Józef Styp-Rekowski przemawia na sejmiku.
Józef Styp-Rekowski - syn Jana Styp-Rekowskiego, urodził się w 1902 roku w Płotowie. Był On jako działacz polonijny niestrudzonym bojownikiem o polskość Ziemi Bytowskiej. Na księdza był wyświęcony w Pelplinie. W 1926 roku w kościele św. Mikołaja w Niezabyszewie odprawił swoją mszę prymicyjną. Już jako kleryk w Collegium Marianum w Pelplinie zajął się działalnością patriotyczną na rzecz spraw kaszubsko-pomorskich. Przed I wojną światową był działaczem i organizatorem życia Polaków w Niemczech. Od 1926 był członkiem Związku Polaków w Niemczech. W latach 1933-1939 kierował Związkiem Polskich Towarzystw Szkolnych w Niemczech. W czasie II wojny światowej był więziony w hitlerowskich obozach koncentracyjnych w Sachsenhausen-Oranienburg i Dachau. Po wojnie od 1951 roku był honorowym prezesem, a od 1964 prezesem Związku Polaków w Niemczech. Zmarł w 1969 roku, został pochowany w Zakrzewie.
W okresie międzywojennym ks. Józef Styp-Rekowski został wikarym w parafii w Międzyrzeczu, której proboszczem był ks. Paetzold, nastawiony wybitnie antypolsko. Zabronił on jeździć ks. Józefowi Styp – Rekowskiemu poza obręb parafii i spotykać się z Polakami. Odtąd w tej parafii stopniowo redukowano ilość polskich nabożeństw, tak że przed wojną polskie msze odprawiano tam tylko 4 razy w roku. r.
W 1994 roku z inicjatywy bytowskiego oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego wmurowano w kościele w Niezabyszewie tablicę pamiątkową poświęconą pamięci ks. Józefa Styp – Rekowskiego.
*
Związek Polaków w Niemczech - powstał 27 sierpnia 1922 roku. Była to największa i najprężniejsza organizacja ludności polskiej w III Rzeszy. W jej ramach (dzieliła się na oddziały - dzielnice) na Bytowszczyśnie i Krajnie działał V oddział Kaszuby i Pogranicze z siedzibą w Złotowie.
Prezesem Rady Naczelnej ZPP w Niemczech był urodzony na Zaborach w Przytarni k/Wiela ks. patron Bolesław Domański wieloletni proboszcz w Zakrzewie.
Z kolei Związek Polskich Towarzystw Szkolnych w Niemczech powstał w 1923 oku. Jego celem była organizacja i utrzymanie polskich szkół w Niemczech i organizacja innych form oświaty (kursy, szkolenia, sympozja, zebrania). Do 1932 roku szefował mu Jan Barczewski, a do 1939 ks. Styp-Rekowski.
*
Duszpasterstwo polonijne w Niemczech w okresie międzywojennym
Po zakończeniu pierwszej wojny światowej i odzyskaniu przez Polskę niepodległości, część polskich wychodźców z Niemiec wróciła do kraju, inni przenieśli się do sąsiedniej Francji, jeszcze inni wyemigrowali do różnych krajów, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych i Kanady. W Zagłębiu Ruhry pozostało ok. 200 tys. Polaków i drugie tyle w wielkich miastach Rzeszy. Ponadto wzdłuż polskiej granicy mieszkało w Niemczech na dawnych ziemiach piastowskich ok. 1 miliona 200 tys. polskich autochtonów. Art. 71 „Traktatu Wersalskiego” przyznawał mieszkającym w Niemczech Polakom z obywatelstwem niemieckim prawo wyboru przyszłej przynależności państwowej i możliwość przesiedlania się. Jednak Polonia w Niemczech okresu międzywojennego pozostawała w znacznej mierze „emigracją zamkniętą”, słabo zasilaną dopływem nowych migrantów. Natomiast znaczną była emigracja sezonowa, którą po 1926 r. szacowano na ok. 100 tys. polskich robotników rolnych.
Władze niemieckie prowadziły cały czas wzmożoną akcję germanizacyjną. Stąd cały wysiłek Polonii skierowany był na utrzymanie polskości poprzez wierność religii katolickiej i językowi ojczystemu. Duże znaczenie w tym względzie miało powstanie w 1922 r. wyżej wymienionego Związku Polaków w Niemczech, którego działalność obejmowała całą ówczesną Rzeszę, podzieloną na pięć rejonów. Związek stał się punktem oparcia dla rozproszonych i nieskoordynowanych dotychczas poczynań polonijnych, a jego ideą było hasło: „Jesteśmy Polakami”. Długoletnim prezesem powstałej organizacji był ks. dr Bolesław Domański, proboszcz w Zakrzowie k.Złotowa.
Działacze Związku, zdolni do ponoszenia ofiar w imię obrony sprawnego i samodzielnego działania, zwrócili szczególną uwagę na zorganizowanie szkolnictwa polskiego w Niemczech. W 1929 r. otwarto polskie szkoły stopnia podstawowego, w 1932 r. poświęcono gmach pierwszego polskiego gimnazjum w Bytomiu, a w 1937 r. otwarto następne w Kwidzynie na Powiślu. Przygotowano też polską szkołę w Berlinie i rozpoczęto budowę polskiego gimnazjum żeńskiego w Raciborzu, lecz władze hitlerowskie nie dopuściły do ich otwarcia. Polskie Towarzystwo Szkolne, działające pod egidą Związku Polaków w Niemczech, organizowało kursy języka polskiego, pomagało gimnazjalistom i polskim studentom oraz prowadziło kursy dokształcające dla dorosłych i kursy pedagogiczne.
Zespolenie katolicyzmu z patriotyzmem było podstawą wierności narodowej. Organizowano przeto do Polski wycieczki i zloty sportowców, śpiewaków i inne. Były też pielgrzymki na Jasną Górę i do innych sanktuariów w kraju. W 1934 r. na II Zjeździe Polaków z Zagranicy w Warszawie wzięło udział 3 tys. Polaków z Niemiec. Nastąpiły wówczas symboliczne zaślubiny sztandarów ze znakiem „Rodła” z Wisłą.
Po dojściu w 1933 r. Adolfa Hitlera do władzy, rozpoczęto zaplanowaną walkę z przejawami zorganizowanego życia polonijnego. Malało znaczenie Polaków w życiu publicznym, utrudniona była ich działalność kulturalna. Z licznych istniejących instytucji naukowych, kulturalnych i gospodarczych, prowadzonych przez ludność polską w Rzeszy, przetrwało do 1938 r. antypolską kampanię hitlerowską 58 szkół powszechnych, 2 gimnazja, 14 spółdzielni, 14 wydawnictw, 1 bank. Z okazji 15-lecia Związku Polaków w Niemczech dnia 6 III 1938 r. na Kongresie Polaków w Berlinie ogłoszono tzw. „Prawdy Polaków”: 1. Jesteśmy Polakami, 2. Wiara ojców naszych jest wiarą naszych dzieci, 3. Polak Polakowi bratem, 4. Co dzień Polak Narodowi służy, 5. Polska Matką naszą, nie można mówić o Matce źle.
W okresie międzywojennym, mimo zorganizowania przez Episkopat Polski opieki duszpasterskiej nad polskimi emigrantami i powstania w kilku krajach Polskich Misji Katolickich, w Niemczech nie doszło do zorganizowania systematycznego duszpasterstwa dla ludności polskiej. Nadal korzystała ona z posługi księży niemieckich, którzy przyswoili sobie znajomość języka polskiego w niektórych niemieckich seminariach duchownych oraz pogłębiali tę znajomość języka i kultury u polskich proboszczów podczas wakacji w Wielkopolsce. W Westfalii w 1926 r. w 14 parafiach udzielano na żądanie chrztu i ślubu po polsku, m.in. w kościele Świętej Trójcy w Dortmundzie, BMP w Herne, św. Barbary w Recklinghausen i NMP w Witten. W 21 parafiach w każdą niedzielę odbywały się nabożeństwa z kazaniem i śpiewem w języku polskim, a w 8 parafiach odprawiano polskie nabożeństwa w każdą niedzielę ze śpiewem, ale bez polskiego kazania. W okręgu hamburskim w 1936 r. sprawowano dla Polaków następujące nabożeństwa w kościele św. Ansgara co niedzielę polskie nieszpory lub Gorzkie Żale w Wielkim Poście, w Rothenburgsort - co niedzielę Msze św. z kazaniem w języku polskim, a w Wielkim Poście Gorzkie Żale, w Billstedt - Mszę św. raz w miesiącu, a sporadycznie w Harburgu. Ponadto do 1931 r. w kościele św. Józefa na Altonie odbywały się w każdą niedzielę nabożeństwa ze śpiewem i raz w miesiącu z kazaniem w języku polskim.
Wśród Polaków w Rzeszy mogli też pełnić posługę duszpasterską księża polscy, posiadający obywatelstwo niemieckie. W Westfalii owocnie działał ks. Józef Styp-Rekowski, zwany Księdzem Rodakiem lub kapelanem Związku Polaków w Niemczech. Wielką działalność duszpasterską, społeczną i oświatowo-wychowawczą prowadził wspomniany wyżej ks. Bolesław Domański, będący „duszą życia narodowego, symbolem jedności, rzecznikiem oporu wobec gwałtu, bezprawia i przemocy”. Z posługą kapłańską śpieszyli do Polaków wykonujących sezonowe prace rolne, księża z archidiecezji poznańskiej i gnieźnieńskiej. W latach 30-tych mogli oni duszpasterzować wyłącznie wśród robotników sezonowych.
Sprawy duszpasterstwa polonijnego należały do kompetencji Delegatury Książęco-Biskupiej w Berlinie, a od 1930 r. do biskupa berlińskiego. W tym też roku wysunięto myśl wyłączenia z archidiecezji wrocławskiej Opolszczyzny i utworzenia osobnego biskupstwa z polskim biskupem na czele. Do Stolicy Apostolskiej skierowano odpowiednio udokumentowaną petycję, a całą sprawę poparł ks. August kard. Hlond, protektor polskiej emigracji. Ze względu na polityczny podtekst podjęte starania okazały się niemożliwe do zrealizowania.
Władze hitlerowskie tłumiły wszelki przejaw zorganizowanego życia religijnego Polaków. W 1atach 1934-1939 skasowano w Rzeszy ok. 1 tys. polskich nabożeństw, niszczono polskie modlitewniki, wydalano księży za działalność religijno-patriotyczną. W tej akcji stosowano różne metody. Przenoszono księży znających język polski tam, gdzie nie było Polaków, zmieniano godziny nabożeństw polskich na bardzo wczesne, nakazywano odprawianie nabożeństw co drugą lub trzecią niedzielę w miesiącu, czy tylko kilka razy w roku.
* Na podstawie zasobów internetowych opracował Zbigniew Talewski.