| |
Z procesu w obronie dobrego imienia śp. Józefa Gierszewskiego – mjr. RysiaW cyklu: Bez komentarza (liczba artykułów 7)[NG: 41] Autor: Zbigniew Talewski - Borowy Młyn (liczba artykułów: 325)Kolejne sesje sprawy odbyły się 4 marca 2009 r. w Sądzie w Gdańsku oraz 19 maja 2009 r. w Słupsku. Przedstawiamy protokoły z tychże sesji.
Sycn. akt: I Cps 58/08 PROTOKÓŁ PRZESŁUCHANIA ŚWIADKA Dnia 04 marca 2009 r. Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku w Wydziale I Cywilnym w składzie: Sędzia SSR Michał Sznura w sprawie Sądu Okręgowego w Słupsku Wydział I Cywilny, sygn. akt: I C 112/07 w przedmiocie przeprowadzenia czynności przesłuchania świadka Edmunda Jakubiak Posiedzenie rozpoczęto o godz. 09:40 Na posiedzenie stawili się: Świadek Edmund Jakubiak stawił się osobiście. 7:& powoda stawił się zastępca pełnomocnika apl. K. Małgorzata Socha nrzedkhuh pełnomocnictwo substytucyjne wraz z upoważnieniem. Stawił się prezes powodowej fundacji Zbigniew Talewski. Nie stawił się pełnomocnik pozwanego - zawiadomiony prawidłowo. * W charakterze publiczności na Sali znajduje się Stanisław Uciński. który oświadcza. że już zeznawał w tej sprawie przed SO w Słupsku. Sędzia uprzedził świadka o odpowiedzialności za złożenie fałszywych zeznań oraz pouczył go o treści art. 259, 261 k.p.c. Zapytany o imię, nazwisko, wiek, zawód, miejsce zamieszkania, karalność za fałszywe zeznanie lub oskarżenie oraz stosunek do stron świadek podał: Edmund Jakubiak, 84 lat. zaw. emeryt, zamieszkały w Gdańsku, nie karany, obcy. legitymujący się dowodem numer: AND439226. PESEE numer: 25121302239 Po uprzednim odebraniu od niego przyrzeczenia, świadek Edmund Jakubiak zeznał: Wiem sporo o śmierci Józefa Gierszewskiego. ale nie wiem czy wszystko mówić, bo to zajmie sporo czasu. Przewodniczący stwierdza, iż świadek posługuje się własnymi notatkami. Świadek podaje dalej: Józef Gierszewski. pseudonim „Major Ryś". ..Szulc", ..Gozdawa". Jeżeli chodzi o niego, to był kierownikiem 7-klasowej szkoły powszechnej w Chełmż, prezesem związku oficerów w Chełmży, kierownikiem Polskiej Siatki Wywiadowczej prowadzącej rozpoznanie na wypadek wojny i pełnił również inne funkcje. Po wkroczeniu Niemców musiał uciekać z Chełmży i znalazł schronienie w Jastrzębiu u rodziny Szalewskich. Miał tytuł wojskowy porucznika, i twierdził, że tytuł uzyskał jako „Zupak", to znaczy, że uzyskał ten tytuł drogą wojskową. Wspomniał, że Józef Dambek pseudonim „Jur" uzyskał tytuł porucznika na kursach wojskowych, ale nie taką drogą jak on. W ten sposób chciał się niejako wywyższyć ze swoim stopniem wojskowym, co jest nieprawdą. Podobno znali się z Dambkiem bardzo słabo, to znaczy spotkali się tylko gdzieś na kursie. Ale Józef Dambek nawiązał kontakt z Gierszewskim i przyjął go do Gryfa powierzając mu początkowo oddział III. Gryf dzielił się na III oddziały. Oddział III obejmował powiaty kościerski, starogardzki i chojnicki. W maju 1942 roku na naradzie w Rębienicy, Dambek przedstawił „Rysia" jako komendanta naczelnego TOW Gryf Pomorski. Natomiast Dambek był jego przełożonym. To były dwie spośród trzech najważniejszych osób w kierownictwie organizacji. Tą trzecią osobą, być może najważniejszą, być ks. Józef Wrycza, był on najważniejszy, bo był pułkownikiem i duchownym. Dzięki temu, że Wrycza przyłączył się na propozycję Dambka do Gryfa, Gryf zdobył ogromne zaufanie wśród Kaszubów i Pomorzan. Trzeba podkreślić, że nabór do Gryfa odbywał się w ten sposób, że ci rekrutanci nosili w kieszeni fotografię Gryfa, który był na ogół osobą znaną, zwłaszcza na Kaszubach. To powodowało, że ludzie chętnie do Gryfa wstępowali. Ja bym nawet nazwał, że początek Gryfa jest fenomenem, dlatego, że krótkim czasie wstąpiło do Grfya 5.000 członków. Wiem to stąd, że mi jako historykowi wiadomym jest, że początkowy rozwój był dość skomplikowany, dane trzeba było ukrywać, ale tę liczbę podał Antoni Juhas, który zmierzał do tego, aby Gryf Kaszubski, albo Pomorski wciągnąć do AK, dlatego zbierał od komendantów ścisłe dane i można im wierzyć, że tych członków tylu było. W związku z tym propozycja Dambka, żeby powierzyć kierownictwo Wryczy była wspaniała i bardzo umiejętną decyzją. Atmosfera w Gryfie, zaufanie do kierownictwa było ogromne. Była i druga strona „medalu". Wrycza, znany działacz na Pomorzu, przywódca endecji, zwany przez Niemców „Królem Kaszub", był od razu po wkroczeniu Niemców poszukiwany. Z tego tytułu Wrycza nie mógł bezpośrednio kierować organizacją bezpośrednio, a tylko sporadycznie. Dambek mógł się tylko kontaktować z Wrycza, a nie zapraszać go na posiedzenia Rady Naczelnej i inne. Wrycza ukrywał się w Czarnej Dąbrowie u małżeństwa Żmudy-Trzebiatowskich. Odkryto tam później tablicę pamiątkową. Początkowe sukcesy w rozwoju Gryfa były skutkiem tego, że początkowo Gestapo nic nie wiedziało o Gryfie, dowiedziało się dopiero później. 17 lipca 1941 roku nastąpiło przemianowanie Gryfa Kaszubskiego na Gryf Pomorski, dlatego że Gryf przekroczył powiaty kaszubskie i rozprzestrzenił się na powiaty pomorskie. Od tego momentu mówimy o Gryfie Pomorskim. Stosunki między„Rysiem" a „Jurem" początkowo układały się prawidłowo. Z kolei zaczęły narastać nieporozumienia i spory. Były to spory na tle koncepcji dalszego rozwoju organizacji Gryf. Druga kwestia, która dzieliła działaczy to dokumentacja. Gryf po zjednoczeniu osiągnął liczbę od 18-20 tyś. Spory, o których wspominałem narastały, rozważano np. możliwość zorganizowania organizacji kobiecych, Ryś wysunął na stanowisko dowódcze w takiej organizacji Halinę Kurowską, a Dambek natomiast panią Dembińską, żonę przedwojennego majora. Doszło do konfliktu, nie był on głęboki, ale by. W tym okresie zbiegły się przypadki aresztowań. Te przypadki spowodowały podejrzenie wśród członków Rady Naczelnej. Np. na posiedzeniu Rady w Orłowie do lokalu „Krefta" zbliżyło się Gestapo, członkom Rady udało się zbiec, ale pojawiło się u Dambka podejrzenie, że jest zdrajca w szeregach. Przykład drugi. Lasy Mirachowskie - Dambek zarządził zjazd komendantów i działaczy kierowniczych, zjazd ten gdzieś na lipiec 1943 roku. Niemy zaczęli przybliżać się Gestapo do lasu. Dkn/ało się tym samym że zjazd został zdradzony. Dambek zdołał za pomocą kontrwywiadu ustalić to organizowanie się Niemców i przez kurierów zdążył odwołać, ale odczucie, że jest zdrajca pogłębiło się u niego. Podejrzewał, że zdrajca jest wśród ścisłego kierownictwa, podejrzenie padło na "Rysia". "Ryś" został powołany w maju 1942 roku na stanowisko Komendanta Naczelnego, a 17 lutego 1943 roku został odwołany z tej funkcji. Na to wpłynął jeszcze oprócz tych podejrzeń, chyba najważniejszy aspekt otóż Halina Kurowska wyjechała z Kościerzyny do Gdyni i za nią wyjechało dwóch członków wywiadu Gryfa - Herber i inny. Oni zaobserwowali, że Kurowska wysiadła w Gdyni i poszła do kawiarni na dworcu gdyńskim i przekazała Hagemannowi jakąś kopertę. Ten drugi wywiadowca nazywał się Drewa. był młodym, wybitnym strzelcem. Kiedy Kurowska oddała kopertę Hagemannowi. pożegnała się z nim i odjechała. Hagemann wsiadł do pociągu i pojechał do Wejherowa i wywiadowcy pojechali za nim. Ustalili przedział, w którym siedział i w okolicy Redy podeszli do Hagemanna i zażądali koperty. Hagemann sięgnął do kieszeni, ale zamiast koperty wyciągnął pistolet i wówczas Drewa był szybszy i zastrzelił Hagemanna, wyciągnął od niego kopertę, którą przekazała mu Kurowska. pociągnęli hamulec, pociąg stanął, wyskoczyli z pociągu i uciekli w kierunku lasu. Przybyli później do kwatery Dambka i mu tą kopertę wręczyli, w niej były podobno nazwiska i adresy Gryfowców. Po tym przypadku podjął decyzję, ze trzeba ..Rysia" odsunąć od stanowiska. Tak więc w sumie Gierszewski na stanowisku Komendanta naczelnego był niecały rok. ..Ryś" nie uznał decyzji i trwał na stanowisku. Sytuacja taka trwała kilka miesięcy, a więc Dambek działał rozważnie. ..Ryś" nawiązał kontakt z AK. Dążył do tego, żeby jak najwięcej komendantów powiatowych Gryfa poparło jego decyzję podporządkowania się AK. ..Juhas" wciąż dążył do ustalenia zwierzchnictwa nad Gryfem, bo to było zgodne z akcją scaleniową, tj. podporządkowania innych organizacji AK. Inne grupy podporządkowały się „Rysiowi". Nie była to masowa dezercja z Gryfa, ale ..Ryś" działał dalej, żeby zjednywać sobie zwolenników. Dambek zareagował nerwowo na niego. Ostrzegał on „Rysia” żeby zaprzestał tego rozbijania działalności. Osądził go o dokonanie rozłamu i próbę kaptowania członków Gryfu. ..Ryś" nie podporządkował się różnym groźbom, poleceniom, perswazjom, co w czasie wojny jest rzeczą nie do przyjęcia. W ten sposób narastało przekonanie, po kilku miesiącach od dymisji, żeby wydać rozkaz poprzez sąd kary śmierci na „Rysiu". Rozkaz wykonania wyroku rozpatrzył najpierw sąd pod kierownictwem sędziego Władysława Ostrowskiego. Sąd brzmiał jednoznacznie rozstrzelać za zdradę organizacji, nie podporządkowania się kierownictwu i działania na szkodę. Rozkaz wykonania wyroku otrzymał Józef Kukliński ps. ..Sęp", członek rady naczelnej i dowódca III Okręgu. Kukiiński przekazał wykonanie Alojzemu Kicdrowiczowi ps. .”L.as", zastępcy komendanta na powiat chojnicki. Kiedrowicz wyznaczył natomiast drużynę egzekucyjną w składzie Jażdżewski, Kaszubowski, Mrozik. „Ryś" przebywał w bunkrze obok leśniczówki Dywan koło Lipusza. 08 lipca 1943 roku egzekutorzy w trójkę wtargnęli bunkra „Rysia", znali ten bunkier, trudno było się do niego dostać. Odczytali decyzję sądu i wymierzyli strzały, po których „Ryś" został zabity. Egzekucja jest ".zabójstwem. Chciałem opisać Gryf, chciałem oddać hołd. Z dużym niepokojem przyjęto wiadomość o śmierci „Rysia" w szeregach organizacji. Decyzja ta spowodowała rozłam, który trwa do dziś. Do dziś mamy zwolenników „Rysia" oraz „Jura". Sytuacja ta powinna być zażegnana.
Byłem w latach '60 członkiem Komisji Ruchu Oporu przy Zrzeszeniu Kaszubskim. Napisałem artykuł i to obszerny artykuł w roku 1960 w gazecie Kaszebe dotyczący śmierci „Rysia" w tym artykule przytoczyłem, że tak zginął bohaterski partyzant „Ryś". Nie ukrywam tego, że „Ryś" był dowódcą podczas kampanii wrześniowej, po prostu nie chciałem wszystkiego wiedzieć. Wiadomość, że Dambek był oficerem powziąłem stąd, iż w Wolnym Mieście Gdańsku był GKRP i sprawami zajmował się płk. Muzyczka, on w sposób zakonspirowany organizował drużyny, nawiązał kontakt z Dambkiem i ściśle z nim współpracował. wysyłał go na kursy wojskowe, szkolące oficerów i właśnie Dambek ukończył dwa kursy i otrzymał dyplom porucznika równoważny z dyplomem wojskowym. Stąd wiem i na tej podstawie piszę. Znane jest mi jest pojęcie polskojęzyczna Grupa Gestapo. Podstawowym dokumentem, że „Ryś" był zdrajcą, była ta sprawa opisywana przeze mnie wcześniej dotycząca przekazania materiałów Hagemannowi. Jeżeli jest to prawdziwe, to w 100% prawdą jest, że „Ryś" był .omem. Ale jaka jest sprawa tej koperty i materiałów, jeżeli przekazano kopertę Dambkowi. a ona przeszła w ręce Gestapo to ona zaginęła. Nie mogę w 100% powiedzieć, że był zdrajcą i gestapowcem, bo te dokumenty zaginęły, termin polskojęzyczna Grupa Gestapo jest terminem umownym, to była dywersja organizowana przez Niemców w 1935 roku. Słyszałem o rozkazie Wryczy odnośnie niszczenia list ewidencji Gryfa, które były w rękach „Jura". Ta sprawa ewidencji była konfliktem między „Rysiem", a „Jurem". „Ryś" był zdania, aby nadmiaru dokumentów nie gromadzić, bo może być różnie. „Jur" miał odmienne stanowisko - uważał, że dokumenty trzeba przechować. Niestety dokumenty te wpadły po zamordowaniu Dambka w ręce Niemców. Kontaktów między „Jurem" i Kaszubowskim nie było. Kaszubowski jest mordercą Dambka, a dokumenty dobrze ukryte wydal Piasecki z Sikorzyna, u którego Dambek przebywał. Oczywiście był on bity, nie wytrzymał i oddał dokumenty. Kaszubowski był w pewnym sensie „geniuszem". Z jednej strony Polakożerca, ma na sumieniu ponad 120 osób. Kaszubowski rozegrał sprawę tak, że w Tczewie aresztowano komendanta powiatowego. Dambek wysłał na to stanowisko Brzuskę. Dambek wysał Reflińską Agnieszkę, aby dostarczyła nowemu komendantowi nominację. Po przekroczeniu progu została aresztowana i oddana w ręce Gestapo. Kaszubowski odegrał tu rolę „artysty". Najpierw zagroził Reflińskiej, ze zostanie zamordowana wraz ze swoją rodziną, jeżeli nie poda prawdy, a ona załamała się, podobno była bita i wydała sprawę. Kaszubowski przyjechał pociągiem do Gołubia, w składzie Reflińska, Brzóska-Kaszubowski. Brzóska w istocie Kaszubowski przedstawił się Dambkowi, przeprowadzili rozmowę, podobno nawet 2 godzinną i nagle chłopiec zauważył ruch wokół domu Piaseckich, wtedy Dambek powiedział, że uciekamy i zaczęli uciekać razem z Kaszubowskim. a Dambek był wyższy, a więc zaczął zostawiać Kaszubowskiego z tyłu. Gdyby potrwało to parę minut, to by uciekł, ale Kaszubowski wyciągnął pistolet i trzema strzałami zabił Dambka. Nieprawdą jest, że ..Jur" zabrał ze sobą teczką z dokumentami uciekając przez okno z Kaszubowskiin. Wiem to z różnych relacji. Ciało Jura zostało zabrane z miejsca zabicia na furmance. To Kaszubowski tak zarządził, ciało zostało przewiezione do Gdańska do Gestapo na Nowe Ogrody, jako dowód Kaszubowski ustalał żeby się upewnić czy jest to Dambek. Dambek został pochowany nie wiadomo gdzie, podobno na Zaspie. O zabraniu ciała wiem stąd. że oparłem się na relacji syna Dambka. który przybył na miejsce gdzie była krew ojca ale nie widział ciała. Miał relację od ludzi, którzy widzieli, że przyjechała furmanka i wzięto na nią ciało Dambka. Znane jest mi ps. ..Soból", to był Jan Szalewski. był moim dobrym znajomym, przebywał u mnie. był on związany z Gierszewskim. Dambek nie wydal wyroku śmierci na Szalewskiego. W lalach 60 mogłem tak napisać ale w dniu dzisiejszym uważam, że nie było takiego wyroku Dambka na Szalewskim. W tej chwili trudno jest mi powiedzieć, czy Dambek groził śmiercią Szalewskiemu. Nazwisko ks. gen. Wołoszyka znam, nie znam jego książki „Gryf zabija polskiego oficera". Być może stykałem się z tym nazwiskiem, ale trudno jest mi w tej chwili coś o tym powiedzieć. Nie znam dokumentu, o którym mówi prezes powoda. Nie mam wiedzy o tym. że było prowadzone śledztwo IPN-u przeciwko m.in. Gierszewskiemu w wyniku, którego skierowano zawiadomienie do Prokuratury Powszechnej o popełnieniu przestępstwa o fałszowaniu dokumentów. Protokół przesłuchania świadka został odczytany, po czym podpisany przez osoby uczestniczące w czynności Posiedzenie zakończono o godz. 11:15.
Przedstawiciel Sędzia: Protokolant:
Zarządzenie z dnia 04 marca 2009 r.: - Akta odezwy przesłać Sądowi Okręgowemu w Słupsku.
* PROTOKÓŁ Dnia 19 maja 2009 r. Sąd Okręgowy w Słupsku I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący SSO Maria Cichoń Protokolant sekretarz Małgorzata Kępa na rozprawie rozpoznał sprawę z powództwa Fundacji "Naji Goche-Organizacja Pożytku Publicznego" w Borowym Młynie - Zbigniewa Talewskiego przeciwko Wydawcy i Redakcji Dwutygodnika Katolickiego "W Rodzinie"- Andrzejowi Mielke i Urszuli Suchomskiej o ochronę dóbr osobistych i zapłatę Posiedzenie rozpoczęto o godzinie: 10:35 zakończono o godzinie: 11:20 Po wywołaniu stawili się: Za powoda stawił się Prezes Fundacji Zbigniew Talewski oraz pełnomocnik z urzędu adw. Krystian Koprowski. Pozwany Andrzej Mielke osobiście wraz z pełnomocnikiem adw. Anną Bogucką - Skowrońską. Pozwana Urszula Suchomska osobiście. Przewodnicząca nakłania strony do ugodowego zakończenia sporu. W tym miejscu pełnomocnik pozwanego oraz pozwana Suchomska oświadczają, iż w ramach ugodowego zakończenia sporu byliby skłonni opublikować na łamach dwutygodnika katolickiego „W rodzinie" sprostowania odnośnie wypowiedzi zawartej w artykule „TOW „Gryf Kaszubski - Pomorski", który ukazał się w wydaniu w dniu 29 kwietnia 2007 r., polegającego na tym, iż brak jest obecnie twardych dowodów na to, że Józef Gierszewski - „Ryś" współpracował z Gestapo, działając w ramach polskojęzycznej grupy Gestapo i wniknął do „Gryfa" w celu rozbicia tej organizacji od wewnątrz, jak również zobowiązują się na przyszłość nie publikować tego typu wypowiedzi, co najmniej do czasu, kiedy nie zostanie udowodniony jako fakt historyczny współpraca Józefa Gierszewskiego z polskojęzyczną grupą Gestapo. Powód oświadcza, iż nie widzi takiej możliwości, gdyż Sąd ograniczył się tylko do jednego sformułowania, nie uwzględniając Szalewskiego i innych bohaterów. Nie widzę w tej sytuacji możliwości ugodowego zakończenia sporu w sposób wskazany przez stronę pozwaną. W rym miejscu pełnomocnik powoda składa do akt Statut powodowej Fundacji oraz zobowiązuje się w terminie 14 dni złożył aktualny wyciąg z KRS. W tym miejscu Przewodnicząca stwierdza, iż nie został przesłuchany świadek Roman Dambek, który był wnioskowany przez stronę pozwaną. Pełnomocnik pozwanego Andrzeja Mielke i Urszula Słomska podtrzymują wniosek o przesłuchanie tego świadka. W rym miejscu powód oświadcza, iż wnosi, aby Sąd zwrócił się do IPN-u w związku z konkluzją zawartą, w uzasadnieniu postanowienia o umorzeniu śledztwa z dnia 26 października 2005 r. w sprawie S.IV/00/Zk, na stronie 83 uzasadnienia, jakie są dalsze losy śledztwa przekazanego do właściwej miejscowo Prokuratury Rejonowej o ściganie przestępstw z art. 234 i 235 kk na okoliczność prawdziwości dokumentów oraz twierdzeń zawartych w opracowaniach Zespołu ds. Upamiętnienia Etosu TOW. Sąd postanowił: 1. rozprawę odroczyć na dzień 12 czerwca 2009 r. godz. 10:00; 2. na termin wezwać świadka Romana Dambka 3. na termin wezwać strony celem przeprowadzenia dowodu z przesłuchania stron pod rygorem pominięcia dowodu z ich przesłuchania; 4. pominąć wniosek dowodowy zgłoszony przez powoda odnośnie zwrócenia się do IPN-u o informację co do postępowań prowadzonych przez Prokuratury powszechne w związku z ujawnionymi w toku postępowania przez IPN w sprawie S.IV/00/Zk przestępstwami pospolitymi z art. 234 i 235 kk; 5. zobowiązuje pełnomocnika powoda do przedstawienia aktualnego wyciągu z KRS. Na oryginale właściwe podpisy. |

![Zbigniew Talewski [Borowy Młyn]](/foto/autorzy/1.jpg)