NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny
Autor na wieży Lemana patrzy na Gochy.

Autor na wieży Lemana patrzy na Gochy.


Roman Robaczewski  i Chamier Gliszczyński w czasie I-szych Spotkań.

Roman Robaczewski i Chamier Gliszczyński w czasie I-szych Spotkań.


Nieoczekiwanie wziąłem udział w I Spotkaniach na Gochach w Tuchomiu. Teoretycznie wiedziałem, że są tam Kaszuby, ale co innego „dotknąć” ich, spotkać, usłyszeć mowę, zobaczyć hafty, usłyszeć kaszubską muzykę i pieśni, zobaczyć jak mocno ludzie związani są ze swoją ziemią, swoją wiarą, kościołami, kapliczkami. Jak bardzo przywiązani są do tradycji, historii. Jak zespoleni są z przeszłością, z świadomością wyrastania ze wspólnych korzeni. Jak żywe są legendy i historia ta przekazywana ustnie z pokolenia na pokolenie. To wszystko - ja Pomorzanin - w którego żyłach płynie nieco krwi kaszubskiej miałem możność odczuć i zobaczyć w trakcie trzydniowego pobytu na Gochach.

Dobra organizacja. Dzień wypełniony po brzegi bardzo urozmaiconym programem. Ściskające za serce przedstawienie dzieci w spektaklu „Jak dzieci kiedyś na Pomorzu uczono”. Determinacja w przygotowaniu tego przedstawienia jest nie do przecenienia. Sztuka dotyczy wszak początków ubiegłego wieku.

Uderzyły mnie „spotkania” patriotyczne przy pomnikach, grobach.

Góra Piaszczata w Borzyszkowych, gdzie, jak głosi tradycja pochowani są żołnierze szwedzcy z okresu „szwedzkiego XVII wiecznego potopu”, z bardzo odległych czasów, a z niedawnych czasów bohaterowie, którzy są często bezimienni. To im wzniesiono Pomnik Walk i Męczeństwa Gochów.

Było zimno, wiatr a jednak na tym wzgórzu zebrała się miejscowa elita samorządowa i dzieci i młodzież a także już dorośli mieszkańcy. Podobnie było u stóp grobu Komendanta Tajnej Organizacji Wojskowej GRYF, czy pod obeliskiem- pomnikiem w Łąkim, gdzie upamiętniono nazwiska mieszkańców uczestników I i II wojny światowej. Pisząc o tym należy podkreślić staranność organizatorów, że zapewnili w tych patriotycznych spotkaniach udział nauczycieli i młodzieży szkolnej.

Jestem przekonany, że udział w tych PIERWSZYCH SPOTKANIACH znakomitych gości w osobach redaktorów, regionalistów, autorów i wydawców ważnych dla Kaszub książek, było dla nich nie lada przeżyciem. Również dla dzieci i młodzieży zdarzyło się coś nietuzinkowego. W tych młodych sercach z pewnością kiełkowała myśl, jak znacząca jest nasza ziemia, nasza wieś, jak znakomitymi ludźmi byli nasi dziadkowie, wujkowie, że oto w zimny dzień listopadowy przyjechali i pomodlili się ludzie z Gdańska, Słupska, Rumi, Redy, Brus, Wiela i nawet z Bydgoszczy. Tak oto dla nich bez zbędnego werbalizmu odbyła się żywa lekcja historii, lekcja, która pamiętać będą przez lata, a do tego zasianego ziarna w miarę upływu lat dochodzić będą nowe, coraz głębsze wartości.

Spotkania były udaną promocją regionu, pokazaniem krajobrazu, ludzi działających i tworzących coś nowego istotnego dla regionu. Z pewnością przywołać należy panią Joannę Gil-Ślebodę, czy nauczyciela i organisty z Tuchomiu Janusza Juchniewicza a także słynnego już kaszubskiego gbura – pasjonata i regionalisty Klemensa Lemana oraz Jana Woźniaka autora wystawy fotograficznej historii wsi i mieszkańców Tuchomia.

Dużo spostrzeżeń i reminiscencji. Nie sposób ich wszystkich ani omówić ani też chociażby wymienić. Cieszy zaangażowanie władz obu gmin w popularyzację regionu, docenianie historii i działania prawdziwie gospodarskie, stwarzanie zachęt i warunków do działania każdemu mieszkańcowi, pobudzanie ich inicjatywy.

Nie bez znaczenia i godne najwyższego uznania jest działalność proboszczów na niwie tej ściśle kościelnej, na uprawie dusz ludzkich, ale dbanie też o rozwój społeczny mieszkańców, o troskę o dzieci i młodzież wyrażającą się w organizacji świetlic, placów zabaw itp. Wreszcie niespotykana na taką skalę dbałość o bogactwo świątyń, bogactwo powstałe przecież z trudu i ofiar kilkunastu pokoleń przodków.

Z tego krótkiego rekonesansu wynika, że ludzie Gochów w sposób doskonały potrafią pogodzić przeszłość z teraźniejszością.

Podziękowania organizatorom za trud, jaki włożyli w to przedsięwzięcie, panu Zbychowi Talewskiemu, Aldonie Gostomskiej dyrektorce Centrum Międzynarodowych Spotkań, wójtom; Jerzemu Lewi Kiedrowskiemu i Rafałowi Narlochowi, nauczycielom. Specjalne podziękowania ks. kanonikowi Henrykowi Cyrzanowi autorowi książki Brzeźno Szlacheckie i Tadeuszowi Lipskiemu z Wiela za tak dogłębne i wszechstronne przedstawienie analizy i znaczenia Hymnu Kaszubskiego.

Konieczne jest moim zdaniem kontynuowanie inicjatywy Spotkań w dotychczasowej formule, gdzie poznawanie regionu połączone będzie z przedstawieniem dorobku kulturalnego i historycznego tych ziem. Przyszły rok, kolejna rocznica bitwy pod Wiedniem byłaby ku temu najlepsza okazją.


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: Najlepsze szkolenia bhpSzkolenia BHP biura detektywistyczne Najlepsze szkolenia bhpSzkolenia BHP sklep suplementy Warszawa - najtańsze odzywki i suplementy Zlewy jednokomorowe