O Adolfie Hitlerze krąży wiele opowieści. Jedne z nich są prawdziwe, inne mniej lub bardziej wyssane z palca.
Poniżej przedstawiamy żądnego władzy szaleńca z nie znanej dotąd strony. Być może te szczegóły rzucą nowe światło na fenomen Adolfa Hitlera- artysty, zboczeńca i psychopaty.
*
- Na pół nagi, wił się po podłodze sypialni i ochrypłym nieludzkim wręcz głosem skamlał; „Chłoszcz mnie, Fräulein Ondra, chłoszcz mnie!”
Kiedy udało mi się go w końcu uspokoić, powiedział: „Wybacz mi Fräulein, twoja obecność podekscytowała mnie tak bardzo, że straciłem panowanie nad sobą. Ale, proszę, nie opowiadaj o tym nikomu".
- Gdy odchodziłam, wręczył mi dwa obrazy namalowane przez niego w młodości.
Czy to tego führera, zachłannego psychopatę, podziwiały tłumy? Annie Ondra, niemiecka aktorka, opowiedziała tę historię wiele lat po wojnie. Gdy powątpiewano w prawdziwość jej słów, pokazała obrazy, które podarował jej Hitler.
Znawca malarstwa führera potwierdził ich autentyczność. Zaś historia, którą po latach opublikowała Annie Ondra, zdaje się pasować do wizerunku Hitlera stworzonego przez inne kobiety, które się z nim zetknęły...
Cofnijmy się do października 1907 roku. Wówczas to 18--letni Adolf Hitler ubiegał się o przyjęcie do Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu. Niestety, 85 kandydatów odrzucono z dość bolesną dla nich oceną. Stwierdzono mianowicie, że ich umiejętności zaprezentowane w pracach egzaminacyjnych są niewystarczające. Wśród pechowców znajdował się Adolf Hitler, Choć nie udało mu się przebrnąć przez egzaminy do Akademii, nie można zaprzeczyć, że ten młody człowiek miał talent.
Przypuszcza się, że jest twórcą około 2000-3000 prac: rysunków, akwarel, obrazów o-lejnych. Trudno oprzeć się natrętnej myśli: Jaka szkoda, że ten potwór nie dostał się do Akademii Sztuk Pięknych. Uratowałoby to życie 40-50 milionom ludzi...
Malować zaczął wcześnie. Sąsiadka opowiadała, że jako 14-letni chłopak „malował całymi dniami. Wieczorami wychodził na godzinę lub dwie, by zaczerpnąć trochę świeżego
powietrza. Potem wracał i znów malował - do późnej nocy". W rodzinie uchodził za niezwykle utalentowanego artystę. Dr Bloch, lekarz rodziny, Żyd, zauważył także, że syn pani Hitlerowej to prawdziwy talent. Ów doktor był bardzo zaprzyjaźniony z matką Adolfa Hitlera. Nie pomogło mu to jednak, gdyż skończył swój żywot w komorze gazowej w Oświęcimiu. Napisał wprawdzie do kancelarii Rzeszy list z prośbą o pomoc, jednakże führer nie zainteresował się bliżej tą sprawą. Zaprzyjaźniony czy nie, nieważne, przede wszystkim był Żydem...
Tak samo zachował się wobec Morgensterna, Żyda, który handlował sztuką i sprzedał wiele obrazów Hitlera.
- Ten człowiek był wobec mnie bardzo lojalny. Często ratował mnie z finansowych opałów — mówił führer.
Nie pomógł mu jednak, choć proszono go o wstawiennictwo. Morgenstern zginął w Oświęcimiu...
Po dojściu Hitlera do władzy w 1933 roku utworzono specjalne biuro, którego zadaniem było zatarcie niekorzystnych śladów z przeszłości führera. Biuro to czyniło wszystko, by wykupić jak najwięcej jego obrazów. Płacono ich właścicielom ogromne sumy, 5000-6000 marek za jeden obraz, co odpowiadało trzykrotnej rocznej pensji urzędnika w tym okresie.
Wiele obrazów przetrwało do dziś. Mają je w swej kolekcji multimiliarderzy, szejkowie arabscy. Nie wszyscy wprawdzie przyznają się do tego, nie chcąc ujawnić ogromnych kwot, jakie zapłacili.
- W Hitlerze jest coś nieludzkiego, kompletnie nie można nawiązać z nim kontaktu, nie pozwala zbliżyć się do siebie - twierdziła Magda Goebbels, żona szefa propagandy, Josefa
Goebbelsa, już na początku lat 30-tych...
O wielu jednak artystach krążą takie opinie, a Hitler - zabójca milionów ludzi - miał psychikę artysty.
Psychiatrzy uważają, że stosunek mężczyzny do kobiet zdradza najgłębsze tajniki jego osobowości. Potwierdza się to w przypadku Hitlera.
Był tylko raz naprawdę zakochany. I to nie, jak sądzą niektórzy, w Ewie Braun, ale w 17-letniej Geli Raubal, córce swej przyrodniej siostry. Adolf miał wówczas ponad 40 lat... Było to cztery lata przed jego dojściem do władzy. Geli zamieszkała w jednym pokoju przestronnego mieszkania Hitlera w Monachium przy Prinzengentenstrasse 16. W krótkim czasie nawiązał się między nimi romans. Wszystko układało się pomyślnie do chwili, kiedy Hitler zaczął wykazywać coraz jaskrawsze seksualne dewiacje. Dziewczyna nie wytrzymała i 18 września 1931 r. - podczas kampanii wyborczej Hitlera - odebrała sobie życie. Führer omal nie oszalał, był bliski załamania i zamierzał nawet, jak twierdzili jego przyjaciele i klakierzy, zrezygnować z politycznej kariery...
Zamknął się w swoim domku pod Monachium nad jeziorem Tegernsee, by nikt nie mógł ujrzeć jego rozpaczy.
Czy to nie dziwne, że ten sam mężczyzna jest odpowiedzialny za zbrodnie popełnione na ludzkości?
Psychiatrzy wyjaśniają jego reakcję następująco: Hitler nie mógł znieść, że to ONA opuściła JEGO... Ten potwór bowiem nie był w stanie prawdziwie kochać.
Chociaż, oglądając obrazy, jakie po sobie pozostawił, nie można oprzeć się wrażeniu, że na samym dnie duszy führera tkwiła odrobina romantyzmu.../-/
(Playstar 3/92)