NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

„Dzień konia” w Hucie Kalnej to „prawdziwa uczta dla oczu i uszu nie tylko prawdziwych koniarzy”.

Dnia 2 maja delegacja Oddziału Związku Szlachty Polskiej w Chojnicach, w osobach Tomasza Cisewskiego i Aleksego Cissewskiego, udała się na Dzień Konia organizowany w Hucie Kalnej przez ks. Mariusza Łąckiego.
Warto wspomnieć kilka słów o samej miejscowości i parafii. Miejscowość Huta Kalna położona jest w malowniczej okolicy, wśród lasów, kilka kilometrów od Czarnej Wody. W 1894 r. został tam zbudowany kościół przez wyznawców ewangelicko- augsburskich. W czasie II wojny światowej zniszczony w około 50 %. W 1948 r. kościół zostaje poświęcony jako filia parafii Piece. W 1957 r. ks. Biskup Kazimierz Kowalski tworzy samodzielny Ośrodek Duszpasterski. Obecnie proboszczem jest wspomniany ks. Mariusz Łącki, który po raz kolejny zorganizował imprezę o nazwie ‘’Dzień Konia’’. Impreza rozpoczęła się o godz. 11.00 mszą św. na powietrzu. Jedną z atrakcji był m.in. wyścig bryczek. W tej konkurencji zwyciężył Zbigniew Sznajder z miejscowości Jeziorki w gminie Chojnice. Drugie miejsce zajął Sebastian Kiedrowicz z Nowej Cerkwi- najmłodszy uczestnik wyścigu.
Natomiast Związek Szlachty Polskiej postanowił skorzystać z możliwości zaprezentowania swojego stoiska, które cieszyło się wielkim zainteresowaniem.

* * *
Do parafii pod wezwaniem św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny
w Hucie Kalnej (dekanat Czerski, gm. Czarna Woda) należą mieszkańcy Czarnego, Czubka - leśniczówka, Klanin, Lubik Dużych i Lubik Małych. Ok. 600 osób. Odpust w parafii jest 19 marca. Od 2002 r proboszczem jest ks. Mariusz Łącki, który 22 maja br. obchodził 22-rocznicę święceń kapłańskich.
Pierwszy, skromny i nieoficjalny „Dzień konia”,  ksiądz Mariusz Łącki będąc wówczas jeszcze proboszczem - zorganizował z przyjaciółmi, w lasach koło Osieka, w 2002 r.
Po roku dostał probostwo w parafii św. Józefa w Hucie Kalnej. 2 maja 2003 już jako ksiądz proboszcz, zorganizował w swojej parafii po raz pierwszy „Dzień konia” .

Wierni i przyjaciele wiedzą, że ksiądz Łącki hoduje koniem. W „dobrych czasach” miał ich sześć, dziś dwa.
Zamiłowanie do koni wyniósł z domu rodzinnego. Jego ojciec Edward, był szlachcicem z rodu Łąckich. Wincenty Łącki, jego krewny, był przedwojennym starostą pomorskim, wraz z rządem wyjechał w 1939 do Anglii. Długo by można opowiadać o rodzie Łąckich...  

Święto „Dzień konia” rozpoczyna tradycyjnie msza święta po czym ogłoszone zostają wyniki konkursów dla uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i przedszkolaków, których tematem jest „Żywot konia na Kociewiu.
Udział w imprezie biorą także chooperowcy, nie tylko ci z miejscowej parafii (klub liczy 5 motorów). Jest gdzie zjeść, jest country, kwatery agroturystyczne u pana Kiełpina. Jest możliwość noclegu i w Hucie Kalnej, pobliskich Lubikach u pań Graban i Bukowskiej. Można rozbić namiot przy zakolu rzeki Wda, obok leśniczówki Czubek.
Zabawa zwykle trwa do rana.
A przede wszystkim wokół piękna okolica, którą można m.in. zwiedzić - bryczką.
Przy okazji można zwiedzić miejscowy kościół, z 1894 r., z pięknym ołtarzem z pnia dębu.
A więc impreza ta to „prawdziwa uczta dla oczu i uszu nie tylko prawdziwych koniarzy”.


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: zakłady sportowe