NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny
Greta Reszka

Greta Reszka


Na Imprezę tą jechałam z nadzieją na spotkanie z ciekawych ludzi i rzetelnego potraktowania problematyki Kaszub.

Organizacyjnie było super! Miejsce spotkania było bez zarzutu.

Czas – trochę ze względu na porę roku za późno przypadł ich przebieg. W przyszłości byłby lepszy termin np. majowy lub wrześniowy, w miesiącach bardziej przyjaznych aurą niż jesień.
Atmosfera Spotkań była niemal domowa. Widzieliśmy się z niektórymi uczestnikami pierwszy raz, a żegnaliśmy jak starzy przyjaciele.

Tematyka była różna, ale większość wystąpień oscylowała wokół patriotycznych postaw Kaszubów. Zarówno w Brzeźnie Szlacheckim, Łąkiem, Borzyszkowach, Tuchomiu jak i Wierzchocinie, w szczególnych miejscach – przy pomnikach poświęconych ofiarom w czasie wojen - czuło się podniosłą atmosferę a hymn brzmiał głośno, bo śpiewany był całym sercem.

W czasie poruszania problemów Gochów w II wojnie światowej w szczegółowy sposób wyjaśniony został udział mieszkańców tych ziem w Werhmachcie. Wielu uczestników żyło z przekonaniem, że Kaszubi wstępowali do wrogiej armii dobrowolnie. Myślę, że ten temat został przedstawiony rzetelnie, poparty dowodami na to, że większość Gochów opuściło Werhmacht przy pierwszej nadarzającej się okazji. Z wojny wracali jako żołnierze podziemia, Wojska Polskiego na Zachodzie lub Wschodzie. We wszystkich miejscach pamięci składaliśmy kwiaty, zapalaliśmy znicze, a p. Benedykt Reszka wyjaśniał (zarówno pod Obeliskiem w Łąkiem w towarzystwie miejscowych kombatantów wojennych) uczestnikom historię ludzi, którym te pomniki zostały poświęcone.

Wiele było referentów, wiele tematów wyjaśniono i skorygowano - i to jest ważne, ale najważniejsze było to, że ta promocja Gochów zasiała ziarno w dobrej roli. Efekty będą korzystne, i to w niedługim czasie. Główny organizator spotkań tj. pan Zbigniew Talewski postarał się także o to żeby najcenniejsze perełki architektury – kościoły w Brzeźnie Szlacheckim i Borzyszkowach były prezentowane we właściwy sposób bezpośrednio przez ich gospodarzy - proboszczów tych parafii. Ponadto pokazanie z bryczek piękna okolic, pomimo zimna była nie tylko przeżyciem estetycznym, ale osobistą frajdą turystyczną wielu z nas. Z tych powodów konnych p. Jerzego Ollika z Brzeźna Szlacheckiego, otuleni w koce trzymając się niekiedy kurczowo za ręce (bo spadki terenu były spore), mogliśmy m.in. podziwiać rynnowe jeziora Gwiazdy i Gwieździniec.

Po tej przejażdżce spotkaliśmy się na części sesyjnej w miejscowej szkole im. Jana III Sobieskiego. W tym miejscu kieruje słowa uznania do nauczycieli i dyrekcji tej szkoły do p. Piotra Brachtfogla – dyrektora, do pani Ewy Trzebiatowskiej – Brzezińskiej. Wystrój szkoły, wystawy prac uczniów, program artystyczny i gorąca kawa z ciastem, którym podjęto przemarzniętych poznawaczy Gochów postawiły nas na nogi.

Kiedy utrudzeni po całym dniu (a przedtem po wspaniałym obiedzie, którym nam zaserwowała p. Zofia Ollik w swej Karczmie Kuźnia w Brzeźnie Szlacheckim) wróciliśmy do Tuchomia do Centrum Międzynarodowych Spotkań zastaliśmy niespodziankę. W holu powitała nas kapela kaszubska miejscowego zespołu „Gzube”, zespół wokalno – instrumentalny „Bułeczki” w składzie czterech urodziwych dziewcząt o korzeniach ukraińskich. a także Włodzimierz Kowalski miejscowy bard (nauczyciel z Wojska gm. Lipnica) poeta i piosenkarz z swoją nieodłączną gitarą. Pięknym słowem i grą aktorską te prezentacje artystyczne połączyła p. Aldona Gostomczyk dyrektor Centrum. Dla mnie osobiście ucztą było gra pani Aldony. Widziałam Ją po raz pierwszy, ale sposób deklamowania lirycznych wierszy, jej kultura osobista i urok zostaną ze mną.

W sumie w całej tej imprezie ( mam nadzieję, że nie ostatniej) na czoło wysuwała się postać Zbigniewa Talewskiego. On to począł, zorganizował, poprowadził i szczęśliwie zakończył te I Spotkania na Gochach. Cel osiągnął . Ukazał skrawek Kaszub, o którym w centrum Polski nie wiedzą nic albo mało. Siedzący obok mnie byli tego samego zdania . Do ludzi mediów, szczególnie prasy musi należeć obowiązek sumiennego przedstawiania nie tylko problemów, ale miejsc i ludzi, którzy albo tworzyli albo tworzą codzienną pracą historię tych ziem. Tym szczególnie chwała. Taką postacią jest Zbyszek Talewski - przez wielu niedoceniony. My, uczestnicy, w tym miejscu składamy hołd. Tak dalej!

Do domu wróciłam trochę zarznięta, ale pełna wrażeń. Proponuję poszerzyć tematykę i zasięg. Spotkania należy kontynuować, co roku, ale w innym terminie. Pozdrawiam uczestników, a szczególnie mojego sąsiada z Spotkań, wspaniałego komentatora, pana red. Andrzeja Obecnego ze Słupska.

I na koniec muszę poinformować, iż podczas tej Imprezy nie opuściła mnie wena twórcza. W tym czasie napisałam parę wierszy. Dwa z nich pozwalam sobie poniżej zaprezentować, prosząc o ich debiut na łamach „Naji Gochë”.

*

Myśli

Noc czarną pajęczyną
Mnie omotała
Omszałe macki
W me myśli bez szmeru
się wślizgnęły – i zostały.

Ranek świtaniem
Mrok rozproszył
Rozerwał miękko i rozścielił
Promienie
Ale myśli zostawił .

Dopiero wieczór cichutko
Wszedł w me ciało
Objął , wyciszył, przytulił
A myśli odeszły!
Ale do kogo?

(Tuchomie 11.11. 2007)


Pamiętaj

Stojąc w miejscach pamięci
Nie zamykaj oczu
Bo nie dostrzeżesz
Historii w pomnikach zapisanej
Umkną widoki
Z bajki najprzedniejszej wzięte
- Nie zamykaj.

I uszu nie zatykaj
Palcami w złoto obleczonymi
Żebyś w szumie wiatru
I konarach drzew rozczochranych
Usłyszał, co powiedzieć
Ci chcą wieki
- Nie zatykaj!

Szukaj śladów przeszłości
W każdym miejscu na ziemi
W wiosce na Gochach
I zapomnianym cmentarzu
A znajdziesz ślad
Co twą duszę uwiera
I odrzuci w mrok
Pamięć zaciera
- Szukaj.

Pamiętaj – przeszłość
Się nie powtórzy nigdy
Jednak trwać może w myślach
Czynach
Pieśni
I pamięci – Twojej i mojej
- Pamiętaj!

(Tuchomie 11.11.2007)


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: