NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny
Bogusław X i jego żona - Anna Jagielonka.

Bogusław X i jego żona - Anna Jagielonka.


Bogusław X na okładce wydawnictwa z okazji 500-lecia Zamku Książąt Pomorskich w Słupsku.

Bogusław X na okładce wydawnictwa z okazji 500-lecia Zamku Książąt Pomorskich w Słupsku.


W 2005 roku przypada 500 rocznica rozpoczęcia w Słupsku budowy zamku książęcego przez księcia Bogusława X. Dziś w odbudowanym po wojnie zamku mieści się Muzeum Pomorza Środkowego. Okrągłą rocznicę uczcić należy przypominając księcia Pomorza jego budowniczego.

Była to wielka postać w historii tej krainy, a pod koniec swego panowania również postać tragiczna. Był człowiekiem olbrzymiego wzrostu i pięknej budowy ciała. W latach młodości miał piękne brązowe włosy, które splotami spadały mu na ramiona. Miał żelazne zdrowie, nie wiedział, co to choroba, z wyjątkiem jednego tragicznego wydarzenia na polowaniu, kiedy wielki jeleń przebił mu rogiem płuco. Jednak dzięki silnemu organizmowi szybko powrócił do zdrowia. Lubił dużo zjeść. Jego współcześni w kronikach opowiadają, że mógł pochłonąć na raz całą szynkę lub dużą pieczoną gęś. Także w piciu napojów alkoholowych miał mocną głowę. Przejawiał zamiłowanie do muzyki. Chętnie słuchał melodii słowiańskich z sąsiedniej Polski. Karol Górski w książce „Polska w zlewisku Bałtyku” pisał, że książę Bogusław X, wychowywał się na dworze krakowskim i jego nauczycielem był Jan Długosz. To samo twierdzi Maria Bogucka w swej „Historii Polski”. Nie ma potwierdzenia źródłowego tego faktu, ale są wskazówki pośrednie, że tak mogło być. Otóż ojciec Bogusława, książę Eryk II prosił dwukrotnie króla polskiego Kazimierza Jagiellończyka o przyjęcie syna na dwór krakowski, gdzie miał on pobierać nauki i uzyskać stosowne wychowanie. Czy tak było naprawdę? Nie ma na to jednoznacznych źródeł ani polskich ani pomorskich.

Książę Bogusław X urodził się w Słupsku, w starym zamku książęcym 28 maja 1454 roku. Jego matką była księżna Zofia, córka Bogusława IX i Marii Mazowieckiej (córki Ziemowita IV), a ojcem książę Eryk II. Zofia i Eryk wzięli ślub w roku 1451 w miesiącu listopadzie. Maria Mazowiecka zmarła w Słupsku w dniu 18 lutego 1454 roku. Jej córka Zofia była przy niej w momencie zgonu i załatwiała pochówek matki w kościele dominikanów. I tu w Słupsku urodził się jej pierworodny syn. Był najstarszym dzieckiem w rodzinie. Miał trzech braci i sześć sióstr. Najmłodsze lata Bogusław spędził w Słupsku, ale wkrótce matka przeniosła się do Darłowa, gdzie w zamku tamtejszym znalazła lepsze warunki mieszkaniowe i tam właśnie upłynęła młodość Bogusława. W Darłowie chodził książę do miejskiej szkoły. Władzę nad Pomorzem Słupskim Bogusław objął w roku 1474 po śmierci swego ojca Eryka II. Sytuacja młodego księcia była nie do pozazdroszczenia. Skarb księstwa był pusty, Brandenburgia zagrażała wojną, chcąc przejąć władzę na Pomorzem. W tej sytuacji Bogusławowi w umocnieniu tronu pomogła matka – księżna Zofia. W listopadzie 1474 roku udała się z nim na zjazd stanów pomorskich w Stargardzie, na którym jako nowy władca Bogusław potwierdził przywileje szlachty. Zofia zrzekła się tam praw do Pomorza Słupskiego na rzecz swego syna i uzgodniła z nim sprawę przekazania mu poważnych dochodów, które dotąd otrzymywała jako księżna.

W maju 1475 roku powrócił Bogusław do Darłowa, aby uzgodnić z matką swą politykę wobec Brandenburgii. W czerwcu tego roku Zofia napisała list do cesarza Niemiec Fryderyka III, prosząc go, aby ten po zgonie jej męża Eryka II chronił jego następcę, a jej syna Bogusława. W tym liście Zofia podała, że Bogusław miał 20 lat i wymieniła swe córki, ale nic nie pisała o innych synach, którzy już w tym czasie nie żyli. Prawdopodobnie zmarli w wyniku zarazy panującej wtedy w Darłowie. List Zofi do cesarza i jego interwencja spowodowała powstrzymanie się Brandenburgii od wojny z Bogusławem.

Wracając z Darłowa książę Bogusław zatrzymał się ze swoim orszakiem w Sianowie i istniejącym tam zameczku. Jego dworzanie byli najczęściej nie opłacani, gdyż książę cierpiał ciągle na brak odpowiednich dochodów. I z tego powodu w tymże Sianowie jeden z jego dworzan korzystając z okazji, że książę był zajęty sprawami dworskimi, dokonał napadu na kupców zdążających do Koszalina. Miało to miejsce w okolicy Góry Chełmskiej. Kupcy ci, wśród których byli także koszalinianie wieźli towary na rynek do Koszalina. Po napadzie kupcy dostawszy się do miasta wszczęli alarm i zebrawszy tłum mieszczan ruszyli na Sianów, aby odbić swe towary. Zaczęli oblegać zamek, do którego schronił się już sprawca całego zamieszania. Bogusław dowiedziawszy się o powodach szturmu na zamek, przekonywał zebranych pod nim mieszczan, że sam ukarze sprawcę, a towary zostaną im zwrócone. Jednak wzburzony tłum nie słuchał księcia i przystąpił do szturmu. Wobec liczebnej przewagi mieszczan obrona zamku była bezskuteczna i szybko go zdobyto. W czasie walki Bogusław o mało nie postradał życia, gdyż natarł na niego mieszczanin z halabardą i chciał go przebić. Uratował go wtedy od śmierci Adam Podewils, który podbił w górę halabardę i książę otrzymał tylko niegroźną ranę.

Mieszczanie rozognieni walką związali księcia i aby go więcej upokorzyć wsadzili go na wóz z gnojem i powieźli do Koszalina. Na rynku w tym mieście burmistrz i radni po przekonaniu się, kogo pojmali mieszczanie, szybko odbili księcia z ich rąk i umieścili w bezpiecznej komnacie. Prosili władcę o wybaczenie tego incydentu. Ale Bogusław nie chciał słyszeć o przeprosinach. Podyktował miastu bardzo twarde warunki zażegnania sprawy. Miasto miało zapłacić księciu 3000 guldenów reńskich w trzech ratach, zrzec się długu zaciągniętego przez jego ojca Eryka II na wojnę z Brandenburgią, a wynoszącego 500 grzywien srebra. Koszalinianie musieli na koszt własny gościć przez trzy dni księcia i jego dwór, w którym było 200 osób. Dodatkowo książę zażądał, aby miasto obdarowało jego żonę klejnotami i sumą 200 guldenów reńskich. Aby przeprosić księcia wszyscy mieszczanie wraz z chorągwiami i krzyżami mieli dwukrotnie błagać księcia o przebaczenie. Miasto spełniło te twarde warunki, gdyż na wieść o porwaniu księcia zaczęła gromadzić się okoliczna szlachta i groziła szturmem na Koszalin. Ten incydent poważnie wzmocnił prestiż młodego księcia i przy okazji zapełnił trochę jego pusty skarbiec.

W roku 1476, kiedy Bogusław ukończył 21 lat, matka Zofia udała się z synem do Malborka, gdzie wtedy przebywał król Polski Kazimierz Jagiellończyk. Król pasował młodego księcia na rycerza i podarował mu miecz i pas rycerski. Wracając z Malborka książę wraz z matką przybył do Słupska i tu w dniu 30 lipca 1476 roku uroczyście potwierdził mieszczanom wszystkie ich posiadłości, przywileje i prawa. W tym samym roku książę złożył miastu obietnicę niepodejmowania się budowy zamku w Słupsku. Wcześniej zamierzali postawić zamek, choć bezskutecznie, jego książęcy poprzednicy Bogusław V i Bogusław VIII.

Miasto Słupsk miało wiele spraw spornych z księciem Bogusławem X. W roku 1481 oskarżał on miasto o udzielanie ochrony mordercom wójta książęcego, o dokonanie wspólnie z Kołobrzegiem zbrojnego najazdu na dobra rodu Borków, o czynienie trudności książęcemu młynarzowi w kupnie i wywozie zboża, o sprzeczne z prawem łowienie ryb w rzece Słupi, w tym także łososia, oraz o naruszenie praw książęcych w zakresie jurysdykcji. Poczynania tego rodzaju ze strony Rady Miasta nie spowodowały wtedy jeszcze przykrych dla miasta konsekwencji. Mało tego, książę mimo wypominania tych spraw, zawarł z miastem ugodę i zapewnił mu ochronę jego praw i przywilejów. W kilka lat później finał podobnych spraw spornych między księciem i miastem był dla Słupska niepomyślny. Konflikt w sprawie połowu ryb w rzece Słupi zakończył się wydaniem przez księcia całkowitego zakazu takiego połowu na odcinku między Słupskiem a ujściem rzeki Słupi do morza. Miasto zostało także pozbawione prawa jurysdykcji na terenie należącym do księcia, nawet wtedy, gdyby tam schronił się przestępca. A przypomnieć należy, że do jurysdykcji księcia należało tak zwane stare miasto, czyli prawobrzeżny Słupsk oraz domena książęca w południowej części lewobrzeżnego miasta.

Bogusław regulując stosunki monetarne w swoim kraju i wypuszczając w mennicy książęcej pełnowartościową nową monetę – szylinga, zobowiązał jednocześnie miasta, w tym także Słupsk do bicia pełnowartościowych monet w mennicach miejskich. Dotychczas Słupsk, jak i inne miasta, biły monety o zbyt małej zawartości kruszcu, tak zwane „oczka zięby” (Finkenaugen). Miasto Słupsk otrzymało od księcia pismo adresowane do rady miejskiej, określające w nowej monecie – szylingu ceny poszczególnych artykułów rolnych i wytworów rzemiosła.

Bogusław X występował jako rozjemca w sporach miasta z okoliczną szlachtą. Rozstrzygnięcia w tych sporach były z zasady korzystne dla miasta. Troszczył się o jego prawidłowy rozwój i pod tym względem Słupsk wiele mu zawdzięczał.

W dniu 17 grudnia 1478 po śmierci stryja Warcisława X Bogusław przejął władzę w księstwie wołogoskim. Teraz, jako władca całego Pomorza od Barda na zachodzie po Słupsk, Lębork i Bytów na wschodzie Bogusław uporządkował wszystkie sprawy państwowe, tworząc jak na swoje czasy nowoczesne państwo. Uporządkował dochody książęce, wprowadził duże oszczędności wydatków, przejmował w swoje ręce uprzednio rozgrabione bądź zastawione majątki książęce. Wszelkie dochody księstwa zostały dokładnie zarejestrowane i obliczone. Nieuczciwi poborcy podatkowi i dzierżawcy majątków książęcych zostali usunięci, a na ich miejsce powoływano ludzi nowych, wykształconych, przeważnie duchownych, których książę obdzielał lennami kościelnymi, przez co nie musiał uszczuplać dochodów książęcych. Za uczciwe wykonywanie obowiązków nagradzał swych urzędników. Zmniejszono wydatki samego dworu książęcego.

Wzrost dochodów państwa pozwolił księciu na zwiększenie jego siły zbrojnej. Teraz musiały się z nim liczyć miasta pomorskie. Dla ich bezpiecznego rozwoju zlikwidował rozboje na drogach pomorskich. Burzył zamki rycerzy – rabusiów, a ich samych skazywał na śmierć przez powieszenie. Kupcy mogli teraz bezpiecznie wędrować po Pomorzu i uprawiać handel, co przyczyniało się do rozwoju miast. Ale to wpływało także na wzrost dochodów księcia. Miasto Słupsk było zobowiązane do opłaty na rzecz władcy zwanej orbarą, w wysokości 100 grzywien rocznie oraz do opłaty podatku od łanów i domów, zwanego szosem. Jego wysokość nie była stała i wahała się od 120 do 380 guldenów rocznie. Miasto wspierało księcia w wypadkach nadzwyczajnych wydatków. W roku 1496 Bogusław otrzymał od Słupska 800 guldenów na wyprawę do dworu cesarza Maksymiliana. Ta wyprawa przerodziła się w podróż do Ziemi Świętej.

Opisał ją bardzo szczegółowo osobisty sekretarz księcia Marcin Damler.
Słupsk musiał wypełniać wobec księcia świadczenia natury wojskowej. Zobowiązany był wystawić 15 konnych oraz 100 pieszych ( 15 halabardników, 70 kopijników i 15 uzbrojonych w broń palną).

Pod koniec swego życia książę Bogusław jeszcze raz interweniował w sprawy miasta Słupska. Około roku 1522 z polecenia opata klasztoru norbertanów w Białobokach, Baldwina, przybył tu Jan Krystian Ketelhuta. Był on uczniem Jana Bugenhagena, reformatora luterańskiego. Przydzielony został do kościoła św. Mikołaja, gdzie miał pełnić rolę kapelana w zakonie norbertanek. Rozpoczął w tym kościele działalność kaznodziejską w duchu nauk Marcina Lutra. Udało mu się pozyskać dla reformacji swego zwierzchnika, proboszcza parafii Najświętszej Marii Panny Tomasza Heketa. Ich wspólna działalność na rzecz reformacji zaniepokoiła księcia Bogusława. Na jego polecenie zostali oni usunięci ze swych stanowisk i zmuszeni do opuszczenia miasta Słupska. Książę Bogusław w porozumieniu z biskupem kamieńskim wyznaczył nowego proboszcza dla kościoła Mariackiego i kapelana dla zakonu norbertanek.

Książę cieszył się sympatią prostego ludu, był sprawiedliwy i często bronił spraw prostego człowieka. Podporządkował sobie biskupstwo kamieńskie wpływając na wybór biskupa. Pod rządami Bogusława X kraina pomorska przeżywała lata największego rozkwitu. Gorzej układały się sprawy osobiste księcia.

Pierwszą żoną młodego księcia została w 1477 roku Małgorzata, córka elektora brandenburskiego. Małżeństwo to zawarte pod presją spraw politycznych było nieudane i bezdzietne z winy Małgorzaty. Robiła ona, co mogła, aby nie urodzić księciu potomka, a tym samym umożliwić przejęcie Pomorza przez Brandenburgię. Osobisty lekarz Małgorzaty dr Fritz, przy każdej jej ciąży dokonywał aborcji. Bogusław X przyłapał wiarołomną małżonkę in flagranti z tym medykiem. Książę skazał go na śmierć, a sam rozstał się z żoną i odesłał ją do klasztoru, gdzie po dwóch latach zmarła. Bogusław poszukiwał nowej małżonki. Mając smutne doświadczenie z pierwszego małżeństwa, postanowił tym razem zwrócić się w drugą stronę w poszukiwaniu żony, na wschód – do Polski.

Anna, córka króla polskiego Kazimierza Jagiellończyka urodziła się 12 marca 1476 roku w zamku w Nieszawie. Nie skończyła jeszcze 14 lat, gdy w 1490 roku toczyły się rozmowy panów polskich z przedstawicielami księcia Pomorza w Bardzie na temat lenna lęborsko - bytowskiego, którym władali książęta słupscy od czasów Eryka II, a potem na temat jej małżeństwa z księciem Bogusławem X. Anna miała wszelkie zalety, które czyniły ją dobrą kandydatką na księżnę pomorską. Matka Elżbieta Rakuszanka, córka Albrechta II Habsburga zadbała o to, aby córka znała język niemiecki. Na krakowskim dworze Anna zdobyła właściwą ogładę i wiedzę niezbędną przyszłej księżnej. Urodzona na Kujawach w Nieszawie, prawie u wrót Pomorza, była ochrzczona w Chełmnie przez biskupa chełmińskiego. Wyniki rozmów w sprawie małżeństwa Anny z Bogusławem były pomyślne. Król polski obiecał dać córce wysoki posag – 32 tys. guldenów, który później podniósł do sumy 72 tys. guldenów ( posag ten został wypłacony dopiero po wielu latach, za panowania drugiego syna Bogusława X – Barnima XI.) Bogusław wysłał najpierw na dwór polski delegację, mającą na celu obejrzenie panny i podjęcie decyzji o ślubie per procura. Delegacja była zachwycona młodziutką królewną i szybko podpisała układ małżeński w Grodnie, gdzie wówczas król, ale także wielki książę litewski przebywał. Miało to miejsce w dniu 7 marca 1490 roku. Teraz nic nie stało na przeszkodzie, aby poślubić w imieniu Bogusława królewnę Annę. Ślub odbył się natychmiast, w kościele w Grodnie, a w imieniu księcia wystąpił Adam Podewils. Poślubiona Bogusławowi Anna miała zawitać do Stargardu pod Szczecinem w końcu stycznia 1491 roku. Przybyła tam 2 lutego. Różnica wieku między Anną a Bogusławem wynosiła 22 lata.

Już w 1490 roku Bogusław przystąpił do rozbudowy zamku w Szczecinie, aby godnie przyjąć poślubioną żonę. Mimo sprzeciwu rady miasta Szczecina wybudował w obrębie murów miejskich nowy, silnie ufortyfikowany zamek. Zgodnie z umową Anna wraz ze świtą panów polskich i wyprawą królewską w postaci strojów i kosztowności, która kosztowała 100 tys. dukatów, zjawiła się na Pomorzu w styczniu 1491 roku. Pierwsze powitanie żony przez Bogusława miało miejsce w Stargardzie. W szczecińskim zamku książę wyprawił dla Anny i towarzyszących jej gości wspaniałą ucztę powitalną. Była na nią zaproszona szlachta pomorska, ale przybyli z Anną goście polscy przewyższali miejscowych pod względem bogactwa strojów i wyposażenia. Piękne konie w bogatych rzędach, wspaniałe ubiory jeźdźców towarzyszących młodej żonie księcia wzbudzały szczery zachwyt szczecińskich mieszczan. W dniu 2 lutego 1491 roku miało miejsce na szczecińskim zamku wesele Anny i Bogusława z udziałem wielu książąt Rzeszy oraz wybitnych panów polskich. Jak pisał kronikarz „wesele to swą wspaniałością przechodziło wszelkie pojęcia”. Z bliskiej rodziny Anny nie przybył jednak nikt, co ona odczuła jako uczyniony jej dyshonor. Przez małżeństwo z Anną Bogusław stał się szwagrem trzech następujących po sobie królów Polski: Jana Olbrachta, Aleksandra i Zygmunta zwanego Starym. Był też szwagrem książąt Rzeszy, których żonami były siostry Anny.

Przybyły razem z Anną polski dwór zmienił atmosferę Szczecina. Ożyła tu polska mowa, polska muzyka i obyczaje. Polacy zabrali ze sobą muzyków dających stale koncerty w zamku i mieście. Książę Bogusław bardzo gustował w polskiej muzyce i często jej słuchał. Polski zwyczaj noszenia bogatych strojów zyskał wielu zwolenników wśród pomorskiej szlachty. Sama Anna miała bogate stroje ozdobione złotem i drogimi kamieniami.

W roku 1493 po przeprowadzonych reformach i małżeństwie z Anną, co gwarantowało mu polskie poparcie, książę Bogusław poczuł się na tyle silny, że odmówił złożenia hołdu Brandenburgii i wtedy zaczął snuć po raz pierwszy plany poddania się zwierzchnictwu króla polskiego.

W dniu 16 grudnia 1496 roku Bogusław podjął pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Na ten czas opiekę nad państwem pomorskim powierzył żonie Annie, którą miał wspierać w sprawach państwowych biskup kamieński Benedykt Waldstein oraz kanclerz Jerzy Kleist. Poza tym Bogusław prosił o opiekę na ten czas nad księstwem pomorskim króla polskiego Jana Olbrachta oraz króla duńskiego. Wyprawa miała obok względów religijnych przynieść księciu znaczne korzyści polityczne. Jadąc do Wenecji, skąd miano wyruszyć na pielgrzymkę, książę spotkał się z wieloma wybitnymi ludźmi tamtej epoki, w tym z cesarzem Maksymilianem. W czasie wyprawy męża Anna przebywała kolejno na zamkach w Wołogoszczy, Darłowie i Bytowie. Z tych miejsc pochodzą dokumenty Anny, podpisywane „Anna królewna polska, księżna szczecińska.” Sama wyprawa Bogusława X trwała rok i obfitowała w liczne przygody. Zakończyła się w Wenecji na początku listopada 1497 roku.

Bogusław i Anna mieli dzieci: Annę, Jerzego I, Kazimierza VI, Elżbietę, Barnima IX, Zofię, Barnima X, Ottona IV.

Szczęście Anny i Bogusława trwało jednak krótko. W roku 1502 miał miejsce w Szczecinie bunt mieszczan wymierzony przeciw księciu Bogusławowi. Anna przeżyła szok, z którego nie mogła się otrząsnąć. Bogusław przeniósł żonę do nowo wybudowanego zamku we Wkryujściu, gdzie na skutek wilgoci zachorowała na płuca. Anna umarła w roku 1503 w dniu 12 sierpnia po 12 latach małżeństwa. Miała wtedy 27 lat. Śmierć Anny wzbudziła na Pomorzu powszechny żal po zmarłej z powodu jej pobożności i miłosierdzia oraz czci i cnoty, jaką się cieszyła. Zostawiła księcia z małymi dziećmi i w głębokim żalu po zgonie ukochanej osoby. Do końca życia książę wspominał Annę i z żadną kobietą już się nie związał.

W roku 1505 po 29 latach od zapewnienia rady miejskiej w Słupsku, że nie będzie budował zamku w tym mieście, książę Bogusław podjął jednak jego budowę. W piśmie do tejże rady zaznaczał, że „ z tego nie powstanie żaden uszczerbek dla miasta, nie zostaną naruszone posiadane przywileje, ponadto nie powstanie żaden most, ani drzwi”. Chodziło o to, aby zamek budowany w linii murów miejskich nie naruszał struktury obronnej i prawnej miasta. W dwa lata później, 9 marca 1507 roku wybudowany jednopiętrowy zamek został przekazany księciu.

Przechodzimy do treści opowieści historycznej wierszem. Jest rok 1518. Książę Bogusław X po śmierci swej drugiej żony Anny i po śmierci trzech swoich dzieci, zmarłych około roku 1518 (najukochańszy syn Kazimierz, bardzo podobny do ojca, zmarł tragicznie w wieku 24 lat, Elżbieta, która przeżyła około 20 lat i Otto w wieku ok. 14 lat) odsunął się od życia państwowego i swoją boleść po stracie najbliższych topił w kielichach wina. Anna była ukochaną żoną księcia i urodziła Bogusławowi ośmioro dzieci w ciągu 11 lat. Z tej gromadki pociech jedno (Barnim) zmarło w wieku niemowlęcym, troje około roku 1518, a przy życiu pozostała czwórka. Najstarsza córka, która po matce otrzymała imię Anna ur. w 1492 roku wyszła w 1515 roku za mąż za śląskiego Piasta, księcia Jerzego I z Brzegu. Młodszy od niej książę pomorski także Jerzy I, urodzony rok po siostrze był dwukrotnie żonaty, z Amelią córką Filipa elektora Palatynatu Reńskiego i z Małgorzatą, córką Joachima elektora brandenburskiego.

Urodzona w roku 1498 jako szóste dziecko Zofia, wyszła za mąż za Fryderyka, księcia Holsztynu, późniejszego króla Danii. Po niej urodził się w roku 1501 Barnim XI, żonaty z Anną córką Henryka, księcia brunszwicko – lauenburskiego. To ostatnie małżeństwo było bezdzietne. Linię książęcą przedłużył Jerzy I, który z żoną Małgorzatą miał czworo dzieci. Jednym z tych dzieci był Filip I, wnuk Bogusława. W chwili, gdy toczy się akcja historycznej opowieści był on małym chłopcem. Jemu to książę Bogusław opowiada o swym życiu.

I jeszcze dygresja na temat stosunków polsko – pomorskich za Bogusława X.

Książę rozumiał, że jedynym środkiem oparcia się zaborczym dążeniom elektorów brandenburskich byłoby najściślejsze zespolenie Pomorza Zachodniego z Polską, włączenie Pomorza w organizm państwa polskiego. Bogusław X zmarł w dniu 30 sierpnia 1523 roku w Szczecinie. Na dwa lata przed śmiercią złożył w 1521 roku hołd lenny cesarzowi niemieckiemu Maksymilianowi i został przyjęty do grona książąt rzeszy niemieckiej. W ten sposób zatarł resztki zależności Pomorza od Brandenburgii. Ten jego ostatni manewr dyplomatyczny był spowodowany faktem, że król Polski Zygmunt Stary nie był zainteresowany przyjęciem hołdu lennego, ze strony Bogusława, który chciał oprzeć niezależność Pomorza o silne wówczas państwo polskie Jagiellonów.
Pierwsza próba związania Pomorza z Polską miała miejsca za króla Kazimierza Jagiellończyka. Polecił on biskupowi kujawskiemu spotkanie się na granicy Polski i Pomorza z Bogusławem X. W czasie tego spotkania Bogusław wyraził zgodę na uznanie zwierzchności Polski nad całym Pomorzem Zachodnim, za co Polska miała mu oddać miasta Wałcz, Drahim, Lębork i Bytów oraz przyznać spłatę pieniężną. Propozycję miał rozpatrzyć sejm polski, ale do jej postawienia na sejmie nie doszło.

W roku 1504 król Polski Aleksander na sejmie piotrkowskim dał pełnomocnictwo poselskie swemu doradcy, proboszczowi włocławskiemu, dziekanowi gnieźnińskiemu Mikołajowi z Kościelca do rozmów z Bogusławem X. Czytamy w nim: „ tenże książę, wziąwszy pod uwagę dawne przywileje królestwa, zgodnie z prawem, sprawiedliwością i zwyczajem sławnych ongiś książąt Pomorza i Słupska ofiarował z własnej woli, gotowość złożenia nam i naszym następcom oraz Królestwu Polskiemu hołdu oraz zobowiązania do tego w przyszłości swych następców jako i chęć oddania aktem pisemnym i przysięgą w lenno swych księstw, ziem, miast i miasteczek, grodów i zamków.” Rokowania Kościelskiego były obiecujące, dlatego w roku 1506 posłowie wyznaczeni przez sejm lubelski przeprowadzili rokowania z Bogusławem i wyznaczyli zjazd z Pomorzanami w dniu 8 września 1506 roku w Chojnicach, aby sprawę sfinalizować. Zjazd doszedł do skutku, ale został przerwany z powodu śmierci króla polskiego Aleksandra Jagiellończyka. Około 1517 roku za panowania w Polsce króla Zygmunta Starego, Bogusław X nawiązał kontakty z prymasem Polski Janem Łaskim. Prymas na własną rękę prowadził układy z księciem pomorskim, uzgadniając z nim treść tymczasowego układu polsko-pomorskiego. Zapoznał ze swoimi poczynaniami kilku magnatów wielkopolskich, a później również małopolskich. Specjalny wysłannik pojechał do króla polskiego, przebywającego na Litwie. Król wysłał swego posła do Bogusława i zaprosił go do Krakowa na swój ślub, ale swoim zwyczajem dalsze układy w sprawie Pomorza odłożył do czasu swego przybycia do Polski i zwołania sejmu w Krakowie. W czasie wojny polsko – krzyżackiej w latach 1519 – 1521 Bogusław stał po stronie Polski. Po zakończeniu wojny zaproponował królowi polskiemu zjazd w celu omówienia sprawy hołdu i wtedy król Polski odwlekał decyzję o tym spotkaniu na czas nieokreślony. Rokowania w tej sprawie między Bogusławem a królami Polski trwały 10 lat ( 3 lata za króla Aleksandra i 7 lat za Zygmunta Starego). Coraz starszy i słabszy władca Pomorza nie mógł czekać. Poddał Pomorze cesarzowi Maksymilianowi. Tak polityka wschodnia Jagiellonów przekreśliła sprawę unii polsko – pomorskiej.

Jagiellonowie pochodzili z Litwy i reprezentowali litewską myśl polityczną. Dla Litwy zaś z chwilą zażegnania niebezpieczeństwa krzyżackiego sprawy Pomorza były obojętne. Podstawowa była walka o panowanie na Rusi. Małżeństwo Kazimierza Jagiellończyka z Elżbietą Rakuszanką kierowało politykę króla na Węgry i Czechy, gdzie chciał osadzić na tronie swego syna Władysława. Z kolei król Zygmunt Stary po hołdzie pruskim uspokojony tym faktem nie chciał zajmować się sprawami Pomorza. Działał między rosnącą potęgą Moskwy a Habsburgami i musiał między tymi potęgami lawirować. W polityce Polski tego okresu dominowała koncepcja: – w oparciu o bezpieczne granice południowo – zachodnie i zachodnie podjęcie ekspansji na wschód. Oznaczało to wyrzeczenie się Śląska i Pomorza. Był to największy błąd polityczny Polski i zarazem wielki sukces niemiecki. Nie ziściło się pragnienie Jana Długosza, który w swych „Dziejach Polski” w ostatniej księdze dwunastej pisał: „Teraz szczęśliwym mienię siebie i swoich współczesnych, że oczy nasze oglądają połączenie się krajów ojczystych w jedną całość: a szczęśliwszym byłbym jeszcze, gdybym doczekał zjednoczenia z Polską Śląska, ziemi lubuskiej i słupskiej.” Na tą dziejową sprawiedliwość musieliśmy poczekać aż do połowy wieku dwudziestego.


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: Higiena szpitalna okna drewniane ogrzewanie produkcyjnych tyłożuchwie