| | Solidarność - Ku pamięci nauczania Pasterza[NG: 41] Autor: Papież Jan Paweł II - (liczba artykułów: 1)Konspekt przemówienia do Ludzi Morza (Gdynia - 11.VI.1987) 1. "Benedicite naria et flumina, Domino" - Błogosławcie Pana, morza i rzeki. Błogosław Pana, wszystka ziemio" /por. Dn 3,7B.74/. Trzeba, ażeby na tym miejscu odezwał się kantyk całego stworzenia, które oddaje chwałę Stwórcy. Trzeba, ażeby przemówiły głosem chwały rzeki i morze. A przede wszystkim ta Rzeka, która nieopodal stąd kończy swój bieg, uchodząc do Bałtyku. Wisła - rzeka wszystkich ziem polskich, rzeka naszych dziejów. .Od stuleci - zanim jeszcze imię Polski pojawiło się w annałach historii - ona już toczyła swoje wody od Karpat, od Śląskich Beskidów, gdzie ma swe źródła, aż dotąd. Rzeka, milczący świadek życia pokoleń, ich rodzenia się i umierania. Ich twórczych wysiłków związanych z gruntowaniem wszystkiego, co Polskę stanowi. Ich zmagań, czasem zmagań na śmierć i życie, ażeby utrzymać i zabezpieczyć to, co ojczyste, co jest wspólnym dorobkiem i wspólnym dziedzictwem. Wisła... Bądź błogosławiona, rzeko! Ucz nas twoją wiernością dla naszej ziemi błogosławić Ojca, który jest w niebie. 2. I bądź błogosławione ty, morze, które jesteś przeznaczeniem Wisły, naszej Rzeki - tak jak królestwo Boże jest przeznaczeniem ludzi żyjących na tej ziemi. Morze ... Przemawia ono do człowieka szczególną mową. Jest to naprzód mowa bezkresu. Oto, od ujścia Wisły otwiera się dal, wyznaczona taflą Bałtyku, bezkresna dal, której końca oko ludzkie nie dosięga. Ogrom wody, jakby bardziej jednolity od obszarów ziemi. Obszar nie zamieszkany i niemieszkalny, a równocześnie obszar szeroko otwarty, który, człowieka przyzywa. Przyzywa ludzi.Przyzywa narody. Ci, którzy idą za tym wezwaniem, nazywają się ludźmi morza. Nasz naród niejednokrotnie w historii rozliczał się z tego wyzwania: czy poszedł za. nim? Czy dostatecznie na nie odpowiadał? Czy szukał w nim zabezpieczenia swego bytu i swoich praw wśród wszystkich narodów globu? 3. Oto bowiem poprzez tę dal, która się otwiera przed oczyma człowieka stojącego na brzegu, z kolei: przed oczyma żeglarza wśród morskich przestrzeni, prowadzi droga do wielu na świecie miejsc, do krajów i kontynentów. Do wielu ludów i narodów. Wezwanie mórz spotyka się z losami wszystkich ziem zamieszkanych. Nie tylko rozdziela te ziemię i utrzymuje w oddali, w odległości ale także łączy. Tak. Morze mówi człowiekowi o potrzebie szukania się nawzajem. O potrzebie spotkania i współpracy. O potrzebie solidarności. Międzyludzkiej i międzynarodowej. Jakże doniosły jest fakt, że to właśnie słowo, "solidarność" zostało wypowiedziane .tutaj, nad polskim morzem. Że zostało wypowiedziane w nowy sposób, który równocześnie potwierdza odwieczną treść. Czyż przyszłość człowieka na całej ziemi, pośród wszystkich lądów i mórz- nie przemawia za potrzebą tej właśnie treści? Czy świat - wielka i stale rosnąca rodzina ludzka - może trwać i rozwijać się wśród rosnących przeciwieństw Zachodu względem Wschodu? Północy względem Południa? A tak właśnie jest podzielony i zróżnicowany nasz współczesny świat. Czy przyszłość, lepsza przyszłość, może wyrosnąć z narastania różnic i przeciwstawień na drodze wzajemnej walki? Walki systemu; przeciw systemowi, narodu przeciw narodowi - wreszcie: człowieka przeciw człowiekowi! W imię przyszłości człowieka i ludzkości trzeba było wypowiedzieć to słowo „solidarność". Dziś płynie ono szeroką falą poprzez świat, który rozumie, że nie możemy żyć wedle zasady „wszyscy przeciw wszystkim", ale tylko wedle zasady „wszyscy dla wszystkich”. 4. To słowo zostało wypowiedziane tutaj, w nowy sposób i w nowym kontekście. I świat nie może o tym zapomnieć. To słowo jest Waszą chlubą, ludzie polskiego morza, ludzie Gdańska i Gdyni, którzy żywo macie w pamięci wydarzenia lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Nie możemy iść dalej naprzód, popędzani imperatywem zawrotnych zbrojeń, bo to znaczy perspektywa wojen i samozniszczenia. Właśnie: nie tylko wzajemnego zniszczenia. Zbiorowego samozniszczenia. I nie możemy iść dalej naprzód — nie może być mowy o żadnym postępie, jeżeli w imię społecznej solidarności nie będą respektowane do końca prawa każdego człowieka. Jeżeli nie znajdzie się w życiu społecznym dość przestrzeni dla jego talentów i inicjatywy. A nade wszystko dla jego pracy. Tu, nad brzegiem Bałtyku, wypowiadam więc i ja to słowo, tę nazwę „solidarność", ponieważ należy ono do stałego przesłania społecznej nauki Kościoła. W tyra duchu przemawiali Ojcowie i teologowie. Stąd się zrodziły encykliki społeczne ostatniego stulecia, a w czasach ostatnich nauczanie Soboru oraz obu współczesnych Papieży, Jana i Pawła, między innymi również Janowa Encyklika o pokoju /Pacem in terris/. Solidarnośc musi iść przed walką. Wówczas ludzkość może przetrwać. I może przetrwać i rozwijać się każdy naród w wielkiej ludzkiej rodzinie. Tak. Solidarność również wyzwala walkę. Ale nie jest to nigdy walka przeciw drugiemu. Walka, która traktuje człowieka jako wroga i nieprzyjaciela - i dąży do jego zniszczenia. Jest to walka o człowieka o jego prawa, o jego prawdziwy postęp: walka o dojrzalszy kształt życia ludzkiego. Wtedy bowiem to życie ludzkie na ziemi staje się „bardziej ludzkie" , kiedy rządzi się prawdą, wolnością,, sprawiedliwością i miłością. Kiedy przed rokiem byłem w Indiach, podszedł do mnie wnuk wielkiego Mahatmy Gandhiego i powiedział: „dziękujemy za Twoją Ojczyznę, za Polskę”. Dlaczego tak powiedział wnuk. Niestrudzonego obrońcy praw człowieka i niepodległości swojego narodu? Nie pytałem o wyjaśnienie. Jednakże czuję potrzebę podzielenia się tymi słowami z wszystkimi w Polsce. A zwłaszcza z Wami, Ludzie morza, bo Wy chyba najlepiej znacie drogę do Indii. 5. Wymowa morza. Przemawia ono bez słów. Przemawia językiem "bezkresnej dali . Przemawia także językiem głębi . Nad morzem święty Augustyn prowadził swe rozważania na temat niezgłębionej tajemnicy, jaką jest Bóg - i tej tajemnicy, jaką jest człowiek. Dusza ludzka, „Pytałem morza i przepaści i pełzających w nich żywych istot. Odpowiedziały: 'Nie jesteśmy twoim Bogiem. Szukaj ponad nami" /Św. .Augustyn, Wyznania, ks.10,6; przeł. Zygmunt Kubiak, Warszawa 1978/. "Abyssus abyssum invocat" - przepaść wzywa przepaści. Człowiek współczesnej cywilizacji zagrożony jest chorobą powierzchowności, niebezpieczeństwem spłycenia. Trzeba pracować dla odzyskania głębi - tej głębi, która właściwa jest ludzkiej istocie. Tej głębi, która wyzywa jego umysł i serce, podobnie jak morze wyzywa. Jest to właśnie głębia prawdy i wolności, sprawiedliwości i miłości. Głębia pokoju. Nad morze Galilejskie /co prawda niewielkie pod względem obszaru/ prowadzi nas też dzisiejsza Ewangelia. Apostołowie byli rybakami, ludźmi morza, więc Chrystus często przebywał wraz z nimi nad morzem - i pośród morza. Morze stało się więc szczególnym miejscem spotkania człowieka z Bogiem. Miejscem, którego dotknęła stopa Zbawiciela świata. Miejscem, na którym został zapisany istotny rozdział historii zbawienia. 6. W tym kontekście pragnę zwrócić się obecnie ze słowem szczególnym do ludzi morza. Do wszystkich, którzy żyją wzdłuż wybrzeży Bałtyku, również i w krajach ościennych. - ale w sposób szczególny do Was, ludzie polskiego morza. A zarazem wszyscy na całym świecie ludzie morza pływający pod polską banderą. Mam na myśli rybaków, marynarzy, stoczniowców i wszystkich, którzy pracują w portach lub na pokładach kutrów, statków pasażerskich i handlowych wszelkiego typu, którzy służą na okrętach wojennych czy łodziach podwodnych. Związaliście Wasze życie i życie Waszych rodzin z morzem. Ono ma decydujący wpływ na realizację Waszego powołania ludzkiego i chrześcijańskiego, na kształtowanie Waszej osobowości i Waszych postaw. Wasza praca, ciesząca się zasłużonym uznaniem społeczeństwa, to ciężki trud, wymagający wielu ofiar i wyrzeczeń: częstej i długiej nieraz rozłąki z rodziną i przyjaciółmi; wymagający hartu ducha, odwagi, męstwa, solidarnej współpracy w obliczu niebezpieczeństwa i trudności. Morze jest niejako warsztatem Waszej codziennej pracy. Bywa ono niekiedy groźne i niebezpieczne. Każdego roku pochłania, jak wiecie, wiele ofiar. Ileż powoduje tragedii rodzinnych! Wspomnijmy dziś wszystkich zmarłych i osierocone rodziny v naszej modlitwie. Morze pozwala lepiej zrozumieć ludzką słabość i wszechmoc Boga, dostrzec wartość ziemi, potrzebę drugiego człowieka, docenić więź, rodzinną i wartość wspólnoty, także wspólnoty parafialnej i środowiska osób bliskich. Niejednemu z Was potęga i bezkres morza ułatwia kontakt z Bogiem. Znane jest powiedzenie: „Kto nie umie się modlić, niech wypływa na morze"! Aby zachować swą tożsamość, aby utrzymać serdeczną więź rodzinną, aby nie ulec słabości, musicie być ludźmi modlitwy. W modlitwie znajdować siłę i moc w chwilach osamotnienia i tęsknoty. Dobrze, że ludzie morza mogą słuchać co niedziela Mszy świętej specjalnie transmitowanej dla nich z Gdańska; że istnieje specjalne duszpasterstwo ludzi morza w Gdyni i w Gdańsku; że v Gdyni działa od czterech lat przy kościele Ojców Redemptorystów, Klub "Stella Maris". Wiem, że polscy marynarze korzystają z duszpasterskich ośrodków rozsianych po całym globie. Wyrażam radość z dobrej opinii, jaką cieszycie się już w tych placówkach. Pamiętajcie, że jesteście ambasadorami własnego Narodu i rzecznikani wartości, którymi on żyje. Wymaga to od Was zdecydowanej postawy moralnej w zetknięciu z wpływami ateistycznymi, z falami zepsucia i deprawacji. Zwracam się teraz do tych wszystkich, którzy na Wasz powrót wyczekują nieraz całymi miesiącami: do matek i ojców, żon, córek i synów, przyjaciół i znajomych. Niech w Waszych domach panuje duch chrześcijański, Chrystusowy pokój, miłość i wzajemne zaufanie. Duchowa, modlitewna wieź, łagodzi tęsknotę rozłąki i stwarza szczególne poczucie pewności, które ułatwia pracę i przezwyciężanie trudności. 7. Przemawiając do ludzi morza, pragnę równocześnie zwrócić się do tych, którzy żyją na Przymorzu - i na Pomorzu. Mieszkańcy Wybrzeża Gdańskiego i Pomorza stanowią zwartą wspólnotę, która w oparciu o doświadczenia historii, o tradycje polskie i wartości przyniesione tu przez ludzi z Wileńszczyzny czy Polski centralnej, kształtuje swe współczesne oblicze. Nie mogę jednak nie zwrócić się dziś w sposób szczególny do potomków prasłowiańskich, lechickich Pomorzan, do drogich nam wszystkim Kaszubów, którzy do dzisiaj zachowali swoją etniczna tożsamość i swoją mowę o słowiańskie rdzeniu. Wiem, że Kaszubi zawsze byli i pozostali wierni Kościołowi. Tu, na Kaszubach, w okresie Reformacji i w okresie rozbiorów, obrona katolicyzmu złączyła się nierozerwalnie z obroną polskości. W latach przed pierwszą wojną światową duchowni zapoczątkowali ożywioną pracę samokształceniową i spółdzielczą wśród rybaków i chłopów kaszubskich, mającą na celu obronę przed germanizacją. Także świeccy działacze kaszubscy łączą obronę polskości z religią. Słynny Antoni Abraham często zaczynał rozmowę od słów: "Jeśli jesteś Polakiem i -wierzysz w Boga...". Ten sam motyw przewija się w twórczości wybitnych kaszubskich poetów, Hieronim /Jarosz/ Derdowski napisał w jednym z utworów; "Czujce tu ze serca toni skład nasz apostolści: „Nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Kaszub Polści" /O panu Czorlińscim, co do Pucka -po sece jachoł/; on też kończy refren Hymnu kaszubskiego tak dobrze nam znanymi słowami: "My trzymamy z Bogiem!". Aleksander Majkowski mawiał: "Z Polską łączą nas krew, dzieje i Kościół jeden". Nic więc dziwnego, że kiedy w czasie drugiej wojny światowej obie wartości: polskość i wiara zostały zagrożone, Kaszubi, jak zresztą i cały kraj, natychmiast zorganizowali obronę. Gryf Kaszubski - Gryf Pomorski - Gdańscy Harcerze Szarych Szeregów - ileż mówią te nazwy! Drodzy Bracia i Siostry Kaszubi! Strzeżcie tych wartości i tego dziedzictwa, które stanowi o Waszej tożsamości. Was wszystkich, Wasze rodziny i wszystkie sprawy składam u stóp Matki Chrystusa, czczonej w wielu sanktuariach na tej ziemi, a zwłaszcza w Sianowie i w Swarzewie, gdzie od czterystu lat otacza Was opieką jako "Królowa polskiego morza". 8. Cieszę się, że dane mi „było v dniu dzisiejszym znaleźć się nad polskim morzem, na Pomorzu Gdańskim, na terenie całego Trójmiasta. Jako pierwszą pozdrawiam Gdynie. Chociaż rosłem na ziemi polskiej daleko stąd, to jednak mogę powiedzieć, że rosłem równolegle z tym miastem, które stało się poniekąd symbolem naszej drugiej niepodległości. Wraz z całym moim Narodem nie przestaję żywić wdzięczności dla tych, którzy to miasto, ten port bałtycki, tworzyli tutaj od podstaw, poniekąd z niczego. Mam na myśli zwłaszcza wielkiego Polaka, inżyniera Eugeniusza Kwiatkowskiego, a -wraz z nim wszystkich jego współpracowników. Byli oni przedstawicielami tego pokolenia, które po wiekach na nowo zrozumiało, że dostęp do morza jest elementem konstytutywnym niepodległości Polski. Jednym z elementów bardzo doniosłym. Gdynia stała się więc wyrazem nowej woli życia Narodu. Wyrazem przekonywującym i skutecznym. Z tej Gdyni, dynamicznie rozwijającej się po ostatniej wojnie, serdecznie witam i pozdrawiam cały Kościół Chełmiński, jego Pasterza, Biskupa Mariana, Biskupów pomocniczych, Biskupów - Gości, Duchowieństwo, Rodziny zakonne męskie i żeńskie, pielgrzymów z diecezji warmińskiej, koszalińsko-kołobrzeskiej, gdańskiej oraz wszystkich przedstawicieli Krajowego Duszpasterstwa Ludzi Morza. Diecezja chełmińska wiele wycierpiała v czasie drugiej wojny światowej i wiele poniosła ofiar. Straciła ponad trzystu pięćdziesięciu kapłanów. Tysiące jej synów i córek spoczywa w zbiorowych mogiłach v Piaśnicy koło Wejherowa, w Lesie Szpęgawskim koło Starogardu, w Mniszku pod Świeciem, w Dolinie Śmierci koło Chojnic. Iluż mieszkańców tych ziem zginęło w obozie śmierci w Sztutowie /Stutthofie/! 9. Krocząc po falach morza Galilejskiego, Jezus mówi do Apostołów: „Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!" /Mt 14,27/. A potem każe Piotrowi przyjść do siebie poprzez morską taflę, pokonując odległość i głębię, nieodstępne atrybuty morza. A gdy Piotr się uląkł na skutek silnego wiatru i zaczął tonąć, zawołał: „Panie, ratuj mnie!" /Mt 14,3 O/. Chrystus podał mu rękę ze słowami: "Czemu zwątpiłeś, małej wiary?" /Mt 14,31/ Pragnę, ażeby to wydarzenie biblijne znad morza Galilejskiego pozostało z Wami. ludzie Bałtyku, polskiego morza i polskiego Pomorza. Zastanawiajcie się nad nim w kontekście naszych dziejów, w kontekście wydarzeń naszego stulecia, w kontekście ostatnich lat ... Jezus mówi: "Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!" "Czemuś zwątpił? Ja jestem..." "Panie, ratuj!" '"Ja jestem. . . " W imieniu całej nasze historii odpowiadamy wraz z Szymonem Piotrem. Ty jesteś. "Prawdziwie jesteś Synem Bożym" /Mt 14,33/.
|
