Msza polowa na Pl. Saskim, 14 sierpnia 1919 r. Siedzą: Józef Pilsudski, nuncjusz apostolski Achilles Ratti,
za nim Ignacy Paderewski.
Wszystkie statystyki niemieckie tego okresu pomniejszały rzeczywistą liczbę ludności polskiej zamieszkującej w powiatach bytowskim i lęborskim. Jednocześnie przy tej okazji wyolbrzymiając liczbę zamieszkujących tam Niemców. Prawda zaś była taka, że ludność niemiecka mieszkająca w rejonie lęborsko – bytowskim była w większości pochodzenia słowiańskiego. Byli to zgermanizowani Kaszubi – Polacy wyznania ewangelickiego. Pozostała ludność kaszubska, która nie zatraciła swego polskiego charakteru zamieszkująca na 1/3 wschodniej części tego regionu, stanowiła mniejszość narodową. Ludność ta, co niepokoiło władze pruskie, charakteryzowała się znaczną żywotnością biologiczną, oraz pro polskimi postawami społecznymi. Na mocy zarządzeń władz rejencji koszalińskiej władze tych powiatów miały obowiązek obserwacji tzw. „Polnische Bawenung” – t j przejawów polskiego życia . W kolejnych sprawozdaniach prezes rejencji koszalińskiej oceniając ten stan relacjonował, że „ludność czyta polskie gazety sprowadzane z Gdańska, że Polacy powiększają swój stan posiadania ziemi”. Relacja ta dotyczyła stanu z 1897 roku. W kolejnych informacjach np. z 1906 roku podaje się, że największą liczbę ludności polskiej posiadają powiaty bytowski, lęborski i słupski.
Z kolei w 1909 roku prezes rejencji donosi, ze wzrasta polskie niebezpieczeństwo na podległym mu terenie . Np. w powiecie lęborskim stan posiadania ziemi ludności polskiej wzrósł o 28,8% a w powiecie bytowskim o 20,8%.
Najwięcej ziemi w rękach Polaków pozostało w obwodach Studzienice – 84%, Półczno – 55%. W sumie w powiecie bytowskim aż prawie 20% areału rolnego należało do Polaków. W latach następnych tendencja ta wzrastała. W powiecie lęborskim analogiczny stan posiadania wynosił około 7%, najwięcej było jej w polskich rękach w Wierzchucinie i w Bożym Polu.
Chcąc przeciwdziałać tym trendom w 1901 roku podczas poznańskiego posiedzenia pruskiej komisji kolonizacyjnej podjęto sugestie, by w razie dalszej utraty ziemi przez niemiecka gospodarkę rolną, należy rejencję koszalińską objąć działalnością tej komisji. Oczywiście myślano przede wszystkim o obronie niemieckiego stanu posiadania w bytowskim i lęborskim.
Wartym odnotowania jest również fakt, że w powiecie słupskim w obwodzie Bochówko 128 ha ziemi należało do Polaków.
Na cele „walki o ziemię” – rząd pruski desygnował 100 milionów marek, na utworzenie niemieckich własności rentowych. Troskę o niemiecki stan posiadania utwierdza ustawa rolna z 26 kwietnia 1912 roku.
Mimo tych poczynań pruskich, następuje okres ożywienia narodowego życia polskiego. Rozwijać się zaczynają polskie organizacje gospodarcze i kulturalne.
W 1898 roku w Lęborku i powiecie odbywają się liczne zebrania przedwyborcze ludności polskiej.
6 marca zawiązuje się w Lęborku Polskie Zgromadzenie Wyborcze. W obwodzie wyborczym Słupsk, Lębork z ramienia polskiego do Landtagu kandyduje Wiktor Kulerski, redaktor Gazety Grudziąckiej.
Ożywienie polskie związane z wyborami do niemieckich organów przedstawicielskich spowodowało, że prezes rejencji domagał się przeniesienia np. z Lęborka sekretarza sądowego Kassa i księdza Bilakowicza co jego zdaniem „osłabi polską propagandę”
W 1898 roku landrat bytowski zgłasza projekt powołania „towarzystwa zwalczania polskości”. W tym zamyśle popierają go naczelnik obwodu von Zerrin i nadleśniczy Krausę. Do powstania towarzystwa nie dochodzi, bowiem proponowany na funkcje prezesa pastor Splittgeber nie przyjmuję tej godności.
Wiele niepokoju wzbudzała wśród Prusaków działalność Stowarzyszenia Świętego Brunona, organizatora polskich manifestacji patriotycznych. Na czele tego Stowarzyszenia stał Michał Koszałka lęborski krawiec.
Orężem w walce z polskością był projekt utworzenia wzdłuż granicy Prus Zachodnich silnego pasa osad niemieckich, które to miałyby zatamować parcie ludności polskiej na zachód. Niemców niepokoił także fakt, że w pruskich szkołach systematycznie zwiększała się liczba dzieci przyznająca się do narodowości polskiej.
W 1910 roku w powiecie bytowskim było ogółem 48 szkół, w tym 27 bez dzieci polskich, a w 1911 liczba szkół bez dzieci polskich zmniejszyła się do 10. W lęborskim w 1910 roku szkół z dziećmi polskimi było 41, a w 1911 – 48.
Za szczególnie zagrożone dla Niemców pod tym względem były: Dąbrówka, Chotkowo, Niezabyszewo, Tuchomko, Ugoszcz - miejscowości w powiecie bytowskim. W tych wsiach ludność domagała się polskich szkół. Do tej walki o polską szkołę przystępują również dzieci, które w 1906 roku przyłączają się do wielkiego strajku dzieci pruskich szkół. /cdn/