NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Krzysztof Jażdżewski []

Ks. Władysław Szulist - niestrudzony badacz dziejów Pomorza i polonii kaszubskiej

W cyklu: Jubileusze (liczba artykułów 12)

[NG: 41]   Autor: Krzysztof Jażdżewski - (liczba artykułów: 1)
Jubilat przy krzyżu w Owśnicach, 2008.

Jubilat przy krzyżu w Owśnicach, 2008.


Złoty Jubileusz Kapłaństwa

Dnia 12.lipca 1959 roku ks. Władysław Szulist przyjął święcenia kapłańskie z rak bpa Kazimierza Józefa Kowalskiego, w tym roku - 2009 - przypada Złoty Jubileusz kapłaństwa księdza rezydenta.

Ks. Władysława poznałem przed 10 laty, kiedy jako student zwróciłem się do niego z prośbą o materiały potrzebne do napisania pracy magisterskiej. Od tego momentu rozpoczęła się nasza wspólna podróż drogami i ścieżkami historii Pomorza.

Już po kilku spotkaniach wiedziałem, iż jest to człowiek bogaty duchem oraz posiadający rozległą wiedzę. Dziś wiem, że jest również wspaniałym kapłanem oraz gorącym patriotą - człowiekiem, na którego można liczyć w każdej sytuacji.

Władysław Szulist przyszedł na świat 22.10.1936 roku w Skorzewie, miejscowości, z której wywodzi się ród Szulistów. Jednakże dzieciństwo od 1937 roku spędził już w Gostomku. Tamże 01.09.1945 roku rozpoczął naukę w szkole podstawowej, a od 1948 roku w Lipuszu. Dalszą edukację kontynuował od 1950 roku w pofranciszkańskim konwikcie biskupim tzw. „Leoninum" w Wejherowie. Konwiktem kierował wówczas ks. Władysław Mówka. Tutaj ks. Władek zetknął się z różnymi gwarami kaszubskimi, uczniowie pochodzili, bowiem z całych Kaszub. Po ukończeniu Leoninum w latach 1952-1954 kontynuował naukę w gimnazjum Collegium Marianum w Pelplinie. Zakład gromadził młodzież z diecezji chełmińskiej. Pobyt w Collegium ks. Władysław wspomina jako najpiękniejszy okres młodości. Z żalem jednak dodaje, że Collegium Marianum nie dorównywało wówczas wejherowskiemu Collegium Leoninum ani pod względem kadry nauczycielskiej, ani wyników nauczania. Nie bez wpływu na ten stan był wzmagający się stalinizm. Pomimo to szkoła wydała kilka wybitnych jednostek, m.in. ks. prof. Anastazego Nadolnego, ks. prof. Augustyna Eckmanna i prof. Jana Szilinga.

W roku 1954 rozpoczął dalszą edukację w Seminarium Duchownym w Pelplinie. Tam zasłynął jako bliski współpracownik ks. Bernarda Sychty oraz jako „król" Klubu Studentów Kaszubów. Głównie od ks. Sychty nauczył się szacunku dla pracy, umiejętności wykorzystania czasu oraz systematyczności.

Święcenia kapłańskie przyjął 12.07.1959 roku, zaś Mszę Św. Prymicyjną odprawił w Lipuszu 19.07.1959 roku. W latach 1959-1972 jako wikary pracował w parafiach Wielkie Czyste, Konarzyny, Mały Kack, Chwaszczyno, Golub i Wejherowo. We wszystkich wymienionych placówkach został zapamiętany jako wspaniały, zaangażowany duszpasterz, stawiający nauczanie religii i głoszenie kazań zawsze na pierwszym miejscu.

Po 13 latach wikariuszowskiej służby zaczął ks. Władysław rozglądać się za probostwem. Swoją uwagę skupił od samego początku na małej parafii Mściszewice, w której rozpoczął pracę l lipca 1972 roku. Do najważniejszych inwestycji budowlanych, przeprowadzonych przez ks. Władka w Mściszewicach, należy zaliczyć: nową plebanię, dom gospodarczy oraz remont kościoła. Choć Mściszewice stały się bliskie ks. Szulistowi, marzył jednak o parafii położonej bliżej Trójmiasta, by mieć lepszy dostęp do bibliotek i archiwów. Oczekiwania jego spełniły się w 1983 roku, kiedy zwolniło się probostwo parafii Św. „Walentego" w Matarni koło Gdańska. Tutaj również przeprowadził szereg remontów, rzucając się w wir pracy naukowej, badając dzieje Polonii kaszubskiej.

W 1994 roku z powodów zdrowotnych ks. Władysław opuszcza Matarnię i przenosi się do Lipusza, do brata Stanisława, gdzie mieszka po dzień dzisiejszy. Do znajomych i przyjaciół księdza należą m.in. noblista Giinter Grass, ks. prof. Zygmunt Zieliński, ks. prof. Edward Breza i prof. Zygmunt Szultka.

Działalność naukowa Jubilata skupiła się głównie na historii, etnografii oraz kulturze. Rozpoczęła się ona już podczas studiów seminaryjnych. Początkowo były to felietony i artykuły informacyjne. Obecnie ks. Szulist jest autorem ponad 500 publikacji, które można podzielić na kilka grup tematycznych: publikacje monograficzne, archiwoznawstwo, drogi i szlaki handlowo-komunikacyjne, historiografia, kaszubska Polonia, wojna i okupacja, sanktuaria na Pomorzu, zagadnienia biograficzne, recenzje i noty biograficzne.

Na szczególną uwagę zasługują tutaj jego badania polonijne, w tym Polonii kaszubskiej. W tym celu odbył trzy podróże badawcze do Kanady i USA w latach 1975, 1979 i 1997, których owocem jest książka Kaszubi kanadyjscy. Okres pionierski i dzień dzisiejszy, Gdańsk 1992, oraz studium: O Kaszubach kanadyjskich, „Studia Pelplińskie", 36:2005, s. 33-141. Przeprowadzone badania w USA zostały opublikowane w 2005 roku w książce zatytułowanej Kaszubi w Ameryce. Szkice i materiały oraz na łamach kilku czasopism. Śladów kaszubskich szukał ks. Szulist również w Europie: Wielkiej Brytanii (1981), kilka razy w Niemczech, w Paryżu (1992) i w Rzymie (1993). Ich owocem stały się jedna samodzielna publikacja i kilka artykułów.

Ks. W. Szulist jest również autorem kilku monografii miejscowości oraz kilkutomowego dzieła zatytułowanego Przeszłość obecnych obszarów diecezji pelplińskiej. Zwłaszcza to ostatnie dzieło stawia go w pierwszym szeregu historyków Kościoła na Pomorzu. W swoich pracach zawsze broni polskich racji i pod tym względem jest bezkompromisowy.

Zasługi dla Kościoła oraz nauki, jakie ma jubilat, wielokrotnie już dostrzeżono. Pisano o nich m.in. w „Pomeranii", „Dzienniku Bałtyckim", Nowym Bedekerze Kaszubskim, Bedekerze wejherowskim i „Studiach polonijnych". W 1992 roku ks. prof. Jan Walkusz wydał książkę poświęcona życiu i pracy ks. Szulista zatytułowaną Ks. Władysław Szulist w służbie duszpasterstwa i historii. 35 lat twórczości naukowo-publicystycznej. Działanie czcigodnego Jubilata dla dobra Kaszub docenili również członkowie Klubu studenckiego Pomerania, nadając mu w 1998 roku Medal Stolema, a także Instytut Polonijny KUL, nadając mu Medal im. Skowyry.

Kończąc jubileuszowe rozważania nie sposób oprzeć się pewnym refleksjom. Spoglądając na postać ks. Jubilata, na jego życie i kapłańską posługę, nasuwa się myśl, że powołanie to nie dzień zgłoszenia się do seminarium, ale całe życie. Trzeba z wielką pokorą iść przez życie w zgodzie z Bogiem i ludźmi, aby doczekać się tak pięknego jubileuszu.

Życzę Jubilatowi, aby jego lipuski etap życia upłynął w zdrowiu i aby obdarzony Błogosławieństwem i Łaską Boga jeszcze przez wiele lat służył Ludowi Bożemu swoimi naukami, a na polu badawczym doczekał się jeszcze wielu publikacji. Ad multos annos.

* Redakcja i ja osobiście przyłączam się to wyżej wyrażonych życzeń. Skromnie chce przy tej okazji wspomnieć i podziękować Jubilatowi za lata współpracy z naszym magazynem NG, za życzliwość i bezinteresowną przyjaźń w dziele budowania kaszubskich i polskich racji stanu. Chcę przypomnieć, że Jubilat przyjął nadane Mu w 2007 roku przez naszą fundację wyróżnienie „Wielkiej Bazuny”.
Przy tej okazji chce również wspomnieć, iż nasze drogi do raz pierwszy skrzyżowały się w 1987 roku na Zamku w Bytowie, kiedy to wspólnie odbieraliśmy przyznane nam Odznaczenie Pieczęci Świętopełka Wielkiego.
Słowem Chwała Ci i Cześć, żyj nam i działaj nam, co najmniej jeszcze drugie tyle lat!!!
Wiwat Jubilat! Wiwat kaszubski stan! Mając takich Siłaczy jak Ty możemy być pewni, że nigdy do zguby nie przyjdą Kaszuby i Matka Nasza – Polska.
Jestem tego pewien bowiem tacy jak Ty Strażnicy i Budziciele naszych spraw do tego nie dopuszczą… !!! /tz/


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: ceramiczne plytki