| |
Wychowywałem się i uczestniczyłem w Ruchu Oporu na GochachW cyklu: I-sze Spotkania na Gochach (liczba artykułów 12)[NG: 34/35] Autor: Czesław Gierszewski - Charzykowo (liczba artykułów: 3)Kościół w Brzeźnie Szlacheckim: Czesław Gierszewski (stoi) za nim Krzysztof Kowalkowski Gdańsk, Andrzej Lemańczyk Lipnica, Andrzej Hoja Gdańsk oraz Roman Rogaczewski z Bydgoszczy ( z przodu) - I Spotkania na Gochach 2007 r. Jestem jeszcze pod wrażeniem tak wspaniałego święta w dniu 10.11.2007 r. na bliskich dla mnie terenach Kaszub z okresu okupacji hitlerowskiej 1939-1945 r. Było to wspaniałe przypomnienie okresu chłopięcych czasów współpracy z Armią Krajową Gryf Pomorski, które tkwią w mojej pamięci. Żałuję, że nie było mi dane uczestniczyć w latach 80 XX wieku w odsłonięciu tak wspaniałego Pomnika Pamięci na wzgórzu w Borzyszkowach. Jest to niesamowity symbol dla pamięci naszych przodków w szczególności upamiętniającego toczone walki o Niepodległość na Kaszubach. Jestem wzruszony, widząc tak wielkie zaangażowanie władz państwowych powiatu bytowskiego, gminy Lipnica i miejscowej ludności Kaszubskiej. Jest to świadectwo szczególnego patriotyzmu, kiedy poprzez wznoszenie tak wspaniałych miejsc pamięci, utrwala się Kaszubszczyznę.(Nigde do zguby nie przejdą Kaszuby). Będąc w Borzyszkowach miałem okazję by odwiedzić groby - Józefa Gierszewskiego zamordowanego komendanta TOW Gryfa Pomorskiego i moich dziadków Żmuda von Trzebiatowskich którzy mieszkali na wybudowaniu Brzeźna Szlacheckiego. Dużym przeżyciem było dla mnie odwiedzenie borzyszkowskiej świątyni, w której to 23 lipca 1944 roku byłem przyjęty wraz z moimi trzema braćmi do I Komunii Świętej. Dyskusja, jaką m.in. w niej przeprowadzili w niej uczestnicy I Spotkań, przypomniała mi, że udział w jej odnawianiu i upiększaniu, brali także moi Dziadkowie. Ofiarowali oni na jej remont, duże ilości drewna twardego z swego 40 hektarowego lasu, który był przy granicy Kramarzyn. Opowiadała mi o tym moja Matka a także podczas zajęć nauki religii, którą mnie moim braciom udzielał w kościele borzyszkowskim śp. ks. proboszcz S. Felchner. Ponadto Zdzisław Zmuda Trzebiatowski, który na tych I Spotkaniach na Gochach wygłaszał referat o Rodzie Trzebiatowskich wspomniał także o moich Dziadkach, których dostojny i godny Ich pamięci pomnik jest na miejscowym cmentarzu. Niezapomniane wrażenia sprawiła na mnie wspaniała kawalkada pojazdów samochodowych jadących z Borzyszków do Łąkiego pod odnowiony Pomnika Pamięci ofiar życia miejscowych podczas I i II wojny światowej. Ten okazały pomnik jest swoistym mauzoleum z wieloma nazwiskami tych, co życie swe oddali w zawieruchach tych okrutnych i tragicznych wojen. Pod tym pomnikiem ciekawe wystąpienie miał o patriotyzmie mieszkańców Gochów – Benedykt Reszka, niestrudzony działacz kaszubski i kronikarz miejscowej Ziemi. Przy tej okazji miałem okazje powspominania wraz z miejscowymi seniorami pamiętającymi czasy okupacji m.in. o moim udziale w miejscowej konspiracji. O nasłuchach radiowych, ukrywaniu radioodbiornika itd… Miło mi było, że zostałem rozpoznany, że pamiętano o tej mojej razem z nimi działalności partyzanckiej w szeregach Gryfa Pomorskiego. dostarczaniu wiadomości z nasłuchu radiowego itp.. Wzruszyło mnie przede wszystkim to, że o poznali mnie, – mimo, że byłem w tamtych czasach zaledwie chłopcem. Po uroczystości pod pomnikiem w Łąkiem udałem się nad jezior Wiejskie aby popatrzeć na przeciwległym brzeg, gdzie znajduje się gospodarstwo państwa Skibów. Podczas wojny należało ono do Leona Skiby. Tam w okresie okupacji mieliśmy swoje mieszkanie a matka pracę, z której mogła nas utrzymywać. W Brzeźnie Szlacheckim dużo niezapomnianych wrażeń dało nam spotkanie z ks. Andrzejem Dietrichem miejscowym proboszczem, który podejmował nas słowem o historii kościoła i modlitwą za nasze powodzenie. Razem z nami złożył także kwiaty pod miejscowym pomnikiem „Kaszubi pod Wiedniem”. Kolejną atrakcją była wycieczka pojazdami konnymi poprowadzona przez Jerzego Ollika dookoła jeziora Małe Gwiazdy, trasą pełną zieleni i wzgórz. Odwiedziliśmy na przesmyku pomiędzy jeziorami Małe Gwiazdy (Gwieździniec) a Gwiazdą Dużą, obiekt gastronomiczno – hotelowy państwa Ollików, który był w trakcie budowany w starym kaszubskim stylu. Powstaje on w miejscu młyna Falków. Stąd miejsce to nosi historyczną nazwę Brzeziński Młyn. Przy okazji tej wycieczki odżyły we mnie kolejne wspomnienia, np. o pokonywaniu przez siebie tej trasy w latach, 1939 – 1945 kiedy to chodziłem z wybudowań Skibów do kościoła w Brzeźnie Szlacheckim. Przypomniałem sobie również ówczesny, wielki pożaru, który strawił całą lewą stronę wsi Brzeźno Szlacheckie w 1940 r. W tym czasie pasłem stado owiec u Dziadków na ich polu i pamiętam, jak spadały palące się płaty papy na pastwisko, musiałem uważać, by nie poparzyć nóg na trawie. Ta cześć I Spotkań skończyła się pobytem w miejscowej szkole noszącej imię Jana III Sobieskiego, w której nas serdecznie powitał i gościł wraz z gronem nauczycielskim i uczniami szkoły – jej dyrektor Piotr Brachfogel. Były występy artystyczne w wykonaniu młodzieży szkolnej, a także referat pana Tadeusza Lipskiego z Wiela o „Hymnie kaszubskim H. Derdowskiego, a także promocja książki – Historia wsi Brzeźno Szlacheckie’ autorstwa ks. prałata Henryka Cyrzana z Chojnic, pochodzącego z tej wsi,…ale o tym i innych momentach tych Spotkań na Gochach, na pewno wspomną inni uczestnicy tego niezapomnianego wędrówki śladami mojej pamięci po Gochach Ja również miałem okazję zabrać głos w dyskusji, a w nim poza podziękowaniami dla organizatorów zaapelowałem do miejscowych władz o odnowienie wspominanego już przeze mnie grobowca moich Dziadków – Żmudów Trzebiatowskich z wyb. Brzeźno Szlacheckie, dobrodziei kościoła borzyszkowskiego. * Dziękuję również za smaczny obiad, za umożliwienie poznaniu nowych wspaniałych ludzi, za udziału w tych zdarzeniach, które na długo pozostaną w mej pamięci. |

![Czesław Gierszewski [Charzykowo]](/foto/autorzy/46.jpg)