Stara wierzba nad Brdą. Ślady bobrzych siekaczy widać nawet na wysokości 2 m (ogryziona kora młodszych gałęzi). fot. autor
Wielu z nas spotkało się w naszych lasach z tym sympatycznym zwierzakiem. Nie mniej jest wielu co by chciało się z nim spotkać, lecz nie ma do tego okazji. To im przede wszystkim opowiem o „Castro fiber – jak po łacinie nazywa się bobra, należącego do gatunku z rzędu gryzoni.
Bóbr zamieszkuje zalesione pobrzeża wód Europy i częściowo północnej Azji. Miejsca jego występowania to wolno płynące rzeki i odpływowe jeziora. Tam szczególnie buduje z ściętych przez siebie pni i gałęzi tamy, w sąsiedztwie których wykopuje służące za mieszkanie, przybrzeżne jamy z wejściem do wody; buduje też kopce mieszkalne tzw. „żeremie”. Jest on zwierzem stadnym lecz żyje w jednożeństwie , rodzinami. Jego pożywienie to głównie gałązki osiki i wierzby, a także trzcina i oczeret.
Dzisiaj bóbr rozmnożył się także na Pomorzu w tym na Gochach. Według opinii zastępcy dyrektora Rejonowej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku - Jana Nowaka, wyrażonej na konferencji jaką w ubiegłym roku zorganizowano nt. bobrów w Nadleśnictwie Niedźwiady - początkowo w regionie bytowały tylko 4 bobry, a 1990 roku było ich już 48, a w końcu marca 2000 roku naliczono już ponad 400 osobników.
Warto także przy okazji odnotować, że wzrosło także w ostatnim czasie na naszym terenie, pogłowie wydry do ponad 800 sztuk. Podobnie dzieje się z niektórymi rzadkimi ptakami: bielikiem, bocianem czarnym i zimorodkiem.
Obecność bobra na terenie nadleśnictw Człuchów i Niedźwiady /Przechlewo/ notuje się od 1978 roku, kiedy to rozpoczęto jego osiedlanie nad jeziorem Charzykowskim. Ten ziemio-wodny „inżynier”, stosunkowo szybko rozprzestrzenił się w górę dorzecza Brdy. Np. szacuje się, że nad 25 km odcinkiem Brdy, przepływającej przez NDL Niedźwiady, bytuje na stałe ok.10 bobrzych rodzin, tj. około 50 osobników.
Środowiskowo-twórcza działalność bobrów, wzbogacająca tereny ich bytowania o nowe gatunki flory i fauny, cieszy przyrodników, ale pozostaje w konflikcie z interesami gospodarczymi człowieka. Bóbr, budując często pokaźnych rozmiarów tamy podtapia przyległe tereny leśne , powodując wymieranie drzewo stanu, stąd objęte one całkowitą ochroną mogą się stać problemem dla gospodarki leśnej i także rolnej na Pomorzu Środkowym.
Oto przykłady:
W leśnictwie Kamionka, nad płynącym tam ściekiem, rodzina bobrza zbudowała tamę o wysokości 0,70 m w którą leśnicy wmontowali plastykową rurę odprowadzającą nadmiar wody, zapobiegając tym samym; dotychczasowemu zalewaniu obszaru 14 ha w tym 5 ha lasu. Gdyby ta rodzina, np. zbudowała tamę o wysokości 1 m, bez takiej rury odprowadzającej, to zalaniu uległoby obszar 10-cio razy większy.
Z kolei w Leśnictwie Babilon pomimo opiniom o niesamowitej ostrożności bobrów, zbudowały one tamę, bezpośrednio pod mostem drogowym na ruchliwej trasie Chojnice-Bytów, zalewając około 2,5 ha nieckowatego terenu. Równocześnie budują one, kilkadziesiąt metrów poniżej mostu, drugą tamę, która nie wiadomo dlaczego, usytuowana jest w terenie niesprzyjającym jej konstrukcji. Kolejnych emocji dostarcza w tym miejscu rosnąca w pobliżu rzeczki potężna osika /172 cm obwodu/, którą bobry fachowo podciosały, czekając teraz już tylko na silny powiew wiatru, by ja obalił. Dlaczego bobry zrezygnowały z młodszych i bliżej rosnących rzeczki osik , nie wiadomo! Czyżby bóbr - prowadził swą własną, podobną do ludzkiej, planową gospodarkę, zasobami drzewnymi?