| | JÓZEF BRUSKI Doktor Józef Bruski z Lipnicy należał do tych medyków, którzy bodajże największe zamieszanie i kłopoty sprawiali niebieskiej księgowości św. Piotra. Był to wspaniały człowiek i wielki oryginał, który nie wahał się kitla lekarskiego zamieniać na strój kaszubski i wystąpić na scenie, by zakpić z całego świata i – z siebie. Kiedyś słyszałem o jednym jego charakterystycznym wypadku z praktyki lekarskiej. Było to bodajże w Chojnicach. Przyszła do niego jedna z mieszkanek, skarżąc się na stałe wyczerpanie nerwowe, ogólne złe samopoczucie i bezsenność. Doktor zbadał ja starannie . Znał ją już z opowiadań znajomych lekarzy, a ponieważ zbyt natarczywie domagała się jakiś środków na „nerwobóle” , powiedział : Ponieważ pacjentka zainteresowała się tą „ chorobą”, zapisał jej jakieś nieszkodliwe lekarstwa i zlecił codzienne co najmniej godzinę pracy fizycznej i ofiarę na biednych. Czy recepta ta pomogła, nie wiadomo, bo pani ta już więcej się nie pokazała. Dodać też trzeba, że doktor Bruski interesował się żywo tzw. medycyną ludową. Wzorem w tym był dla niego dr Florian Cejnowa, sławoszyński lekarz i społecznik. W jakiejś rozmowie wspomiał o pajęczynie, jako o jednym z ludowych środków do okładania ran. Podobno na długo przed bitwą chojnicką z wojskami krzyżackimi zbierano pajęczynę do glinianych garnków..... -Ach,to ten kaszubski doktor z Lipnicy! Ten, który psuł efekty naszego planowania. I tym razem popsuł nam plan. Jego własna śmierć przewidywana była przecież dopiero w następnym tysiącleci |
