| | O „Walkirii” słyszeli wszyscy, a o kolejnej tajemnicy Borów Tucholskich? Lipcowy wieczór. Z lasu wyłania się dziesięcioosobowy oddział partyzantów. Na przedzie szpica - trzy sylwetki ubrane w niemieckie mundury. Podchodzą pod nasyp pomiędzy stacjami Czarna Woda i Kamienna Karczma. Tak realizowany jest jeden z fragmentów zaplanowanej akcji Stowarzyszenia Miłośników „Gryfa Pomorskiego” „Cis” z Męcikała (gmina Brusy) pod kryptonimem „TOR”, która jest rekonstrukcją zamachu na Hitlera przeprowadzonego z 8 na 9 czerwca 1942 r. przez partyzantów oddziału „Szyszki”, dowodzonego przez kpt. Jana Szalewskiego ps. „Soból”. Wtedy to, po rozkręceniu torów i przejechaniu drezyny, partyzantom udało się wykoleić pociąg specjalny „Amerika” Adolfa Hitlera. Członkowie naszej grupy wiele godzin poświęcili na czytanie odpowiednich opracowań książkowych i dokumentów na powyższy temat, aby zaplanować i przeprowadzić kolejną przygodę - spotkanie z patriotyczną i bohaterską historia. Właśnie od zapoznania się z odnośną lekturą zaczynają spełniać się kolejne nasze marzenia i rozpoczynają się kolejne przygody. * Zebraliśmy się na stacji Czarna Woda w piątek wieczorem, aby udać się na miejsce naszego „partyzanckiego postoju - biwakowania”. Po rozbiciu namiotów i rozłożeniu sprzętu odbył się apel. Po powitaniu dowódca przedstawił zarys historyczny i zapoznał wszystkich z zadaniami. Ognisko, wyznaczenie wart i do... śpiworów. W sobotę pobudka, toaleta i po śniadaniu apel oraz wymarsz na rozpoznanie. Po drodze mijaliśmy wspaniałe zielone łąki oraz wiele urządzeń hydrotechnicznych, zwłaszcza tzw. stawidła regulujące przepływ wody kanałem Wdy. W wąwozie między stacjami Kamienna Karczma i Czarna Woda przydzielono stanowiska na wieczorną akcję oraz omówiono wszystkie skrajne sytuacje, jakie mogą nas spotkać podczas tej akcji - gry. Po czym nastąpił przemarsz do st. Czarna Woda po zaopatrzenie i po odbiór wiadomości od naszego łącznika „Żelaznego” (ok. godz. 13). Potem przemarsz do obozowiska, obiad, przygotowanie umundurowania wojsk niemieckich, broni oraz sprzętu, w tym klucza do rozkręcania szyn, i wymarsz. Na nasypie w kolejowym wąwozie wszyscy zajmują wyznaczone stanowiska. Trzech partyzantów, w tym d-ca, w mundurach niemieckich (by nie wzbudzić podejrzeń) przystępują do rozkręcania torów. Teraz tylko oczekiwanie na pociąg. Po kilkunastu minutach oczekiwania - jest! Akcja się powiodła. Transport... przejechał! Zasłona dymna i odskok. Powrót okrężną drogą do obozu. Przeprawa przez kanał dla zmylenia ewentualnej pogoni. Apel, podsumowanie i omówienie przeprowadzonej akcji. Ognisko. Jeszcze tylko warta i kilka godzin snu. W niedzielę po śniadaniu i zwinięciu obozu odwiedziliśmy ruiny bunkra oddziału „Szyszki” i pomnik poświęcony Józefowi Jażdżewskiemu, który został zamordowany przez hitlerowskich oprawców 17 lutego 1945 r. W akcji oddziału „Cis” uczestniczyli: Wojciech Derewiecki por. „Żbik”, Leszek Świerczek „Miner”, Radosław Świerczek „Radek”, Piotr Dykert plut. „Twardy”, Henryk Zblewski „Żelazny”, Patryk Fryca „Młody”, Mieczysław Sobolewski „Sobol”, Tomasz Krenski „Gutek”, Michał Kowalski „Szkot” i Roman Kwasigroch st. kpr. pchr. „Zielony”. PS. W zamachu przeprowadzonym przez oddział „Szyszki” Jana Szalewskiego „Sobola” w 1942 roku na torowisku pod Czarną Wodą zginęło kilkudziesięciu oficerów elitarnej SS-Leibstandarte Adolf Hitler, natomiast Hitler uczestniczył 9 czerwca w uroczystościach żałobnych Reinharda Heydricha. Jak dojechał do Berlina, do dziś pozostaje tajemnicą. /-/ |
