NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Wiktor Zybajło [Człuchów]

Ziemia człuchowsko-chojnicka w okresie drugiej wojny północnej 1655-1660, cz. I

[NG: 40]   Autor: Wiktor Zybajło - Człuchów (liczba artykułów: 11)
Zamek Człuchowski wg wizji znanego artysty plastyka z Człuchowa Jana Bernarda Jakubowskiego.

Zamek Człuchowski wg wizji znanego artysty plastyka z Człuchowa Jana Bernarda Jakubowskiego.


Ziemia człuchowsko-chojnicka )1 w latach drugiej wojny północnej, była miejscem przemarszów wojsk obcych i własnych, oblegano Chojnice i zamek w Człuchowie. Dokonywano rekwizycji, płonęły miasteczka i wsie( niektóre wsie znikły z powierzchni ziemi – nie zostały nigdy odbudowane). Wojna odcisnęła piętno na rozwoju gospodarczym regionu, który przez dziesiątki lat leczył rany zadane przez wojnę.
Przyczyny wojny – to złożona sytuacja polityczna w Europie polegająca na rywalizacji Francji i Szwecji z Habsburgami w latach wojny trzydziestoletniej 1618-1648), dążenie Szwecji do utworzenia z Morza Bałtyckiego „ wewnętrznego morza szwedzkiego”. Stąd zainteresowanie władców Szwecji Prusami Królewskimi. Pretendowanie Wazów władców Polski do tronu szwedzkiego.
Szwecja za wszelką cenę starała się zdobyć oparcie na bałtyckim wybrzeżu Rzeczypospolitej. Prusy Królewskie stanowiły główny cel kampanii królów Szwecji, podzielających, pogląd Albrychta Stanisława Radziwiłła ( m.in. starosty tucholskiego), który w latach trzydziestych XVII stulecia nazwał Prusy Królewskie: „… Gardłem i szyją Rzeczpospolitej: nikt dobrowolnie nie odda swego gardła na ścięciecie… „
Zdawał z tego sprawę król Jan Kazimierz, który za wszelką cenę starał się przygotować obronę Prus Królewskich przed szwedzkim agresorem. Wyciągając wnioski z doświadczeń z wojny o ujście Wisły w latach 1626-1629, której działania wojenne toczyły się na terenie Prus Królewskich m.in. na ziemi człuchowsko-chojnickiej. W kwietniu 1627 roku pod Amersztynem)4 doszło do starcia wojsk hetmana Stanisława Koniecpolskiego z szwedzkimi najemnikami prowadzonymi z Niemiec przez pułkowników Hansa Streiffa i Maksymiliana Teuflla. Wojska polskie rozgromiły odziały szwedzkie, a dowódcy dostali się do polskiej niewoli.)5 Bitwa pod Amersztynem zaważyła na losach wojny i przyczyniła się do zawarcia 6-letniego rozejmu pomiędzy Szwecją i Polską 26 października 1629 roku w Starym Targu.
Szwecja pomimo zawarcia rozejmu prowadziła dalej działania wywiadowcze na terenie Prus Królewskich. Agentom szwedzkiego wywiadu udało się dotrzeć do posłów Sejmiku Generalnego. Polski kontrwywiad poinformował o tym Jana Kazimierza, który w liście do posłów Sejmiku z 14 stycznia 1654 roku pisał: „…Nie mało stąd Rzeczpospolita ponosi niebezpieczeństwa, gdy do wiadomości nieprzyjacielskich przechodzą instrukcje sejmikowe, które secretia [ tajemnice] Rzpolitej w sobie zawierają. Życzy wtedy J.K.M., aby takich materiałach consilia [ rady], które w sobie salutem poblicam [ dobro publiczne] zatrzymają, secretis byli traktowane…”.
Na dworze Jana Kazimierza nie miano złudzeń, widziano, że król Karol X Gustaw uderzy na Polskę, dlatego prowadzono intensywne przygotowania do odparcia najazdu. Sytuacja Polski była trudna. Cała granica wschodnia stała w ogniu, albo groziła lada dzień pożarem. Wiedział o tym Karol Gustaw i jego doradca zdrajca Hieronim Radziejewski, który znał nastroje panujące w kraju, nieprzychylne dla Jana Kazimierza. W Warszawie zdawano sobie sprawę, że w zbliżającej się wojnie ważną rolę odegrają Prusy Królewskie. Wiadome było, że Karolowi Gustawowi chodzi o „ dominium maris Baltici”.)8
W maju 1655 Jan Kazimierz mianował wojewodę malborskiego pułkownika ( m. in. starostę człuchowskiego) Jakuba Wejhera dowódcą wojsk w Prusach Królewskich, zalecając przygotowanie prowincji do obrony. Rozkazy królewskie odwołały odziały koronne znajdujące się na Litwie, kierując je do Prus Królewskich. Jakub Wejher otrzymał zadanie obsadzenia ważnych punktów obrony załogami, zwłaszcza: Pucka, Torunia i Człuchowa.
Do obrony Prus Królewskich wystawiano 3600 żołnierzy zaciężnych, około 600 piechoty łanowej oraz 3000-4000 pospolitego ruszenia, nie licząc oddziałów zaciężnych utworzonych przez większe miasta. Nie były to siły duże, zbyt mała była ilość piechoty. Piechotą pułkownik Jakub Wejher obsadził ważniejsze punkty oporu m.in. zamek w Człuchowie. Jazdę, dragonię, pospolite ruszenia zamierzał użyć do działań w polu.
Za zgodą Jana Kazimierza stany Prus Królewskich prowadziły rozmowy z elektorem brandenburskim Fryderykiem Wilhelmem, które zakończono 12 listopada 1665 roku w Ryńsku zawarciem sojuszu obronnego. Na mocy, układu załogi brandenburskie miały obsadzić niektóre miasta w Prusach Królewskich oraz wzmocnić załogę zamku w Człuchowie.
Decyzja o podjęciu działań wojennych przeciwko Polsce podjęte zostały na dworze szwedzkim na przełomie lutego i marca 1655 roku. Pierwszym głównym celem było opanowanie Kurlandii i Żmudzi, by nie dopuścić Rosjan do Bałtyku. Następnie przenieść ciężar operacji na zachodnie obszary Rzeczypospolitej. Karol Gustaw poinformowany przez wywiad, iż Prusy Królewskie są dobrze przygotowane do obrony postanowił w pierwszej kolejności uderzyć na Wielkopolskę.
9 lipca 1655 roku, z spod Szczecina, wyruszyła armia feldmarszałka Arvda Wittenberga w sile 12700 ludzi z 72 działami z zadaniem opanowania Wielkopolski i stworzenia tu bazy operacyjnej do działań w Prusach Królewskich, w których planowano udział dalszych sił pod dowództwem samego Karola Gustawa. 24 Lipca wojska A. Wittenberga dotarły pod Ujście, gdzie stało około 15000 pospolitego ruszenia pod dowództwem wojewodów Krzysztofa Opalińskiego i Andrzeja Grudzińskiego. Pierwsza próba Szwedów uchwycenia z marszu przeprawy odparta została przez chłopską piechotę łanową, ale wysłane przez A. Wittenberga oddziały zdołały opanować źle strzeżoną przeprawę na zachód od Ujścia, pod Dziębowem i zagroziły osaczeniem Polaków. Niechętni Janowi Kazimierzowi wojewodowie zamiast wycofać się spod Ujścia i podążyć ku armii króla polskiego skapitulowali przyjmując „ protekcję” Karola Gustawa nad Wielkopolską.)12 Praktycznie Wielkopolska znalazła się pod szwedzkim panowaniem. Jesienią 1655 roku najeźdźcy osiągnęli szczyt powodzenia większość kraju znalazła się w rękach Szwedów, Jan Kazimierz opuścił kraj, jedynie Prusy Królewskie odmawiały uznania władzy szwedzkiej.
Regułą prowadzenia wojen w połowie XVII wieku przez Szwecje, było, że wojna karmi się sama, ale taka metoda miała uboczne skutki – prowadziła do oporu ludności na zajętych terenach. Karol Gustaw w wojnie z Polską starał się to zmienić zależało mu na pozyskaniu szlachty litewskiej i koronnej.
Armia szwedzka składała się z różnorodnego elementu [ tak było we wszystkich armiach Europy z polską łącznie]; awanturników, obieżyświatów, nicponiów zaprawionych w rabunkach i grabieżach w długotrwałych działaniach wojny trzydziestoletniej. Wojna była dla nich nie tylko źródłem utrzymania, lecz i szybkiego wzbogacenia.
Przed wkroczeniem armii szwedzkiej do Polski latem 1655 roku Karol Gustaw dla dowódców wydal instrukcję, w której nakazywał dbałość o prowiant i utrzymanie dyscypliny, nakazywał ściganie maruderów i karać winnych podpaleń i gwałtów. Niestety nabyte nawyki trudno było wykorzenić. Szkot Patryk Gordon)15 kondotier i pamiętnikarz, który jako kawalerzysta w armii A. Wittenberga wkraczał do Polski napisał, że podczas marszu pod Ujście stracono 470 żołnierzy winnych plądrowania i gwałtów. Antoni Mączak uważa, że podana liczba, straconych jest zawyżona. Polska armia nie była wyjątkiem na europejskim teatrze wojny. Historyk, członek Krakowskiej Akademii Umiejętności, Towarzystwa Historyczno Literackiego w Paryżu Teodor Morawski [1797-1879] w wielotomowym opracowaniu „ Dzieje Narodu Polskiego” o czasach „ potopu” pisze:”…Wszelkie nieledwie klęski polskie szły z niedbalstwa, z nieostrożności. Nieprzyjaciel najczęściej zastawał wojsko przy, biesiadzie, bez posterunku i straży. Nie było i szpiega […] Polacy mieli wojsko obywatelskie, szlacheckie; stany do karności, przywykłe miejski i włościański. Najmniejszy miały w nich udział. Dodajmy: przy braku żołdu, łupiestwo w taki weszło obyczaj, że „ więcej Tatarzyn w kraju by nie splądrował” […] Czarniecki szubienicą karać musiał niesfornych…
Maruderzy, dekownicy, rabusie byli zakała każdej armii ich poskromienie było trudne pomimo stosowania drastycznych środków. Stefan Czarniecki podczas kampanii w Wielkopolsce z chwytanych na gorącym uczynku kazał wieszać się samym, a niekiedy osobiście zacinał konia spod przestępców zawieszonych na drzewach i wrotach. Ci, którzy dopuszczali się śwętokractwa- rabowali kościoły, plebanie wrzucano żywcem w ogień. Niektórych żołnierzy, którzy dopuścili się przestępstw na cywilnej ludności wiązano za nogi u końskich ogonów i włóczono po cierniach i krzakach, aż dokonali żywota.
Szwedzi na początku wojny tak jak w całej Polsce oszczędzali majątki szlachty na ziemi człuchowsko-chojnickiej – chodziło o pozyskanie zwolenników dla króla szwedzkiego. Bezwzględnie natomiast rekwirowali inwentarz w wsiach królewskich i folwarkach. Ale kiedy szala wojny przechyliła się na stronę Polski dopuszczali się grabieży folwarków i dworów szlachty.
Na początku września 1655 roku Szwedzi przystąpili do operacji wojskowej mającej, zadanie opanowania Prus Królewskich. Na wody Zatoki Gdańskiej wpłynęła eskadra K.G. Wrangla. Pierwsze uderzenie skierowano na Hel, który 8 września został zajęty przez Szwedów. Desanty z statków próbowały również opanować Puck, toczyły się też walki z oddziałami Jakuba Wejhera i pospolitym ruszeniem powiatów nadmorskich.)19 XV-XVII stulecia, nazywane były „ małą epoką lodowcową”. Żegluga po Bałtyku była możliwa od marca do października. W obawie przed zamarznięciem akwenu eskadra K.G Wrangla odpłynęła do portów szwedzkich na okres zimy.
Operację lądową w Prusach Królewskich we wrześniu rozpoczął generał Hindrich Horn na czele regimentu jazdy fińskiej i oddziałów świeżo zwerbowanych w Niemczech,)20 kierując się w kierunku Bydgoszczy po drodze ścierał się z oddziałami Jakuba Wejhera, utrudniającymi marsz Szwedom. W literaturze istniej pogląd, iż Szwedzi dotarli do Bydgoszczy 20 września. Ale jak wynika z listu H. Horna do Karola Gustawa nastąpiło to wcześniej, bowiem w liście datowanym 12 września m.in. czytam: „…według Waszej Królewskiej Wysokości ostatnio nadesłanego rozkazu […] 10 przybyłem do Bydgoszczy z taką ilością ludzi, o jakiej Waszej Królewskiej Mości donosiłem wcześniej, że dostarczę…” w liście H. Horn zawiadamia króla, że zamierza uderzyć na Chojnice i Człuchów
Z Bydgoszczy oddziały H. Horna skierowały się w kierunku Chojnic i Człuchowa. Chojnice nie posiadały wojskowej załogi, bowiem Jakub Wejher posiadanymi wolnymi siłami wzmocnił załogę zamku w Człuchowie, ważnego punktu strategicznego. Po krótkim oporze chojnickich mieszczan 17 września 1655 r. Szwedzi zajęli miasto. Podczas krótkiego oblegania ucierpiało przedmieście spłonął klasztor augustianów, miasto obłożono kwaterunkami i wysoką kontrybucją – 6400 talarów reńskich.
Kolejnym etapem działań wojsk szwedzkich po dowództwem, pułkownika Aleksandra Weissenteina było zdobycie człuchowskiej fortyfikacji, która została dobrze przygotowana do obrony przez Jakuba Wejhera. Krzyżackie średniowieczne mury otrzymały m.in. w kilku słabszych strategicznych punktach osłonę w postaci ziemskich szańców. Załoga liczyła ok. 200 osób byli to żołnierze i człuchowscy mieszczanie. Szwedzi zdawali sobie sprawę, że obleganie może potrwać parę tygodni, dlatego usunięto rodziny mieszczańskie z domów, zamieniają je na kwatery żołnierskie, ludność przeniosła się do budynków inwentarskich. Obleganie zamku rozpoczęło się w trzeciej dekadzie września. Trwało około 4-5 tygodni, jak wszyscy zgodnie piszą zamek podał się, kiedy jeziora i fosy zostały skute lodem. W XVII wieku zima następowała wcześnie, należy sądzić, że w końcu października jeziora były już zamarznięte. W literaturze regionalnej na temat oblegania zamku w Człuchowie występują liczne nieścisłości. K. Kościński pisze, że Szwedzi rozpoczęli obleganie w roku 1656. A. Błażejewski ( w roku 1917 zmienił nazwisko na Blanke), że zamek oblegany był kilka miesięcy, powielają za A. Błażejewskim: A. Kunzedorf- Samulowska, J. Kloskowski, K. Ślaski.)26 O poddaniu człuchowskiej fortyfikacji zaważyły nie tylko warunki atmosferyczne, ale też zmęczenie załogi oraz świadomość, o beznadziejności walki- opanowane były przez Szwedów poza Chojnicami Tuchola ,Świecie i inne miasta. Południowe krańce Prus Królewskich znajdowały się pod Szwedzkim panowaniem. Zdobycie zamku w Człuchowie umożliwiało Szwedom kontrolę nad ważnym dla nich traktem prowadzącym z Wielkopolski na Pomorze Gdańskie.27 Po kapitulacji załogi człuchowskiego zamku gen. H. Horn pozostawił część żołnierzy na ziemi człuchowsko-chojnickiej, natomiast z głównymi siłami w końcu października na rozkaz króla Karola Gustwa ruszył w kierunku Warszawy, by połączyć się z armią królewską.
Szwedom nie udało się opanować w całości Prus Królewskich północna część z Gdańskiem łącznie znajdowała się w rękach Jakuba Wejhera najwierniejszego stronnika Jana Kazimierza. Podjęto działania dyplomatyczne, które miały przekonać jego do przejścia na stronę króla szwedzkiego, jak to zrobiła część szlachty i magnatów. Zapewne za zgodą Karola Gustwa Hieronim Radziejewski , który znał Jakuba Wejhera jeszcze z czasów kiedy razem studiowali we Włoszech w końcu grudnia 1655 wysłał list do J. Wejhera, w którym namawiał go do podania się królowi Szwecji w którym m.in. czytamy:”… Proszę, abyś nie chciał strącić w przepaść fortunę swoją po pozorem stateczności, gdzie największe podpory i najgruntowniejsze fundamenta puściły …” w liście wyrażał gotowość spotkania, bowiem wiele miał do przekazania list kończy się postscriptum, informującym, iż poprzedniego dnia wojewoda chełmiński Jan Kos:”(…)z wielą obywateli(…) przyjął protekcję króla szwedzkiego”. Do spotkania z Jakubem Wejherem nie doszło, nie wiemy czy odpowiedział na list zdrajcy i zausznika Karola Gustawa.
Na początku 1656 roku zaszły znaczne zmiany na teatrze wojny w Prusach Królewskich. 24 Lutego, Szwedzi opanowali Malbork, nie oznaczało to całkowitego opanowania Prus Królewskich, nadal bronił się Gdańsk i Puck, którego załogę wzmocnił Jakub Wejher swymi ludźmi po wyjściu z Malborka. Opór Gdańska dotkliwy był dla Szwedów, bowiem uniemożliwiał im zorganizowanie najkrótszej linii komunikacyjnej z krajem macierzystym, musieli korzystać z portów zastępczych.)29 Szwedzi na zajętych terenach, zaczęli też odczuwać, zagrożenie z strony organizującej się partyzantki w okolicach Tucholi, Chojnic i Człuchowa.
Z pod Warszawy 9 kwietnia 1656 roku armia polska licząca około 12000 regularnej armii i w przybliżeniu ok. 2500-4000 tzw. rabaniarzy –uzbrojonej czeladzi i chłopów skierowała się na Pomorze. 21 Kwietnia dotarła do Bydgoszczy, słaby szwedzki garnizon po dwu dniach skapitulował. W głąb Prus Królewskich rozesłano silne podjazdy, które dotarły m.in. do Tucholi i Świecia. Jednocześnie z północy odziały Jakuba Wejhera wsparte przez partyzantów zaatakowały Chojnice. W czasie oblężenia miasto poniosło duże straty materialne; spłonęły szpital i kościół św. Jerzego, spichlerze, browary, stajnie i domy mieszkalne. Po kilkudniowym oblężeniu, napotykając duży opór Szwedów - J.Wejher zrezygnował z zdobycia Chojnic. (cdn)Przypisy:
1 Ziemia człuchowsko-chojnicka, obszar stanowiący całość w XII-XVIII w. Związany z ośrodkami miejskimi Człuchowa i Chojnic. Administrowany przez jeden ośrodek polityczno-gospodarczy. Kasztelania w Szczytnie od XII do roku 1312.; K. Ślaski, Podziały terytorialne Pomorza w XII-XIII w., Poznań 1960, s. 214-218. ; Komturstwo człuchowskie ok. 1320-1454,; M. Grzegorz, Struktura administracyjna i własnościowa Pomorza Gdańskiego w latach 1309-1454, „RTN” Toruń 1987, s.161. M.Grzegorz, Osady Pomorza Gdańskiego w latach 139-1454, Warszawa-Łódź 1990, s.34-54).; Starostwo człuchowskie 1454-1772,; M. Biskup, A. Tomczak, Mapy województwa pomorskiego w drugiej połowie XVI wieku, ”RTN” Toruń 1953, s. 81-88. K. Mikulski, Osadnictwo wiejskie województwa pomorskiego od połowy XVI do końca XVII wieku, „RTN” Toruń, 1994, s. 152-156). Wg Słownika języka polskiego tom III R-Z, redaktor naukowy M. Szymczak, Warszawa 1981 s.117-18, hasło ziemia: „… Obszar zwykle zamieszkały stanowiący pewną całość np. etnograficzną, geograficzną (…). W dawnej Polsce jednostka administracyjna mniejsza od województwa.
2 Paweł Skworoda, Wojny Rzeczypospolitej Obojga Narodów ze Szwecją, Warszawa 2007, s. 8.
3 K. Friedrich, Inne Prusy. Prusy Królewskie między wolnością a wolnościami (1569-1772), Poznań 2005, s.196.
4 Amersztyn- nazwa miasta Czarne od 1466 r. do r.1772.
5 W. Zybajło, Kampania hetmana Stanisława Koniecpolskiego w regionie człuchowskim w roku 1627, „ Szkice Człuchowskie”, 1998 z. 7-8, s. 15-31., T. Gasztold, W. Zybajło, M. Zybajło, Miasto i gmina Czarne, Człuchów- Czarne 2001, s. 108-124., P. Skowroda, Hammerstein 1627, Warszawa 2006, s. 176-180. (W XVII wieku nie było nazwy miasta Hammerstein. Nazwa miasta w tym okresie- Amersztyn, lub Hamersztyn. Hammerstein - niemiecka nazwa miasta Czarne w o kresie krzyżackim i pod pruskim zaborem).,R. Sikora, Wojskowość polska w dobie wojny polsko-szwedzkiej 1626-1629, Poznań 2005, s. 199-201.
6 J.R. Godlewski, W. Odyniec, Pomorze Gdańskie. Koncepcje obrony i militarnego wykorzystania od wieku XIII do roku 1939, Warszawa 1981, s. 153.
7 Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Gdańsku, Dział 300 R, E, C 9. Recesy sejmików, sejmików 405. ( Podaję za Dzieje Pomorza Nadwiślańskiego od VII wieku do roku 1945. Praca zbiorowa, kordynacja całości W. Odyniec, Gdańsk 1978, s. 171.)
8 J.R. Godlewski, W. Odyniec, Pomorze Gdańskie…s. 154.
9 J. Wimmer, Wojsko i finanse Rzeczypospolitej w czasie wojny polsko –szwedzkiej 1655-1600, (w:) Wojna polsko-szwedzka 1655-1600. Praca zbiorowa pod redakcją J. Wimmera, Warszawa 1973, s. 61.
10 J. Wimmer, Przegląd operacji w wojnie polsko-szwedzkiej 1655-1600, (w:) Wojna polsko- szwedzka…151-152.
11 T. Nowak, J. Wimmer, Historia oręża polskiego 963-1795, Warszawa 1981, s.493.
12 Tamże, s. 495.
13 tamże, s. 499
14 A. Mączak, W czasach „potopu”, Wrocław 2004, s. 195.
15 Polski Słownik Biograficzny, tom VIII, Ossolineum 1959-1960, hasło P. Gordon, s. 303.
16 A. Mączk, W czasach „ potopu”…s. 195.
17 T. Morawski, Dzieje narodu polskiego królowie obieralni Wazowie, tom III, Poznań 1877, s. 525.
18 P. Skowodra, Wielkopolska apokalipsa, „ Mówią wieki”, nr 12 (154) 2004, s. 48-49.
19 J. Wimmer, Przegląd operacji…s.152
20 Tamże.
21 Tamże.
22 I. G. Goedke, Historia miasta Chojnic. Przekład z języka niemieckiego L. Stoltman, Chojnice 1998, s.39., S. Gierszewski, W łączności z Polska (w:) Chojnice dzieje miasta i powiatu, pod redakcją S. Gierszewskiego, Ossolineum 1971, s. 171., A. Groth, Czasy Rzeczpospolitej Szlacheckiej (w:) Dzieje Chojnic, pod redakcją K. Ostrowskiego, Chojnice 2003, s. 111.
23 M. Haftka, Zamki krzyżackie w Polsce. Szkice z dziejów, Malbork-Płock 1999, s. 70.
24 A. Błażejewski, Aus Schlochaus vergangenenen Tagen, Schochau , 1912, s. 15.
25 K. Kościński, Człuchów obrazek historyczno-statystyczny z przeszłości Pomorza. Rocznik „TNT”. R. 14, Toruń 1907, s. 128.
26 A Kunzedorf-Samulowska, J. Kloskowski, K.Ślaski, Dzieje zamku w Człuchowie, (w:) Z dziejów ziemi człuchowskiej, praca zbiorowa pod redakcją K. Ślaskiego, Poznań-Słupsk, s. 81.
27. Człuchów. Zarys dziejów, pod redakcją I. Gasztolda i W. Zybajło, Człuchów 1988, s. 89.
28 A. Kersten, Hieronim Radziejewski. Studium władzy i opozycji, Warszawa 1988, s. 394.
29 J. Wimmer, Przegląd operacji 1655-1600…s. 165.
30 Tamże. s. 168.
31 A. Groth, Czasy Rzeczpospolitej Szlacheckiej…s. 112.*
Powyższy tekst jest częścią referatu, jaki Autor wygłosił na sesji zorganizowanej w czerwcu 2008 r. przez Urzędy Człuchowa i Chojnic pt. „Związki Chojnic i Człuchowa na przestrzeni
 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: