodzący z Wierzchociny absolwent miejscowej szkoły), który wygłosił do młodzieży gorące słowa o lokalnym i ojczyźnianym patriotyzmie. Z okolicznościowym słowem wystąpił nauczyciel historii mgr Mirosław Bukowski a także Zbigniew Talewski – prezes Fundacji NG. Wystąpienie to publikujemy poniżej.
Uczestnicząca w uroczystości p. kpt. Dorota Sierant m.in. przekazała pozdrowienia od dowódcy Brygady – generała Janusza Sobolewskiego.
Apel zakończyła bogata i stojąca na wysokim poziomie cześć autystyczno – patriotyczna ( przygotowana przez mgr Małgorzatę Reszkę) z finałem, którym było wspólne odśpiewanie Hymnu Kaszubskiego autorstwa Hieronima Derdowskiego. /tz/
*
Borowy Młyn 16 luty 2009r. –
89 rocznica „Wojny palikowej”.
Z głębokim szacunkiem kłaniam się naszym gościom żołnierzom WP z 7 Brygady Obrony Wybrzeża z Słupska, a także tutejszym mieszkańcom a przede wszystkim pozdrawiam Was Drodzy Uczniowie naszej szkoły a także cały zespół pedagogiczny z p. dyrektor Grażyną Burant na czele.
Chylę czoła przed Wami uczestnikami tej plenerowej lekcji historii połączonej z sprawowaną pod przewodnictwem naszego proboszcza ks. Jacka Halmana i diakona Damiana Klajsta – absolwenta naszej szkoły – dziękczynnej modlitwy.
Dziękczynnej - bowiem sprawowana ona jest w podzięce za historyczny sukces – za zwycięstwo, jakie odnieśli nasi dziadowie, którzy w tym miejscu 16 lutego 1920 roku „sercem stanęli przy Ojczyźnie – Polsce – a granicę odepchnęli na zachód”.
Stanęli Oni tu pod przewodem ks. Bernarda Gończa, który został „Bohaterem Waszej szkoły”.
Gratulujemy Wam Drodzy Uczniowie wyboru tego Bohatera - Kaszuby, tego wielkiego patrioty pracującego z takim sercem i oddaniem na rzecz naszej małej regionalnej Ojcowizny i tej wielkiej , jedynej matki naszej - Polski..
Z wielką wdzięcznością i nadzieją przyjmujemy my członkowie Kapituły Fundacji Naji Goche i wszyscy mieszkańcy Naszej wsi, w tym wasi rodzice i dziadkowie fakt przejęcia tego patriotycznego miejsca przez Was pod opiekę, nazwanego Strażnicą, w której, – w co wierzymy - będziecie pokoleniowo pełnić służbę na rzecz naszej lokalnej tradycji, umacniać ją w swoich sercach i duszach pielęgnować wszystko to, co stanowi ostoje dla dzisiejszego i jutrzejszego poczucia obowiązku patriotyzmu. To tu w tym Borowiackim Mauzoleum umieściliśmy chwalebnego, nadal żywotnego ducha bohaterstwa i to nie tylko tego pisanego z dużego B, ale tego, który poprzez codzienną zwykłą uczciwą i zaangażowaną pracę umacnia nasze rodziny, naszą sąsiedzką wspólnotę, naszą wieś...
Tą Strażnicą wzniesioną w 90 rocznicę Odrodzenia po zaborach naszej Ojczyzny pokazujemy, iż w tym akcie dziejowej sprawiedliwości odzyskania przez Polskę niepodległości jest także nasz udział.
Drodzy Młodzi Przyjaciele pozwólcie, mi na kilka refleksji w tym historycznych.
Otóż obszar naszej parafii, w większości całych Gochów wchodził przed rozbiorem Polski w skład byłego starostwa człuchowskiego, i „poszedł na pierwszy rozbiorowy ogień”. Niepodległość straciliśmy w 1772 roku i pozbawieni jej byliśmy najdłużej, bo do 1920 roku, a więc pod obcym panowaniem byliśmy 148 lat. Nie mniej to półtora wieku nie pozbawiło naszych dziadów i ojców poczucia przynależności narodowej, nie ulegliśmy germanizacji, czego dowodem były m.in. te wystąpienia związane z ustalaniem tego tu dla Polski odcinka granicy z państwem niemieckim. Granicy, którą w wyniku wystąpień miejscowych Kaszubów z parafii Borowy Młyn i pobliskich Konarzyn przesunięto o 10 km. na zachód.
A więc w wyniku tego tu, jak pisał poeta kaszubski ks. Leon Hejke „ stół se ced kaszubsćia wstoła..." Te słowa m.in. pomieszczone są na tablicy pamiątkowej wiszącej na Waszej Szkole. Tablicy, którą w 1985 roku uroczyście odsłaniali uczniowie Waszej Szkoły, którzy dla części z Was są dzisiaj Waszymi rodzicami.
Co prawda w tym 1920 roku nie odrodziło się polskie starostwo człuchowskie w swych historycznych przedrozbiorowych granicach, które przebiegały za Białym Borem. O takim kształcie granicy wówczas w 1919 i 20 roku opowiadali się nasi lokalni przywódcy, którzy wymienieni są na stojącej tu obok tablicy informacyjnej. Byli to księża - Alfons Schulz z Konarzyn późniejszy senator RP, ks. Rygielski z Brzeźna Szlacheckiego a przede wszystkim borowiacki proboszcz ks. Bernard Gończ. A także Lew- Kiedrowski wójt Brzeźna Szlacheckiego, członek człuchowskiej Rady Ludowej, a zwłaszcza nasi parafianie: Józef Szpiczak Brzeziński, Jakub Zieliński i Jakub Trzeciński. Ten ostatni podczas upamiętnianej przez nas wojny palikowej głośno wykrzykiwał w stronę funkcjonariuszy Grenszucu, że granica Polski jest pod Białym Borem a nie tu przy jeziorze Gwiazdy.
Całe to historyczne zdarzenie było jakoś zapomniane, może dlatego, że ówczesnej powojennej władzy i tej po I –szej a przede wszystkim II wojnie – nie były one po tzw. „ideologiczno – historycznej linii”. Nie znalazły te patriotyczne wystąpienia swojego godnego miejsce w naszej lokalnej historii a zwłaszcza tej uczonej w naszych szkołach. Dopiero w 1985 roku z tutejszej inicjatywy obywatelskiej na miejscowej szkole udało się nam umieścić wspomnianą wyżej - tablicę upamiętniającą te wydarzenia.
Temu wówczas wielkim wiejskim uroczystością towarzyszyło solidarnościowe i regionalne przebudzenie.
Budźta spiącech nawoływał już w XIX wieku nasz wielki kaszubski regionalista Florian Ceynowa.
To przebudzenie szczególnie w trudnych latach 80 XX wieku , latach stanu wojennego było szczególnie wśród Kaszubów widoczne na naszych Gochach. To Gochy na przekór wszystkiego, a zwłaszcza obowiązującego wówczas stanu wojennego - powstały z klęczek zapomnienia , ożywiły się głębokim patriotyzmem czego wyrazem były kolejne wzniesione tu u nas znaki pamięci. Do tych najważniejszych i to o randze ponad Kaszubskiej były- w 1981 roku tablica pamięci zamordowanego przez hitlerowców wójta Lipnicy Józefa Słomińskiego, w 1982 roku Krzyż Pamięci na Górze Piszczatej ( Piaszczatej) w Borzyszkowach, w 1983 roku w 300 tą rocznicę odsieczy wiedeńskiej wzniesiony w Brzeźnie Szlacheckim obelisk „Kaszubi pod Wiedniem”, w 1985 roku w Borowym Młynie wspomniana tablica na szkole i kapliczka Św. Jana Nepomucena w centrum wsi... i wiele innych znaków pamięci o naszej chlubnej historii.
Do ostatnich wielkich wydarzeń w tym względzie należy wzniesiony w naszej parafii obeliski upamiętniające ofiary poniesione przez naszą ludność w wyniku II wojny światowej, stojące w Borowym Młynie i Wierzchocinie a także pieta Borowiackiej Mateńki stojąca przy grobie poległych na naszym terenie w 1945 roku 3 saperów. W ten obraz patriotyzmu i gorącej wiary wpisuje się zbudowana społecznie parafialna Droga Krzyżowa.
Dzisiaj dochodzi ta Strażnica, która jest już drugą obok wzniesionej w 2006 roku w leśnictwie Dywan. Tą w Dywanie wznieśliśmy ku pamięci Komendanta TOW Gryf Pomorski - naszego Krajana – Gocha pochodzącego z Prądzony - Józefa Gierszewskiego mjr. Rysia.
Tutejsza Strażnica upamiętnia nie tylko „tutejszą wojnę palikową,, ale także bohaterstwo 32 znanych z nazwiska i imienia naszych przodków ( wymienieni są oni także na stojącej tu tablicy informacyjnej) którzy w tym samym 1920 roku na zew Marszałka J. Piłsudskiego, że nowo odrodzona Ojczyzna jest w potrzebie, poszli bronić jej suwerenności. Trzech z nich śp. Józef Klepin, Olik Józef, Tandecki Bernard - polegli na polu chwały w jej obronie., -
Zważywszy oba te fakty borowiacka Strażnica nie mogła być nie nazwana innym imieniem niż Bohaterskich Gochów a także pw Chrystusa Obrońcy. Pana Jezusa - naszego przewodnika do Boga, z którym my Kaszubi zawsze z takim oddaniem i wiarą służymy, czerpiąc z tej wzajemnej miłości siłę by bronić nie tylko wiary, ale jej fundamentów, na których wznosi się nasz rodzinny dom - nasza mała Ojczyzna Kaszuby i ta wielka jedyna matka nasza –Polska.
Przy tej okazji dziękuję z tym spośród Was – uczniów tej szkoły, którzy bezpośrednio – swoją pracą uczestniczyliście w budowie tego lokalnego Sanktuarium Patriotyzmu. Dziękuję Hapce ,....Dorawą ....Kulińskim i Arturowi i Bartkowi Klajstom. . Dziękuje także Waszym Rodzicom.
Przy okazji chciałbym także podziękować dzisiaj już absolwentom Waszej szkoły : Krystynie Friede, Lucynie Myszce, Małgorzacie Olik, Przemysławowi Bukowskiemu, Kamilowi Żmuda- Trzebiatowskiemu, Mikołajowi Bińczykowi oraz Danielowi Bińczykowi – Laureatom konkursu historycznego ogłoszonego w 2005 roku przez Fundacje Naji Gochë zatytułowanego – „Jak w mojej rodzinie pamięta się o wydarzeniach 1920 roku w Borowym Młynie”. Ich prace opublikowane zostały na łamach naszego magazynu regionalnego NG nr 1-4/2005- proszę sięgnijcie po nie…!
Drodzy Młodzi Przyjaciele
Jeszcze raz wyrażam nadzieje, że za Waszym pośrednictwem to miejsce, ta symboliczna Strażnica będzie nie tylko źródłem lokalnej dumy, ale także inspiracją do Waszych czynów na miarę współczesnego czasu.
Pamiętajcie, że zatrzymana tu historia wymaga nie tylko czci i hołdu, że nie można jej skwitować wiązanką kwiatów. Bowiem historia to fundament patriotyzmu, który nie jest tylko reliktem przeszłości, ale jest motorem postępu kształtującego oblicze narodów – społeczeństw w każdym ich wymiarze.
W tym naszym lokalnym tutejsza historia ma kształtować tych, co po nas. My starsi doskonale dzisiaj wiemy - kiedyś byliśmy także młodzi -,że młodość musi korzystać ze swoich naturalnych praw, nie mniej naszym obowiązkiem jest Was wychowywać m.in. w oparciu o historię. Prawda i wiedza pozwoli Wam – nam wszystkim - zrozumieć teraźniejszość i kreślić wizje na godną przyszłość.
To na nas wszystkich - dzisiaj na nas starszych- jutro na Was młodych - ciąży obowiązek pamięci. To od każdego pokolenia zależy, czy przejmie ono życiową sztafetę i będzie kontynuować zgodny z ustanowionymi prawami bieg po torze historii.
Wierzę, że u nas na Gochach tak jest i nadal będzie... ,że w tym względzie jak dotąd poprowadzi nas tą drogą Chrystus Obrońca ...
(Zbigniew Talewski – wystąpienie na uroczystym apelu szkolnym)