NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Z tych bardzo krótkich opisów zaistnienia i istoty ludzkiej wyłaniają się dwa skrajnie różne wizerunki człowieka.

Filozofowie o poglądach idealistycznych kreują człowieka na istotę posiadającą ciało i nieśmiertelną duszę. Z zasady zakładają, że jest on wytworem bytu transcendentnego, a więc jest przedmiotem. Chyba nie popełnimy błędu, jeśli założymy, że ich zdaniem żywot człowieka sprowadza się do zbawienia własnej nieśmiertelnej duszy. Za złe uczynki w czasie własnej egzystencji czeka piekło, za dobre - niebo.

Dla materialistów marksistowskich człowiek jest ściśle powiązany z przyrodą i jest istotą samorealizującą się. Pomimo różnej w rzeczywistości interpretacji człowieka przez tę filozofię, jest on jednakże postrzegany jako podmiot. Marksiści sprzeciwiają się tradycji naturalistycznej, interpretującej człowieka jako wytwór przyrody, a więc jako przedmiot, a nie podmiot. Sprzeciwiają się też tradycji religijnej, bo ona interpretuje człowieka jako wytwór bytu mistycznego, a zatem też jako przedmiot. Ponadto marksizm sprzeciwia się filozofii kartezjańskiej, bo ona widzi istotę człowieka w jego podmiotowości mentalnej.

Aby zrozumieć istotę człowieka, chyba trzeba ustalić jakie cechy wyróżniają go spośród całej przyrody ożywionej. Zgodnie z najnowszą wiedzą w zakresie ewolucji przyrody, musimy założyć, że wszelkie stany rzeczywistości są rezultatem bardzo powolnego jej rozwoju.

Można by powiedzieć, że człowiek jest myślącym zwierzęciem, podobnie jak brylanty to uszlachetniony węgiel. Aby jeszcze bardziej sparodiować rzeczywistość, możemy powiedzieć, że dowolny obiekt to odpowiedni zestaw atomów. Pomimo przedstawienia rzeczywistości w krzywym zwierciadle, jednakże nie można przywiązywać do tych porównań rzeczowej wagi.

W mojej ocenie gdy powiadamy, że ludzka istota to uczłowieczone albo myślące zwierzę, pomijamy przynajmniej trzy zjawiska.

Po pierwsze, nie chcemy dokonywać wyrazistego rozdziału obiektów o różnych właściwościach.

Po drugie, nie chcemy dostrzec, że ewolucja na kanwie istniejących tworzy nowe obiekty, bardziej złożone.

Po trzecie, nie chcemy aprobować nowych cech tych obiektów, jako podstawowych wyróżników ich egzystencji.

Człowieka wyróżnia to, że jego istotą jest myślenie - intelekt. Bez umiejętności myślowych - intelektu, człowiek byłby zwykłym człowiekopodobnym zwierzęciem. Twierdzę, że człowiek to inteligentna istota, osadzona w ciele wspomagającym jej egzystencję.

Istotnie, człowiek ma podobny (lub identyczny) organizm do zwierząt. Dla znawcy budowy organizmów naczelnych pomiędzy budową organizmów małp czy małpiatek a budową organizmu człowieka prawie nie ma różnicy. Ale jeśli ktoś porówna mnie z małpą, będę uważał, że zostałem źle nazwany. Będę zgadzał się, że istotnie musiałem przejść bardzo długi etap ewolucji przyrody organicznej i po przejściu bardzo wielu przemian jestem człowiekiem.

Ja różnię się od pozostałej przyrody organicznej tym, że jestem wyposażony w świadomość i intelekt. Jestem zbudowany na ciele, które ma rodowód zwierzęcia. Ja, będąc człowiekiem, różnię się od pozostałej przyrody organicznej tym, że jestem wyposażony w percepcję, świadomość, wyobraźnię, możliwość abstrakcyjnego myślenia. Dzięki tym walorom potrafię magazynować informacje pozyskane z zewnątrz. Mogą to być informacje otrzymane z oglądu świata zewnętrznego, w szkole, na studiach, w czasie zwykłej egzystencji. Ponadto mam pewien zasób informacji dany mi poprzez genom.

Oprócz tych źródeł informacji, tworzę własne z przemyśleń; mogą one być realne lub mistyczne. Do realnych zaliczę te, które odpowiadają rzeczywistości, natomiast do tych drugich - wszelkiego rodzaju myśli nieposiadające odpowiednika w realnym świecie. Będą to Baby Jagi, kosmici, diabły itp.

Dzięki systemowi mentalnemu, jakim jest mój mózg, mam pełną zdolność przeżywania procesu psychicznego, jakim jest myślenie. I, co bardzo istotne w mojej egzystencji mentalnej, mam zdolność do transformacji rzeczywistości na język informatyczno-symboliczny.

Drugi zespół informacji zawiera mój genom. Te dwa zespoły informacji stanowią moje „ego” czyli „ja”, decydują o moich poglądach i sposobie postępowania.

Jestem inny niż pozostały świat m.in. dlatego, że moja działalność głównie polega na działalności mentalnej, a nie na intuicji, tak mocno akcentowanej przez Bergsona, nabytych odruchach czy nawykach. Ponadto staram się swój produkt mentalny wprowadzać do praktyki.

Stwórca - uniwersalne prawo przyczynił się do powstania atomów, genów, komórek tworzących dowolne ciało, świat roślinny, zwierzęcy i ostatecznie człowieka. Przykładowo, stworzył warunki do powstania atomu wodoru, składającego się z elektronu i protonu. Inne atomy zawierają inną liczbę elektronów i stanowią zwartą całość. To prawo spowodowało pojawienie się genu. Według genetyka noblisty F. Cricka, w każdej naszej komórce jest informacja genetyczna i jest tam upakowanych kilka miliardów liter. Przypominam, że kod genetyczny to mały słownik, zbudowany na zasadzie podobnej do alfabetu Morse’a, łączący czteroliterowy język kwasów nukleinowych z dwudziestoliterowym językiem białek.

Te przykłady niech świadczą o właściwościach uniwersalnego prawa. Ono nie stanowi ani materii, ani energii, ale jest stwórcą Natury, który istnieje w każdym miejscu i czasie oraz formułuje dowolne zjawisko występujące w rzeczywistości.

W świecie istnieje materia, energia i informacja. Świat materii i energii oraz informacji nawzajem na siebie oddziaływają zgodnie z prawami przyrody. Ludzki umysł ma zdolność do wchłaniania informacji i wykorzystywania do zwykłej, codziennej egzystencji oraz działalności typowo intelektualnej.

Dzięki zbudowaniu przez Naturę systemu mentalnego, jakim jest nasz mózg, potrafimy zbierać informacje, a następnie nimi odpowiednio symulować, czyli myśleć. Ponieważ we wszechświecie istniały zawsze materia, energia i informacja, stąd można domniemywać, że przyroda tworzy system wytwarzający również myśl, czyli dokonuje symulacji materii, energii i informacji, którą odbieramy jako inteligentną działalność Natury. W rzeczywistości w bardzo różnej formie występuje samorealizacja i samouzgadnianie zgodnie z prawami panującymi w przyrodzie.

Wiadomo, iż poprzez tę zdolność potrafimy przekazywać nasze myśli w formie słownej, możemy posiadane przez nas informacje przekazać ustnie pojedynczej osobie lub większemu gronu. Umiemy przelać na papier naszą wiedzę, w przeróżnej formie: to może być opis zdarzenia, opowieść itp., może to być również projekt techniczny budynku, samochodu. Jednakże aby zaprojektować budynek, koniecznie musimy posiadać niezbędną wiedzę o jego poszczególnych elementach i wiedzieć jaki ma być efekt końcowy. Stąd nasuwa się wniosek oczywisty, że przy jego projektowaniu łączymy myślowo informacje niezbędne do jego wykonania, chociażby one były bardzo odległe w czasie i przestrzeni. Przykładowo, inżynier zaprojektował obiekt z materiałów, które pochodzą jedne z Afryki, drugie z Azji. Połączenia tych materiałów w formie informacji ów projektant dokonał w mgnieniu oka.

Gdy rozważamy możliwości natychmiastowego mentalnego łączenia informacji z odległych stron świata, nasuwa się oczywista myśl, że nasz umysł ma zdolność dowolnego scalania lub rozłączania informacji. Tworzymy nowy mentalny świat. Poprzez tę naszą predyspozycję mamy możność dowolnego myślowego scalania lub rozdzielania elementów rzeczywistości. W tej działalności wszelkie kojarzenia są możliwe, te realne i te całkowicie absurdalne. Nb. poprzez możliwość ujęcia całej rzeczywistości w formie informatycznej i dowolnego jej kojarzenia powstała nowa era ewolucji świata, o wiele bogatsza od materialno- energetyczno-informacyjnej.

Gdy rozważaliśmy na wstępie informacje wysyłane przez ciała niebieskie, doszliśmy do wniosku, że ich przekaz obrazu na Ziemię trwa nieraz tysiące, ba, miliony lat. Przekaz informacji dokonuje się chyba głównie poprzez fale elektromagnetyczne, światło. A zatem powiadamy, że najszybszym nośnikiem informacji jest światło. Jednakże rozpatrując najdalsze obiekty wszechświata, jesteśmy zdania, że ten przekaz nas nie w pełni zadawala, szukamy szybszego, prawie natychmiastowego. Nasuwa się pytanie, czy taki istnieje? Otóż taki przekaz posiada nasz umysł. Potrafimy skojarzyć informacje z Księżyca z informacjami ze Słońca w mgnieniu oka - natychmiast. Oczywiście te informacje musimy najpierw posiadać, by móc nimi manipulować.

Stąd nasuwa się sugestia, że człowiek przyszłości będzie fenomenem pełniącym funkcję symulowania informacji z bardzo odległych obiektów Wszechświata do prowadzenia działalności kosmicznej.

Jednakże aby mógł zaistnieć taki mechanizm scalania informacji z pomijaniem czasu i przestrzeni, najpierw ktoś genialny wpadł na pomysł, aby stworzyć system mogący przetransponować całą rzeczywistość na informację i symbol. Tym systemem jest nasz umysł; tylko nasz ludzki mózg posiada ten walor. Jesteśmy obdarzeni świadomością i możliwością twórczego działania. Dopiero przetransponowanie rzeczywistości na formę informatyczną daje warunki do oderwania się od istniejącego świata i tworzenia nowych obiektów lub stanów, dotąd nie zaistniałych.

Stąd mamy prawo zakładać, że tworzymy nowy etap rozwoju rzeczywistości. Jeśli do czasu pojawienia się myślącej istoty, jaką jest człowiek, wszelka ewolucja w zasadzie polegała głównie na prawach fizycznych i częściowo psychicznych, to od pojawienia się człowieka inteligentnego rodzi się era mentalna.

Świat mentalny potrafi tworzyć tylko człowiek, dlatego przyjmuję, że człowieka niesposób nazywać uczłowieczonym zwierzęciem. Stąd zakładam, że człowiek jest istotą przyrodniczą, obdarzoną mocą twórczej umysłowej działalności, posiadająca zdolność myślenia oderwanego od świata zewnętrznego. Oczywiście człowiek wyrósł na kanwie świata zwierzęcego, ale niesposób zaliczać go do zwierzaków. Tak samo jak niesposób przyrównać drewniane liczydło do współczesnego komputera, pomimo że źródła idei ich funkcjonowania są wspólne.

Przyroda nieorganiczna również symuluje stany materialne i informatyczne, ale aby coś nowego tu powstało, musi nastąpić samouzgodnienie poszczególnych jej składowych. Ten proces trwa w przestrzeni i czasie, zgodnie z prawami Natury.

Jeśli obecnie powstanie niektórych zjawisk wydaje się nam niewyobrażalnie trudne, to ten fakt może tylko świadczyć o braku pełnej wiedzy o składowych, które przyczyniły się do ich pojawienia się na horyzoncie świata. Aby dowolny stan mógł egzystować, muszą zaistnieć składowe do jego powstania. Przykładowo, do podtrzymania stanu wrzenia wody jest konieczna stosowna temperatura i ciśnienie atmosferyczne. Aby mógł żyć świat zwierzęcy, musi mieć warunki do pozyskania pokarmu, powietrza, okoliczności sprzyjające istnieniu organizmów, czyli pewne składowe, a kiedy zabraknie którejkolwiek, pojawiają się symptomy choroby, ostatecznie następuje zgon. A więc warunek podstawowy, aby coś mogło zaistnieć, to niezbędne składowe we właściwym czasie i miejscu. Ale również pojawia się konieczność zaistnienia określonych stanów, jeśli pojawiają się ku temu warunki; wspomniana woda musi zagotować się, gdy powstaną warunki do jej wrzenia. To samo możemy powiedzieć o pojawieniu się na Ziemi flory i fauny. Podobna sytuacja musiała zaistnieć dla narodzin człowieka. Nikt realnie myślący nie uwierzy, aby ludzka istota mogła narodzić się natychmiast, w obecnej formie. Musiała ona przejść bardzo długi okres ewolucji.

Podobny proces ukazuje się w naszej działalności. Jeśli chcemy coś stworzyć, najpierw zbieramy niezbędne informacje (wiedzę) - zamiast konkretnych składowych jak to czyni przyroda. Potem w umyśle następuje odpowiednia symulacja wiedzy, czyli samouzgodnienie danych, a zatem pojawia się scenariusz zmierzający do wypracowania koncepcji, a potem ją realizujemy, jeśli ma zastosowanie. W wyniku tego działania zostaje ona zmaterializowana, jeśli dotyczy przedmiotu.

Ponieważ ludzkość stanowi część przyrody, stąd możemy zakładać, że Budowniczy dysponuje wszelkimi środkami, a one mają właściwości fizyczne i mentalne. Czy nam podoba się czy nie, musimy sobie uzmysłowić, że będąc z pewnością najbardziej doskonałą częścią Natury, jesteśmy jej kontynuatorką w ludzkim wydaniu wespół z nią.

Nasza osobowość wynika głównie z istnienia struktur genetycznych. To te struktury warunkują, co dany osobnik nabywa, a czego jest w stanie nauczyć się w czasie swojej egzystencji. Taki pogląd reprezentują współcześni ekolodzy, a w szczególności noblista K. Lorenz. Przyznaje on, że jego błędem było ujmowanie wykluczających się zachowań w kategoriach „wrodzone” lub „nabyte”. Stwierdza on, że nie może zaistnieć uczenie się bez podłoża w informacji dziedzicznej. Okazuje się, że czynnik genetyczny decyduje o każdym procesie uczenia się. Istnieją więc zachowania zdeterminowane tylko dziedzicznie, natomiast nie ma zachowań „czysto nabytych”, to znaczy takich, które nie mają podłoża w genotypie.

Tym dwom typom zachowań odpowiadają wg Lorenza dwa rodzaje informacji genetycznych. Są to programy zamknięte i otwarte.

Programy zamknięte oferują stały wzór reakcji na określoną sytuację, jaką człowiek napotyka w środowisku. Są to gotowe wzorce przystosowania i każde ich naruszenie spowodowałoby utratę lub zmniejszenie ich adaptatywności. Należą tu kinezy, zachowania instynktowne.

Programy otwarte wyznaczają ramy tego, co organizm może nabywać w procesie ontogenezy. To one, a nie środowisko, kierują rozwojem indywidualnym, tak jak plan architektoniczny, a nie materiał, decyduje o kształcie budowli. Są jakby rusztowaniem organizmu, zapewniającym mu określony charakter, a jednocześnie pewną swobodę w dobieraniu środków przy realizacji optymalnego rozwiązania w danych warunkach zewnętrznych (K. Lorenz, Die Rückseite des Spiegels, München 1973, s.114).

W miarę rozwoju filogenetycznego następuje otwieranie się programów. Programy otwarte określają coraz więcej typów działań i są coraz doskonalsze. Pociąga to za sobą nie zmniejszanie się informacji dziedzicznej, w którą jest wyposażony człowiek, ale jej wzrost. Wynika to stąd, iż zasób wiedzy potrzebnej do funkcjonowania programu otwartego jest znacznie większy niż w przypadku programu zamkniętego.

W tych wywodach widoczna jest zasada łącząca założenia o wrodzonym czynniku zachowań ludzkich. Wg niej, świat Natury i świat ludzkich zachowań podlegają tym samym mechanizmom i prawom rozwojowym. Okazuje się, że na mocy uniwersalnego prawa to, co wyższe, spolega na niższym i jest przez nie przenikane. Co się tyczy ludzkiego bytu, to spolega on na Naturze, która leży u jego podstaw i tkwi w nich jako wrodzony element naszych zachowań.

Podstawowe funkcje naszej osobowości, nie kto inny, ale Ona nadała nam genetycznie. Nie żyjemy w próżni, ale w rzeczywistości, wśród łąk i lasów, niosących życie promieni słonecznych, dodających nam pogody ducha i otulających swoim ciepłem, a nad nami milczący i zimny kosmos rozsiany gwiazdami. (Cdn.)


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: materace na wymiar